Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2018

370. Rozczarowanie. Dominic Smith „Ostatni obraz Sary de Vos”

Ostatni obraz Sary de Vos to książka przeźroczysta, pozbawiona wyrazu i punktu, o który można by się zaczepić, chcąc powiedzieć o niej coś więcej. Trudno właściwie pisać o tej pozycji, bo zarówno na polu czysto krytycznym, jak i – powiedzmy – emocjonalnym, wydaje się błaha, nijaka i mało frapująca.

Należałoby zacząć od tego, że jako czytelnik nie znajduję w tej powieści niczego, co by mogło przykuć moją uwagę na dłużej. Owszem, książka jest naprawdę dobrze napisana, jeśli chodzi o język, styl i sposób obrazowania, ale to za mało, by podtrzymać przez całą lekturę wysokie zainteresowanie. To, co okazuje się zasadniczym problemem tego utworu, to wyraźnie niestabilne napięcie, dające o sobie znać na każdym etapie fabuły. Wszystkie wydarzenia, które mają miejsce w Ostatnim obrazie Sary de Vos rozwijają się dość wolno, ale samo w sobie nie jest to oczywiście niczym złym. Śmiało można by to przekuć w walor, ale niestety w tym wypadku dzieje się zgoła inaczej. Skłonność autora do wprowadzania…

369. Powroty i wspomnienia. Tadeusz Tomaszewski „Wracając do Wilna”

Miałem jeden zasadniczy problem przy lekturze książki Wracając do Wilna. Wynika on ze zjawiska, które bardzo często dotyka publikacji traktujących o Wilnie lub Lwowie. Mam na myśli historyczny sentymentalizm, idealizujący wspomniane miejsca. I choć bynajmniej nie roszczę sobie praw do oceniania czyichś wspomnień czy doświadczeń, to nie raz, nie dwa, także w tej książce, pod względem czysto literackim takie narracje okazują się najzwyczajniej w świecie mało ciekawe, a niekiedy po prostu tandetne.

Zastanawiam się, w jakim stopniu Tadeusz Tomaszewski trafnie dobrał tytuł do prezentowanych czytelnikowi rozmów. Owszem, wszystkie wywiady w istocie dotyczą Wilna, dzisiejszej stolicy Litwy, jednak owe powroty okazują się po pierwsze nie zawsze prawdziwe, a po drugie w brzmieniu przesadnie sentymentalne. Zdaję sobie sprawę z tego, że autor próbuje tytułem „ogarnąć” wszystkich rozmówców, że słowem wrócić wydobywa naprawdę wiele znaczeń (można przecież powrócić geograficznie, historycznie, menta…