Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2018

369. Powroty i wspomnienia. Tadeusz Tomaszewski „Wracając do Wilna”

Miałem jeden zasadniczy problem przy lekturze książki Wracając do Wilna. Wynika on ze zjawiska, które bardzo często dotyka publikacji traktujących o Wilnie lub Lwowie. Mam na myśli historyczny sentymentalizm, idealizujący wspomniane miejsca. I choć bynajmniej nie roszczę sobie praw do oceniania czyichś wspomnień czy doświadczeń, to nie raz, nie dwa, także w tej książce, pod względem czysto literackim takie narracje okazują się najzwyczajniej w świecie mało ciekawe, a niekiedy po prostu tandetne.

Zastanawiam się, w jakim stopniu Tadeusz Tomaszewski trafnie dobrał tytuł do prezentowanych czytelnikowi rozmów. Owszem, wszystkie wywiady w istocie dotyczą Wilna, dzisiejszej stolicy Litwy, jednak owe powroty okazują się po pierwsze nie zawsze prawdziwe, a po drugie w brzmieniu przesadnie sentymentalne. Zdaję sobie sprawę z tego, że autor próbuje tytułem „ogarnąć” wszystkich rozmówców, że słowem wrócić wydobywa naprawdę wiele znaczeń (można przecież powrócić geograficznie, historycznie, menta…

368. Bursa do przemyślenia. Andrzej Bursa „Dzieła (prawie) wszystkie”

W posłowiu Wojciech Bonowicz, odpowiedzialny za opracowanie Dzieł (prawie) wszystkich, pisze, że (...) Znów (po 36 latach) mamy „dużego” Bursę – do przemyślenia. Uwaga ta odnosi się po pierwsze do wciąż nieustalonej pozycji poety w historii polskiej literatury, a po drugie do wypełnienia pewnego braku wydawniczego – ostatnia publikacja zbierająca znaczną część spuścizny poety została wydana w 1982 roku. Nic więc dziwnego, że propozycja Znaku okazuje się nie lada wydarzeniem.

Myślę, że mówienie o Dziełach (prawie) wszystkich należy zacząć od chłodnego opisu zawartości. Poprzedni zbiór twórczości Bursy, opracowany przez Stanisława Stanucha, stanowi ważny dla tej pozycji odnośnik, ponieważ Bonowicz utrzymał podział książki w obrębie poszczególnych działów (tzn. na Wiersze, Próby dramatyczne i Prozę), rezygnując jednak z Publicystyki. Decyzja o pominięciu tej części w recenzowanym zbiorze wynika z przekonania, jakoby artykuły (...) nie były tej samej rangi, co utwory poetyckie, prozatorsk…

367. Omamy, fobie i smutki. Olga Hund „Psy ras drobnych”

Myślę, że Psy ras drobnych Olgi Hund to jedna z ważniejszych książek ostatnich tygodni. Sporo się o niej mówi, głównie w kontekście poruszanego tematu – pobytu w zakładzie psychiatrycznym. Autorka, pisząca zresztą pod pseudonimem, przedstawia problem hospitalizacji w sposób bardzo oszczędny pod względem narracyjnym, decydując się na formę ni to diariusza, ni impresji – krótkich, zarysowujących wydarzenia tekstów. 
To, co wydaje się kluczowe w recepcji tej prozy, to forma, sposób narracji. Hund opowiada bardzo lapidarnie, esencjonalnie, skupiając się na relacjonowaniu czy komunikowaniu faktów oraz przedstawianiu obserwacji bohaterki-narratorki. Świat, który ukazuje, sprowadzony jest do prostych czynności, to na ich przebiegu funkcjonuje cała literacka rzeczywistość, a ich chronologiczność – mniej lub bardziej widoczna – podszyta jest perspektywą dwóch porządków: szpitalnego i zewnętrznego, poza murami. Choć między kolejnymi fragmentami Psów ras drobnych nie zachodzi większa ciągłość, …

