Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2018

343. Uważnie. Fiodor Dostojewski „Wspomnienia z martwego domu”

Z pewnością należy na początku podziękować wydawnictwu MG za regularne wydawanie dzieł Fiodora Dostojewskiego. To godne pochwały i zauważenia, że w czasach, gdy czytelnictwo nie ma się najlepiej, poza literaturą środka, kryminałami i celebryckimi książkami możemy w księgarniach dostrzec niezwykłe powieści rosyjskiego mistrza – głównie w charakterystycznych kolorach i szacie graficznej, łączącej wydane dotąd przez wspomniane wydawnictwo utwory. Niedawno, pod koniec ubiegłego roku,  dołączył do „serii” kolejny – Wspomnienia z domu umarłych.
Recenzowana powieść jest bezpośrednio związana z życiem Dostojewskiego, który w 1849 został skazany na karę śmierci przez rozstrzelanie. Wyrok został jednak w ostatniej chwili przez cara zmieniony, a pisarz został zesłany na Syberię, gdzie umieszczono go w więzieniu i zmuszono do trudnych prac. Swoje doświadczenia i obserwacje Dostojewski umieszcza w tym wypadku w ustach skazanego za zabójstwo żony szlachcica, Aleksandra Pietrowicza.

Narracja Dostoje…

342. Wielki literacki talent? Nathan Hill „Niksy”

Zdecydowanie za łatwo ulegamy wydawniczo-promocyjnym kampaniom, które – o czym dobrze wiemy – każdą kolejną książkę okrzykują wydarzeniem roku lub – w wypadku pierwszej pozycji autora – największym debiutem ostatnich lat. Podobnie miałem z Niksami, o których w ostatnim czasie było dosłownie wszędzie: w krytyce, prasie, mediach i blogosferze. Jedni, między innymi Barłóg Literacki, Justyna Sobolewska i Mariusz Szczygieł, zachwalali, rekomendowali, gdy inni, na przykład Jacek Dehnel, odcinali się od zbiorowego zachwytu, krytykując. Nie ukrywam, że jeszcze przed lekturą opowiedziałem się po stronie tych pierwszych, co – jak się okazało – wprawiało mnie w niemałe zakłopotanie podczas czytania.
Dużo można by powiedzieć o tej powieści. Dzieje się tak przede wszystkim ze względu na rozmiar (i rozmach!) – blisko dziewięćset stron, gęsto zapełnionych treścią, nie tylko w znaczeniu fizycznym czy drukarskim. Ta historia zdaje się puchnąć i puchnąć w trakcie czytania, nieustannie  poszerzając i wł…

341. Przemilczane. Marta Abramowicz „Zakonnice odchodzą po cichu. Wydanie specjalne”

Książka Marty Abramowicz przyciąga uwagę głównie przez kontrowersyjny, choć mocno przemilczany, temat, który – jak się okazuje – wcale daleki od życia codziennego nie jest. Odchodzenie zakonnic z różnych zgromadzeń staje się w tym wypadku bodźcem do poznania nie tylko często skrywanych motywacji, ale również życia za murami zakonów – zupełnie innego, niż mogłoby się osobom postronnym wydawać. 
Reportaże ze zbioru Zakonnice odchodzą po cichu to dość krótkie formy, acz gęste od treści. Abramowicz dopuszcza do głosu przede wszystkim tych, którym ten głos jest albo zabierany, albo uniemożliwiany, z racji tego, że jest niepożądany w społecznej dyskusji. Powiedzieć coś na zakon, na co trafnie zwraca uwagę ta książka, to wystąpić samemu przeciwko całej instytucji kościoła, która – wbrew laicyzacji życia i różnym obyczajowym przemianom – wciąż dzierży wielką władzę i dysponuje ogromnymi wpływami. Bohaterki (bo głównie z kobietami prowadzone są rozmowy) występując ze zgromadzeń, muszą poradzić…

340. Wrocławska legenda. Rafał Tumski „Rozewrzeć światłem”

Cóż za wrocławska historia! I używam w tym wypadku tego określenia nie bez powodu. Ta powieść, choć dzieje się w niej wiele, a wszystkie wydarzenia mogłyby się właściwie rozgrywać w innym mieście, w tym wypadku została tak osadzona i tak umiejętnie oraz obrazowo wpleciona w Wrocław, że trudno powiedzieć, jak wyglądałaby bez niego. Rozewrzeć światłem Rafała Tumskiego to książka, którą czyta się w zahipnotyzowaniu, pod naprawdę wielkim wrażeniem.

Na wstępie trzeba powiedzieć, jak niezwykle w tej książce ukazany został Wrocław. I nie chodzi bynajmniej o to, co w tym wypadku przychodzi pierwsze na myśl – wielki realizm czy wystawianie laurek. Nie, nie, a właściwie wręcz przeciwnie – Tumski nie stroni od krytycznych uwag, choć te uwagi wymierzone są nie tyle w miasto jako przestrzeń czy miejsce, ile w społeczność, rządzących lub w sposób, w jaki funkcjonuje. Ale o tym później. Skupiając się na analizie odwzorowywania i wplątywania stolicy Dolnego Śląska w fabułę czy tkankę tego utworu, nie…