Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2019

386. Oznaki życia. Piotr Marcin Kraska „Rok End Lol”

Tom Piotra Marcina Kraski, traktując o świecie, wykorzystuje motyw world as a text. W wierszach poety widać przede wszystkim próbę umocowania w rzeczywistości słownej tego, co nieuchwytne – wspomnień z dzieciństwa, tragicznych wydarzeń, śmierci, uczuć, lęków. W jednym z utworów podmiot, zliczając ilość użytych znaków, zauważa: 142 znaki ze spacjami / to 142 oznaki życia, co zdaje się wymownie oddawać nastrój oraz istotę tomu Rok End Lol. 

385. Śląska opowieść. Aleksandra Klich „Cały ten Kutz. Biografia niepokorna”

Aleksandra Klich napisała biografię niezwykle ciekawą, bo przedstawiającą nie tylko życie Kutza, ale również losy Śląska i jego mieszkańców. Wydaje się to ważne i interesujące o tyle, o ile mówiąc o dokonaniach reżysera, nie sposób abstrahować od jego związków z miejscem, z którego pochodził – przez całe życie czuł z nim silne powiązanie.

384. Być normalnym człowiekiem. Stanisław Grzesiuk „Klawo, jadziem!”

Klawo, jadziem! to książka wyjątkowa. Zachwyca wieloma walorami, w tym samym wydaniem – Prószyński i S-ka dołożyło bowiem wszelkich starań, by publikacja była dobrze – tzn. bogato, starannie, estetycznie – przygotowana. Znajdziemy w niej dużo ilustracji, skanów oraz zdjęć, będących istotnymi śladami przeszłości.

383. Jaka ona jest? Igor Sokołowski „Białoruś dla początkujących”

Co wiemy dziś na temat Białorusi? – pyta w opisie książki wydawca. Gdyby przeprowadzić taką ankietę, przy wielu odpowiedziach zapadałby wymowna cisza. Niewiele bowiem w polskich mediach mówi się na temat tego kraju.

382. Centymetr godności. Łukasz Pilip „Podwórko bez trzepaka. Reportaże z dzieciństwa”

Książka Łukasza Pilipa jest o tyle ciekawa, o ile na wiele sposobów odczarowuje to, co zwykliśmy otaczać atmosferą idylliczności. Mowa oczywiście o dzieciństwie, które w wypadku zebranych w recenzowanym tomie reportaży okazuje się okresem straconym, czasem bezpowrotnie utraconych możliwości i szans.

381. Krwiście. Tomasz Hildebrandt „Czerwony szkwał”

Książka Tomasza Hildebrandta to naprawdę ciekawa pozycja. Autor Dotykuprzedstawia opowieść, której akcja dzieje się w Węgorzewie, na Mazurach. Jest to o tyle ciekawe, o ile przedstawiona rzeczywistość daleka jest od sielskich krajobrazów tego regionu. Sporo w niej przestępstw, okrucieństwa i mroku – niekiedy wręcz apokaliptycznego.  Brunatne ścierwa i zalatujący lizol Przywołana w nagłówku krwistość to nawiązanie nie tylko do brutalności świata bohaterów, ale także do językowej warstwy powieści. Hildebrandt proponuje bowiem czytelnikom i czytelniczkom taką prozę, która jest przeładowana opisem: gęstym, wulgarnym, wyraźnym. Te słowa jako pierwsze przychodzą na myśl, gdy próbuje się zdefiniować styl Czerwonego szkwału. Nie jest to jednak kwestia obrazowości czy poetyckości utworu; chodzi raczej o pewną ciężkość, wyrazistość frazy, typ opisu, który stawia czytającemu opór. Zobrazujmy to następującym fragmentem: Gospodarstwo Dobrych przywitało ich słodko-kwaśną wonią zgnilizny, która w b…

380. Bez patosu. Michał Rusinek „Jaki znak twój? Wierszyki na dalsze 100 lat niepodległości”

W opisieksiążki Michała Rusinka Jaki znak twój? czytamy, że o polskości, ojczyźnie, wolności każdy może mówić własnym głosem.  I trzeba przyznać, że o wspomniane prawo zdecydowanym tonem upomina się recenzowana publikacja. Zwraca bowiem uwagę na to, że również dzieci nie powinny być wyłączane z dyskusji o Polsce i obywatelskości.

Pisanie o szeroko rozumianym patriotyzmie to rzecz bez wątpienia niełatwa. Związane jest to z kilkoma kwestiami, ale najtrudniejsze wydaje się skuteczne pominięcie patosu, który w wielu razach – głównie za sprawą dziewiętnastowiecznego romantycznego paradygmatu oraz widma istotnych dla naszej kultury tekstów (takich jak Rota Marii Konopnickiej) – wdziera się w wiersze, reportaże czy przemowy polityków poświęcone temu zagadnieniu. Sprawa wydaje się jeszcze bardziej zawiła, jeżeli weźmiemy pod uwagę literaturę dziecięcą – od razu przychodzą na myśl wszystkie akademie, apele oraz szkolne konkursy recytatorskie, podczas których na pierwszy plan wysuwają się pod…