366. Obywatel świata. Leopold Tyrmand „Zapiski dyletanta”

To kolejna książka Leopolda Tyrmanda, którą wznowiło wydawnictwo MG. I bardzo dobrze, bo to bez wątpienia literatura, która nie tylko ostała się upływowi czasu, ale także zachowała aktualność i rzetelność, jeśli chodzi o diagnozowanie czy opisywanie rzeczywistości. Zapiski dyletanta, bo tej pozycji dotyczy recenzja, stanowią zbiór obserwacji, uwag i wniosków autora z pobytu głównie w Stanach Zjednoczonych.
Leopold Tyrmand, co widać zarówno w powieściach, choćby w Życiu towarzyskim i uczuciowym, jak i w tekstach eseistycznych, na przykład w Cywilizacji komunizmu, posiadał wielki dar lekkości w pisaniu o sprawach trudnych i zagmatwanych. Ta możliwość pozwalała mu definiować rzeczy czy zjawiska, które zdają się wymykać ramom i klasyfikatorom – ze względu na ich tematyczną szerokość oraz złożoność. Nie inaczej jest w Zapiskach dyletanta, w których Tyrmand, w sposób ni to pamiętnikowy, ni publicystyczny, pisze przede wszystkim o swoich wrażeniach z pobytu w Stanach Zjednoczonych. Robi to j…

365. Jak igły na dywanie. Dorota Masłowska „Inni ludzie”

Dawno nie czytałem tak porywającej książki. Inni ludzie Doroty Masłowskiej to – za wydawcą – gatunkowa hybryda, polifoniczny utwór-potwór, który zdecydowanie na długo zostanie w pamięci. Autorka Wojny polsko-ruskiej pod flagą biało-czerwoną opowiada o swoich bohaterach nie przez zdarzenia, a przez język – jakże inny, osobliwy, a przy tym powszechny i znany.
Myślę, że pisanie o Innych ludziach może wprawiać w niemałe zakłopotanie. Okazuje się, że wypadałoby zacząć od bardzo wielu istotnych rzeczy – choćby od gatunku literackiego – które w gruncie rzeczy nawet po wnikliwej lekturze i refleksji pozostają niejasne. Po pierwsze, to, co wydawnictwo określa polifonicznym utworem-potworem, okazuje się utworem stylizowanym na hip-hopowy tekst, zawierającym wszystkie charakterystyczne dla rapu wyznaczniki – od sposobu frazowania przez rytm po typowe wyrażenia czy określenia. Styl, którym pisze Masłowska, bazuje oczywiście na rejestrze ulicznym, potocznym, pełnym gramatycznych niedociągnięć, wu…

364. Dwie rzeczywistości. Arek Borowik „Błazen w stroju klauna”

Przypominam państwu, że istnieją dwie rzeczywistości: prawdziwa, czyli nudna, i nasza, czyli prawdziwa – mówi jeden z bohaterów Arka Borowika. I nie sposób się z tą uwagą nie zgodzić, jeśli odniesiemy ją do Błazna w stroju klauna, czyli książki wieńczącej Mocną rzecz o namiętnościach, serię trzech tytułów.
Podobnie jak w wypadku wcześniejszych pozycji, Borowik zyskuje przede wszystkim za sprawą niebanalnych rozwiązań fabularnych, osadzonych na prostych konstrukcjach baśniowych. To niesamowite, o czym pisałem także w recenzji poprzedniej książki, ile czytelnik ma satysfakcji, dostrzegając i rozkodowując baśnie, na podstawie których zostały zbudowane fabuły. Z racji niespoilerowania nie będę zdradzał opowieści, które zostały wykorzystane, jednak śmiało mogę powiedzieć, że autor ponownie staje na wysokości zadania. Błazen w stroju klauna okazuje się nie tylko sprawnie napisaną i skonstruowaną na poziomie fabularnym pozycją, ale także – czego być może nie dostrzegałem w poprzednich tytuła…

363. Poeta zaangażowany. Jaś Kapela „Modlitwy dla opornych”

Kinga Dunin w blurbie do nowego poetyckiego tomu Kapeli napisała, że Jaś Kapela jest melancholijnym optymistą. Cierpi za miliony ludzi, drzew i zwierząt, a jednocześnie cieszy się, że nie płynie pontonem przez Morze Śródziemne. Wydaje się, że to spostrzeżenie bardzo dobrze oddaje wiersze z Modlitw dla opornych, którym patronują takie instytucje czy portale, jak Krytyka Polityczna, Vege czy Codziennik Feministyczny. Te dwie uwagi, dotyczące opisu i patronów publikacji (a właściwie matronów, bo tak głosi opis na okładce), trafnie nastawiają do lektury wydanego przez Korporację Ha!rt tomu – jakże feministycznego, buntowniczego i politycznego.

