Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2018

360. Fryderyk, Fryderyczek, Frycek. Michał Rusinek „Mały Chopin”

Czytanie i słuchanie Michała Rusinka to za każdym razem niemała przyjemność. Wynika to oczywiście z tego, że autor książek Pypcie na języku i Nic zwyczajnego to wielki erudyta, posiadający – z racji zainteresowań badawczych – dużą wiedzę o retoryce. O niej zresztą traktuje nowa, wydana w tym roku, książka, jednak ta recenzja poświęcona będzie utworowi dla dzieci – pozycji Mały Chopin.
Książka wydaje się bardzo ciekawa. Wynika to z kilku rzeczy, jednak najmocniejsza okazuje się płaszczyzna graficzna – wszak najmłodsi czytelnicy to w dużej mierze wzrokowcy. Ilustracje, za które odpowiada Joanna Rusinek, bez wątpienia przyczyniają się z jednej strony do uatrakcyjnienia samej treści, a z drugiej do wzbudzenia i podtrzymania dziecięcego zainteresowania. Autorka wiernie oddaje kolejne zwrotki i przedstawione w nich wydarzenia, prezentując na przykład Chopina siedzącego pod drzewem ([...] A tam, pod takim krzywym drzewem/ i nad sadzawką dość płytką,/ siedzi pan z głową przekrzywioną,/ jakby …

359. Piłkarski ciąg. Michał Piedziewicz „Ćwierćfinał to już coś!”

Muszę przyznać, że nie spodziewałem się, że Michał Piedziewicz, autor powieściDżoker, Domino i Dakota, napisze książkę dla dzieci. Ćwierćfinał to już coś!, bo o niej mowa, to opowieść o kilku bohaterach, których połączyła pasja do piłki nożnej i chęć zawalczenia o wysokie miejsce w rankingu.
To, co zasługuje przede wszystkim na pochwałę, to równe traktowanie odbiorcy – w tym wypadku dzieci. Narrator Piedziewicza daleki jest od tego, by „podchodzić” młodego czytelnika, mamić go pseudomłodzieżowym językiem i skrajnie uproszczonym sposobem opowiadania. Owszem, narracja jest prosta, a i po sposobie konstrukcji rozdziałów widać, do kogo książka jest adresowana (mam na myśli na przykład częste podsumowania), jednak autor wykazuje się podejściem, w myśl którego czytelnik bez problemu dostrzeże i zrozumie różnego rodzaju aluzje, nawiązania czy gry językowe (niekiedy oparte na przykład na brzmieniu wyrazów), niezależnie od wieku. Dzięki temu książka okazuje się nie tylko ciekawa ze względu na …

358. Metoda na szaleństwo. Michaił Bułhakow „Fatalne jaja. Diaboliada”

Ciekawie sięga się po te nowele, czytając wcześniej Artystów w cieniu Stalina. Przywołuję tę książkę jako kontekst, bo zajmuje się ona problematyką cenzorsko-kulturalnej polityki Związku Radzieckiego, której podlegał jeden z największych mistrzów rosyjskiej prozy – Michaił Bułhakow. Z kolei w tej pozycji, zbiorze dwóch nowel, właśnie z perspektywy narracji Bułhakowa poznajemy ten okres.
Na recenzowany tom składają się dwa tytułowe teksty: Fatalne jaja oraz Diaboliada. W obu Bułhakow porusza problematykę ściśle związaną z realiami Związku Radzieckiego – w pierwszym utworze wynikającą z niedokładności i rywalizacji z krajami zachodu, w drugim z nadmiernej biurokratyzacji. Narracje przedstawiają dość groteskowe, w niektórych momentach nierealistyczne, rzeczywistości, a ich ostateczny wydźwięk okazuje się satyryczny oraz wyraźnie prześmiewczy.
Bułhakow w obu nowelach podejmuje się wymienionej wyżej problematyki za sprawą dwóch środków: ruchu i anonimowości. Pierwszy, widoczny zwłaszcza w…

357. Matka Rosja. Kinga Lityńska „Rosja poza Rosją”

Naprawdę dobrze dopasowano tytuł do tej książki. Rosja poza Rosją to w gruncie rzeczy opowieść o Rosji, tylko tej poza granicami – o miejscach, w których kultura, polityka, kuchnia czy tożsamość kraju Dostojewskiego nie tyle znaczą dużo, ile wyraźnie determinują codzienne życie, a sam język rosyjski nierzadko stanowi jedyną drogę komunikacji. Spuścizna Związku Radzieckiego wciąż, wbrew upływowi czasu, bardzo mocno daje w wielu regionach o sobie znać, a Lityńska to umiejętnie pokazuje, opowiadając o Kirgistanie, Kazachstanie i samej Rosji. 
Autorka wydaje się podróżniczką bardzo aktywną nie tylko pod względem ilości czy długości odbywanych (a także opisywanych!) wypraw, ale również intensywności w przekazywaniu i przeżywaniu doświadczeń. Rosja poza Rosją to książka, która wydaje się na tyle szczera, surowa, naturalna i prawdziwa, o ile pierwotne na wielu płaszczyznach wydają nam się miejsca, które autorka odwiedza. W tej opowieści kipi od smaków, zapachów i doznań, a ich odrębność ora…

