Przejdź do głównej zawartości

Posty

(Nie)improwizowany okular. Justyna Bargielska „Dziecko z darów”

Nowy tom Justyny Bargielskiej to w dużej mierze kontynuacja znanych dotąd z  twórczości poetki wątków i tematów. W „Dziecku z darów” pojawiają się zatem takie kwestie, jak macierzyństwo, kobiecość wraz z jej kulturowym znaczeniem i funkcjonowaniem, religijność czy doświadczanie opresji. Ta ostatnia wydaje się najważniejsza i najszerzej poprowadzona, a odnosi się do społecznych wymogów wymierzonych zarówno w stronę kobiet (a przede wszystkim matek), jak i własnych, codziennych wyborów. Bohaterka Bargielskiej jest bowiem cały czas wystawiana na różnego rodzaju próby, które nierzadko sama sobie wyznacza, licząc na to, że w ostatecznym rozrachunku „zatrze się różnica / między stratą a zyskiem”.
Wiersze z „Dziecka z darów” zdają się wynikać z potrzeby przeprowadzania na samym sobie różnych eksperymentów (przede wszystkim myślowych, związanych z projektowaniem wielu wizji rzeczywistości, w której bierze się lub potencjalnie może brać się udział), testujących zarówno język i j…
Najnowsze posty

Przemoc i niewiele więcej. Jakub Żulczyk „Czarne słońce”

Wydaje się, że na co innego liczył Jakub Żulczyk, wydając „Czarne słońce”. Wokół ostatniej powieści autora „Wzgórza psów” nie wytworzyła się atmosfera, zazwyczaj towarzysząca premierom jego książek. Choć pisarz o niskiej sprzedaży swojego dzieła raczej nie może mówić, to ani zainteresowanie mediów, ani krytycznoliteracka dyskusja nie okazały się dla niego satysfakcjonujące. Sam Żulczyk jakiś czas temu narzekał na swoim profilu na Facebooku, pisząc, że nie poświęcono jego powieści wystarczająco dużo uwagi, co – jak zauważa – wynika z poruszanej w niej tematyki. Co więcej, nie tak dawno, bo chwilę po ogłoszeniu tegorocznych laureatów Nike, twórca zamieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym ironicznie odniósł się do nieobecności jego ostatniej powieści wśród nominowanych do przyznawanej przez „Gazetę Wyborczą” nagrody. W ten sposób ponownie zasugerował, że wokół „Czarnego słońca” panuje zmowa milczenia. Należy jednak zapytać, czy to, jak (i co) Żulczyk opowiada o…

Choruje, choruję, chorujemy. Izabela Morska „Znikanie”

Lektura „Znikania” Izabeli Morskiej (publikującej wcześniej jako Izabela Filipiak) przywodzi na myśl witkiewiczowską kategorię powieści-worka. W najnowszej książce autorki „Absolutnej amnezji” znajdziemy bowiem nie tylko – jak czytamy na czwartej stronie okładki – śledztwo medyczne i wątki autobiograficzne, ale również liczne ustępy filozoficzne, szeroko poprowadzone zagadnienia teoretyczne (związane między innymi z pojęciem narracyjnej tożsamości Paula Ricoeura i rozpoznaniami Susan Sontag) oraz wtręty polityczno-publicystyczne. Pisarka, pisząc o chorobie i chorowaniu (a raczej: o chorowaniu w Polsce), porusza wiele problemów, zestawiając ze sobą różne – często w sposób nieoczywisty – zjawiska: m.in. własny stan zdrowia ze stanem polskiej praworządności, wizytę u lekarza z aktem twórczym aktora czy pojawianie się symptomów choroby z językiem nienawiści i społecznym przyzwoleniem na homofobię. W „Znikaniu” dochodzi zatem do zespolenia obiektywnego z subiektywnym, a także indywidualneg…

Niewiadome i wiadome. Grzegorz Kopiec „Czas pokuty”