Kapela, znany między innymi z publicystycznego zaangażowania w obronę przyrody, mniejszości seksualnych oraz praw kobiet i obcokrajowców, w wierszach pozostaje bliski polityczno-obywatelskim kwestiom. Tom Modlitwy dla opornych został podzielony na cztery główne i osobno zatytułowane części, a także aneks, gdzie znajduje się kilka konku…

362. Bizarre czyli dziwny. Olga Tokarczuk „Opowiadania bizarne”

Na Festiwalu Stolica Języka Polskiego w Szczebrzeszynie Olga Tokarczuk powiedziała, że myśli małymi formami i preferuje pisanie opowiadań. Z tymi uwagami, pamiętając o wielowątkowych, stworzonych z rozmachem Księgach Jakubowych, czytałem Opowiadania bizarne, czyli najnowszą książkę laureatki jednej z najważniejszych światowych literackich nagród – Man Booker International Prize.

Opowiadania Tokarczuk rozgrywają się przede wszystkim na granicach różnych wydarzeń i stanów, co pokazuje, jak płynne i zmienne jest życie. Bohaterowie funkcjonują w świecie niestałym, w którym wiele może się zmienić w mgnieniu oka – stąd wszystkie „przejścia” z rzeczywistości realnej do nierealnej, z życia do śmierci, z poczucia kochania w samotność, z rutyny w niecodzienność, ze zwykłości w mistycyzm. Wszystko, co spotyka postaci, wpisuje się właśnie w szeroko rozumianą zmianę. Jednak trudno jednoznacznie ocenić, na ile ona jest w oczach bohaterów dobra, a na ile zła – po prostu jest, przychodzi, tyle możn…

361. Będzie coraz gorzej. Marcin Kołodziejczyk „Prymityw. Epopeja narodowa”

Marcin Kołodziejczyk dzieli literacką drogę z Dorotą Masłowską, uważając – co można wywnioskować z jego debiutanckiej powieści – że za pomocą samego języka można powiedzieć znacznie więcej, niż za sprawą szeroko rozpisanej narracji. Prymityw. Epopeja narodowa, bo tej książki dotyczy ta recenzja, zdecydowanie wychodzi z takiego założenia.

Posłuchajcie: na świecie i u nas będzie coraz gorzej – tak brzmi pierwsze zdanie powieści, co wcale nie okazuje się prorocze, jeśli chodzi o późniejszą recepcję książki. Wręcz przeciwnie. Marcin Kołodziejczyk, prowadząc dość prostą fabułę, skupioną wokół kilku wydarzeń, kreśli obraz polskiej rzeczywistości, przedstawiając wydarzenia ze współczesnej warszawskiej Pragi  – pełnej osobliwych postaci, typków i charakterów, które wpisują się w dzisiejsze stereotypy.

Na początku trzeba zauważyć, że Prymityw wcale nie zadziwia. Nie mam w tym miejscu na myśli fabuły czy sposobu kreacji bohaterów, bo to, wiadomo, zawsze kwestia indywidualna, wynikająca z doświad…

360. Fryderyk, Fryderyczek, Frycek. Michał Rusinek „Mały Chopin”

Czytanie i słuchanie Michała Rusinka to za każdym razem niemała przyjemność. Wynika to oczywiście z tego, że autor książek Pypcie na języku i Nic zwyczajnego to wielki erudyta, posiadający – z racji zainteresowań badawczych – dużą wiedzę o retoryce. O niej zresztą traktuje nowa, wydana w tym roku, książka, jednak ta recenzja poświęcona będzie utworowi dla dzieci – pozycji Mały Chopin.
Książka wydaje się bardzo ciekawa. Wynika to z kilku rzeczy, jednak najmocniejsza okazuje się płaszczyzna graficzna – wszak najmłodsi czytelnicy to w dużej mierze wzrokowcy. Ilustracje, za które odpowiada Joanna Rusinek, bez wątpienia przyczyniają się z jednej strony do uatrakcyjnienia samej treści, a z drugiej do wzbudzenia i podtrzymania dziecięcego zainteresowania. Autorka wiernie oddaje kolejne zwrotki i przedstawione w nich wydarzenia, prezentując na przykład Chopina siedzącego pod drzewem ([...] A tam, pod takim krzywym drzewem/ i nad sadzawką dość płytką,/ siedzi pan z głową przekrzywioną,/ jakby …

