Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2018

375. Banalnie i wtórnie. Aleksandra Kowalska „Na tropie Anny”

Nie ukrywam, że mam duży problem z tą książką. Długo zajęło mi powzięcie decyzji o napisaniu recenzji – właśnie za sprawą przywołanego wcześniej kłopotu. Mam bowiem nieodparte wrażenie, że cała fabuła Na tropie Anny Aleksandry Kowalskiej osadzona jest na naiwnym przekonaniu, że czytelnik – jakkolwiek doświadczony – nie wykaże się absolutnie żadnym krytycznym podejściem, negującym sensowność i wiarygodność tej książki. To, o czym piszę, związane jest przede wszystkim z pewną widoczną, puchnącą wraz z rozwojem wydarzeń, sztucznością wykreowanego świata i dostrzegalną nierealnością wszystkich zdarzeń. Po prostu, mówiąc lapidarnie, czytając, nie można uwierzyć w tę historię na tyle, by zapomnieć, że dzieje się ona wyłącznie w literackim świecie. To ciągłe pamiętanie o jej wykreowanym, sztucznym pochodzeniu powoduje różne nieprzyjemności, wśród których wymienić należy powstawanie wyraźnego dystansu między odbiorcą a dziełem oraz osłabianie napięcia. 
Fabuła książki koncentruje się wokół po…

374. Bóg Ojciec S.A. Tomasz Kowalski „Przysionek, dom dla pozornie umarłych”

Tomasz Kowalski wydaje się pisarzem, któremu bardzo zależy na tym, by każde zdanie było ostre i zauważalne. Czytając jego ostatnią książkę, Przysionek, dom dla pozornie umarłych, utwierdziłem się w tym przekonaniu, bo znalazłem tam wiele fragmentów, które wręcz proszą się o to, by wyciągnąć je z ram okładek na rzecz szerokiego cytowania.
Muszę przyznać, że cały czas jestem pod dużym wrażeniem Mędrca kaźni, debiutu prozatorskiego Kowalskiego. Sięgając po recenzowaną książkę, spodziewałem się kontynuacji tego, co zachwycało poprzednio – niebanalnej, nagłej i niespodziewanej akcji, a także wycyzelowanych spostrzeżeń oraz czarnego humoru. I mam wrażenie, że o ile autorowi łatwo było urabiać materię literacką w dłuższej, ciągłej formie powieści, o tyle w wypadku Przysionku, składającego się z krótkich opowiadań, miniatur, trudno mu panować nad stałym napięciem czy ciągłą atrakcyjnością utworu. To bardzo zauważalne, jak poszczególne fragmenty obnażają pewne braki warsztatowe autora, widoczn…

373. Nie-miejsce. Bianca Bellová „Jezioro”

Myślę, że pisanie o Jeziorze należy zacząć od podkreślenia wyjątkowości uniwersum, które Bianca Bellová wykreowała. Ta książka przedstawia świat zupełnie odrębny, uniwersalny, jakby nadrealny – wszak nawet bohater, podróżując, nie wie, jaki jest dzień tygodnia i rok. To bardzo sugestywne, zwłaszcza że cała narracja startuje w przestrzeni wymykającej się normom ujmowania rzeczywistości w konkrety czy detale. Otrzymujemy za to obraz nie-miejsca, na poły realnego, na poły mitologicznego, którego przedstawienie intryguje i ustanawia wobec postrzegania postaci.

To, co muszę na wstępie podkreślić, to pobrzmiewająca w trakcie lektury powieść Jana Pelca, czeskiego prozaika, ...będzie gorzej. Nie twierdzę, że recenzowana książka bazuje na przywołanym utworze, że czerpie z niego pod względem fabularnym lub stylistycznym, ale nie mogę się uwolnić od monumentalnego dzieła Pelca, myśląc o Jeziorze. Oczywiście pochodzenie autorów to nie jedyna rzecz łącząca w moim mniemaniu te dwa tytuły. Paralela…