Lektura „Czasu pokuty” nie należy do przewidywalnych. Wręcz przeciwnie. Grzegorz Kopiec tak prowadzi narrację, by czytelnik na każdym kroku był zaskakiwany. Nie chodzi tylko o zwroty akcji, ślepe tropy interpretacyjne czy wprowadzanie wątków, których jedynym celem jest mylenie odbiorcy, ale przede wszystkim o nastrój powieści i zdolność kreowania takich obrazów literackich, które wymykają się jednoznacznej ocenie. W powieści wydanej przez wydawnictwo JanKa nic nie jest klarowne i pewne, wszystko – każdy dialog, scena, zdarzenie – zdaje się jednocześnie istnieć i nie istnieć: fikcja przeplata się z prawdopodobieństwem, jawa ze snem, prawda z nieprawdą, racjonalne z niedorzecznym. I na przecięciu tych wszystkich sprzeczności Kopiec umieszcza swoją fabułę.

„To tylko z pozoru była zwykła poczekalnia przy zwykłej izbie przyjęć” – tym zdaniem rozpoczyna się „Czas pokuty” i po lekturze można stwierdzić, że w tych słowach wyraża się cała powieść. Kopiec bawi się pozorami do tego s…

Plejady gwiazd i czyste niebo. Igor Newerly „Wzgórze Błękitnego Snu”

Jeżeli w opisie „Wzgórza Błękitnego Snu” czytamy, że to powieść o spiskowcu skazanym na katorgę i wieczne zesłanie, to może nam przyjść do głowy jedna z najbardziej osobistych książek Fiodora Dostojewskiego – „Wspomnienia z domu umarłych”. Może, choć już w trakcie lektury okaże się, że to skojarzenie niezbyt trafne, bo obie narracje zdecydowanie się od siebie różnią: utwór rosyjskiego mistrza stanowi przede wszystkim zapis psychologiczno-społecznych obserwacji i przegląd zachowań skazańców, a „Wzgórze...” to powieść o odnajdywaniu się na – choć należałoby raczej powiedzieć: „w” – zesłaniu.

Igor Newerly przedstawia historię Bronisława Najdarowskiego, przedstawiciela lewicowej partii Proletariat, który został skazany na katorgę za próbę zabicia rosyjskiego cara. Choć w powieści śledzimy przede wszystkim jego syberyjskie doświadczenia, to w retrospekcjach poznajemy dzieciństwo, dawną aktywność polityczną oraz wszystko to, co sprawiło, że był gotów podnieść rękę na władcę. Po trwającej cz…

Katedra w czasie. Pico Iyer „Sztuka bezruchu. Przygody w podróżowaniu donikąd”

To symptomatyczne, że muszę po raz drugi napisać recenzję akurat „Sztuki bezruchu”. Dlaczego po raz drugi? Pierwsze omówienie nieroztropnie skasowałem, nie zapisując nigdzie wersji zapasowej. Dlaczego symptomatyczne? Bo filozofią Iyera, wyrażoną tytułowym bezruchem, jest dłuższa chwila refleksji, spokojna medytacja nad sobą lub jakimś zagadnieniem – a przysiadając ponownie do pisania, muszę zastanowić się nad tą książką na nowo.

O czym traktuje „Sztuka bezruchu”? Myślę, że najlepiej oddać głos samemu autorowi: „o próbie zajmowania się ukochanymi osobami, wykonywaniu swojej pracy i utrzymywania kierunku w tym niewiarygodnie szybkim świecie. Jest to krótka opowieść i jest taka nie bez przyczyny. Chodzi o to, by można ją było przeczytać za jednym posiedzeniem i szybko powrócić do swojego (...) życia”. Brzmi dość coachingowo, jednak w istocie tak nie jest – „Sztuka bezruchu” nie udziela żadnych rad, nie moralizuje, tylko pokazuje czytelnikowi zalety, które przemawiają za re…