359. Piłkarski ciąg. Michał Piedziewicz „Ćwierćfinał to już coś!”

Muszę przyznać, że nie spodziewałem się, że Michał Piedziewicz, autor powieściDżoker, Domino i Dakota, napisze książkę dla dzieci. Ćwierćfinał to już coś!, bo o niej mowa, to opowieść o kilku bohaterach, których połączyła pasja do piłki nożnej i chęć zawalczenia o wysokie miejsce w rankingu.
To, co zasługuje przede wszystkim na pochwałę, to równe traktowanie odbiorcy – w tym wypadku dzieci. Narrator Piedziewicza daleki jest od tego, by „podchodzić” młodego czytelnika, mamić go pseudomłodzieżowym językiem i skrajnie uproszczonym sposobem opowiadania. Owszem, narracja jest prosta, a i po sposobie konstrukcji rozdziałów widać, do kogo książka jest adresowana (mam na myśli na przykład częste podsumowania), jednak autor wykazuje się podejściem, w myśl którego czytelnik bez problemu dostrzeże i zrozumie różnego rodzaju aluzje, nawiązania czy gry językowe (niekiedy oparte na przykład na brzmieniu wyrazów), niezależnie od wieku. Dzięki temu książka okazuje się nie tylko ciekawa ze względu na …

358. Metoda na szaleństwo. Michaił Bułhakow „Fatalne jaja. Diaboliada”

Ciekawie sięga się po te nowele, czytając wcześniej Artystów w cieniu Stalina. Przywołuję tę książkę jako kontekst, bo zajmuje się ona problematyką cenzorsko-kulturalnej polityki Związku Radzieckiego, której podlegał jeden z największych mistrzów rosyjskiej prozy – Michaił Bułhakow. Z kolei w tej pozycji, zbiorze dwóch nowel, właśnie z perspektywy narracji Bułhakowa poznajemy ten okres.
Na recenzowany tom składają się dwa tytułowe teksty: Fatalne jaja oraz Diaboliada. W obu Bułhakow porusza problematykę ściśle związaną z realiami Związku Radzieckiego – w pierwszym utworze wynikającą z niedokładności i rywalizacji z krajami zachodu, w drugim z nadmiernej biurokratyzacji. Narracje przedstawiają dość groteskowe, w niektórych momentach nierealistyczne, rzeczywistości, a ich ostateczny wydźwięk okazuje się satyryczny oraz wyraźnie prześmiewczy.
Bułhakow w obu nowelach podejmuje się wymienionej wyżej problematyki za sprawą dwóch środków: ruchu i anonimowości. Pierwszy, widoczny zwłaszcza w…

357. Matka Rosja. Kinga Lityńska „Rosja poza Rosją”

Naprawdę dobrze dopasowano tytuł do tej książki. Rosja poza Rosją to w gruncie rzeczy opowieść o Rosji, tylko tej poza granicami – o miejscach, w których kultura, polityka, kuchnia czy tożsamość kraju Dostojewskiego nie tyle znaczą dużo, ile wyraźnie determinują codzienne życie, a sam język rosyjski nierzadko stanowi jedyną drogę komunikacji. Spuścizna Związku Radzieckiego wciąż, wbrew upływowi czasu, bardzo mocno daje w wielu regionach o sobie znać, a Lityńska to umiejętnie pokazuje, opowiadając o Kirgistanie, Kazachstanie i samej Rosji. 
Autorka wydaje się podróżniczką bardzo aktywną nie tylko pod względem ilości czy długości odbywanych (a także opisywanych!) wypraw, ale również intensywności w przekazywaniu i przeżywaniu doświadczeń. Rosja poza Rosją to książka, która wydaje się na tyle szczera, surowa, naturalna i prawdziwa, o ile pierwotne na wielu płaszczyznach wydają nam się miejsca, które autorka odwiedza. W tej opowieści kipi od smaków, zapachów i doznań, a ich odrębność ora…

356. Fair play. James Montague „Klub miliarderów. Jak bogacze ukradli nam piłkę nożną”

Dobiegło końca jedno z najważniejszych wydarzeń w piłkarskim świecie. Mowa oczywiście o Mistrzostwach Świata. Gdy kolejne zespoły rywalizowały ze sobą, a stadiony wypełniały się kibicami, warto było zastanowić się nad tym, w czym tak naprawdę wszyscy uczestniczymy. Uogólniam, bo nie sposób nie dostrzec, że wszyscy, niezależnie od poziomu zaangażowania, śledzimy każdy mundial. To, co kiedyś było wyłącznie sportową rozrywką, dziś jest wielką marketingową machiną, za którą stoją nie tylko spece od reklamy i duże pieniądze, ale także – jak się okazuje – nieczyste interesy.
Klub miliarderów. Jak bogacze ukradli nam piłkę nożną to reportaż, który bardzo przejrzyście ukazuje proces przemiany piłki nożnej na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. James Montague zajmuje się wieloma stronami tego zatrważającego procesu, skupiając się jednak na kilku najważniejszych aspektach, poziomach podejmowanego problemu – powiązaniami z majętnymi postaciami lub firmami (których finansowanie pozwala wywindow…

Archiwizuj

Pokaż więcej