379. Nakrętki po napojach. Jakub Tabaczek „Czytajcie, co jest wam pisane”

Moje pierwsze skojarzenie z książką Jakuba Tabaczka brzmiało: Dorota Masłowska. Trudno mi powiedzieć, z czego ono dokładnie wynikało, ale przypuszczam, że mogło mieć związek z podobieństwem okładki zbioru opowiadań Czytajcie, co jest wam pisane do okładki Więcej niż możesz zjeść Masłowskiej (postaci w centrum, podobny styl graficzny, tytuły bezpośrednio zwracające się do czytelnika). I o ile pierwsze wrażenie w trakcie lektury słabło, o tyle powróciło ze zdwojoną siłą pod koniec książki – za sprawą kilku opowiadań, które przywodzą na myśl poetykę autorki Wojny polsko-ruskiej pod flagą biało-czerwoną. 

Istotnym elementem opowiadań Tabaczka jest kreowanie złożonych przestrzeni. W jego literackich rzeczywistościach nie ma mowy o prostym podziale na coś, co jest albo realistyczne, wiernie oddane, albo przerysowane, surrealistyczne. W każdym z utworów ma miejsce pomieszanie tych dwóch porządków, nie tylko na zasadzie konstruowania nie do końca przejrzystego świata, ale także za sprawą spos…

378. Paradoks stosu. Victor Hugo „Nędznicy. Tom pierwszy”

Nędznicy Victora Hugo to bez wątpienia powieść wielka. Określenie to odnosi się w tym wypadku do bardzo wielu kwestii, nie tylko – choć wydawnictwo MG wydało ten utwór w dwóch tomach – do fizycznego rozmiaru.
To, od czego wypada zacząć, omawiając tę książkę, to wybór wydania: do rąk czytelnika nie trafia ani nowe, ani – co gorsza – pełne tłumaczenie. Wydawnictwo MG zdecydowało się na wybór przekładu z roku 1931, które umożliwia lekturę wyłącznie wersji skróconej – na podstawie publikacji Iskier z 1954 roku. Jak nie trudno zauważyć, od momentu przełożenia na język polski recenzowanego dzieła minie niedługo sto lat, więc śmiało można przypuszczać, że „tamta” wersja – jakkolwiek kanoniczna czy lubiana – wymaga poprawek lub ponownego odczytania. Wydaje się to również zasadne z tego powodu, że o ile pojawianie się na rynku klasyki zawsze wiąże się z pewną dodatnią wartością (wspieranie dawnej literatury, promocja istotnych dla historii utworów, pogłębianie świadomości czytelniczej, poszer…

377. Niektórych wierszy nie można już napisać. Julia Fiedorczuk „Psalmy (2014-2017)”

Fiedorczuk w jednym z wywiadów powiedziała, że choć zdarzają się recenzje, w których porównuje się jej wiersze do twórczości Wisławy Szymborskiej, to ona nie czuje powinowactwa z poetyką noblistki. Rzeczywiście, trudno dojrzeć znaczące podobieństwa, jednak, czytając Psalmy, odnosi się wrażenie, że pewne motywy czy realizacje są dobrze znane. Trzymając się natomiast porównań do autorki wiersza Nic dwa razy, trzeba przyznać, że obie twórczynie łączy jedna rzecz – zdziwienie. To charakterystyczne zarówno dla spuścizny Szymborskiej, jak i recenzowanego tomu, że podmiot liryczny pozostaje ciągle w stanie zdziwienia – sobą, otoczeniem, rzeczywistością, tym, co miało lub nie miało miejsca, tym, co mogło lub może się wydarzyć. U Julii Fiedorczuk – jak u Haliny Poświatowskiej – podmiot zdziwiony jest przede wszystkim przyrodą, ogromem natury i całym procesem życia i śmierci, który jest w takim samym stopniu zachwycający, co przerażający. W Psalmie VII „ja” mówiące w wierszu wyznaje w pierwszej…

376. Porządkowanie historii. Kristina Sabaliauskaitė „Silva rerum”

Literatura litewska nie cieszy się dużym zainteresowaniem wśród polskich wydawców. Obserwując rynek litewski, można odnieść wrażenie, że u naszego sąsiada wygląda to zupełnie inaczej – pojawiają się bowiem nie tylko publikacje poświęcone wielkim mistrzom (na przykład Czesławowi Miłoszowi), ale także tłumaczenia nowej polskiej prozy, między innymi Michała Witkowskiego, Doroty Masłowskiej oraz Magdaleny Tuli. Fascynująca wydaje się w związku z tym popularność na naszym rynku serii Kristiny Sabaliauskaitė Silva rerum, która doczekała się nie tylko wielu omówień i recenzji (między innymi w „Nowej Europie Wschodniej”, „Tygodniku Powszechnym”, „Gazecie Wyborczej” oraz na antenie Polskiego Radia), ale także obecności na festiwalach literackich. Może to wynikać z faktu, że akcja powieści dzieje się w Rzeczpospolitej Obojga Narodów, a sam utwór nierzadko porównywany jest do dzieł Henryka Sienkiewicza – najpopularniejszego polskiego autora według badań Biblioteki Narodowej.

Istotny…