356. Fair play. James Montague „Klub miliarderów. Jak bogacze ukradli nam piłkę nożną”

Dobiegło końca jedno z najważniejszych wydarzeń w piłkarskim świecie. Mowa oczywiście o Mistrzostwach Świata. Gdy kolejne zespoły rywalizowały ze sobą, a stadiony wypełniały się kibicami, warto było zastanowić się nad tym, w czym tak naprawdę wszyscy uczestniczymy. Uogólniam, bo nie sposób nie dostrzec, że wszyscy, niezależnie od poziomu zaangażowania, śledzimy każdy mundial. To, co kiedyś było wyłącznie sportową rozrywką, dziś jest wielką marketingową machiną, za którą stoją nie tylko spece od reklamy i duże pieniądze, ale także – jak się okazuje – nieczyste interesy.
Klub miliarderów. Jak bogacze ukradli nam piłkę nożną to reportaż, który bardzo przejrzyście ukazuje proces przemiany piłki nożnej na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. James Montague zajmuje się wieloma stronami tego zatrważającego procesu, skupiając się jednak na kilku najważniejszych aspektach, poziomach podejmowanego problemu – powiązaniami z majętnymi postaciami lub firmami (których finansowanie pozwala wywindow…

355. Król jest nagi? Szczepan Twardoch „Król”

Szczepan Twardoch jest postacią bez wątpienia interesującą. I mam na myśli głównie jego pozycję na rynku wydawniczym, gdzie poza szerokimi kampaniami promocyjnymi, które związane są z premierami kolejnych książek, pisarz wydaje się nieustannie obecny i aktywny – czy to za sprawą felietonów, czy uczestnictwa w różnych nie tak oczywistych dla świata literatury wydarzeniach (na przykład ambasadorowanie marce Mercedes Benz-Poland), czy brania udziału w rozmaitych publicznych dyskusjach. Dlatego też wielu czytelników i krytyków, przede wszystkim za sprawą skutecznej promocji, wiele oczekiwało od wydanego w 2016 roku Króla. Niepotrzebnie. 
Pisanie recenzji niemal dwa lata po premierze książki związane jest z jednej strony z pytaniem o zasadność tej czynności (bo co nowego można dodać, gdy tak wiele z tak wielu stron już powiedziano?), a z drugiej z wyraźnym komfortem, wynikającym najpewniej z tego, że wszelkie, choćby najgorętsze, dyskusje albo jakiś czas temu wygasły, albo powoli wygasa…

354. Za miedzą. Artur Zygmuntowicz „Białoruś. Imperium kontrastów”

Białoruś, choć znajduje się zaraz przy naszej wschodniej granicy, nie cieszy się dużą turystyczną popularnością wśród Polaków. Oczywiście moglibyśmy mnożyć powody, które o tym decydują (zaczynając od tych administracyjno-politycznych, kończąc na możliwościach podsuwanych przez biura podróży), wydaje się jednak, że z pewnością nie należy do nich dobra znajomość (a zatem nieatrakcyjność), choćby powierzchowna, tego państwa. Artur Zygmuntowicz, książką Białoruś. Imperium kontrastów, nie raz, nie dwa bez wątpienia zadziwi czytelnika, nie tyle opowiadaniem o naszym sąsiedzie na zasadzie ciekawostek czy wyolbrzymień, ile prezentowaniem dość powszechnych czy codziennych historii.

Białoruś. Imperium kontrastów to książka, która traktuje przede wszystkim o tytułowych kontrastach. Zygmuntowicz opowiada głównie o nich, należy jednak zaznaczyć, że na poziomie samej interpretacji wydaje się to bezinteresowne – nie robi tego ani po to, by w jakiś sposób umniejszyć czy ośmieszyć Białoruś, ani po to, …

353. Uczciwa oszustka. Krystyna Mazurówna „Nasi za granicą”

Słuchanie i oglądanie Krystyny Mazurówny to czysta przyjemność. Tancerka, osobowość sceniczna, a także medialna, bo w tych kategoriach bez wątpienia należy o niej mówić, na każdym kroku udowadnia, jak wiele energii i pomysłów w sobie nosi. Jakiś czas temu odnotowałem ze zdumieniem, że Mazurówna także pisze. Głównie o samej sobie, przede wszystkim o przeszłości, faktach z życia artystycznego czy prywatnego. Dopiero teraz, w związku z kolejnym wydawnictwem, miałem okazję sięgnąć po którąś z jej pozycji. Wybór padł na Naszych za granicą, książkę opisującą losy emigracyjne – nie tylko samej autorki, ale znacznie szerszej grupy osób.  (...) Komuś trzeba załatwić pracę, ktoś szuka mieszkania, nie wie, jak dostać się do lekarza, ma kłopoty – aż mnie swędzi, żeby się wtrącić, wsadzić nos w nie swoje sprawy, poradzić, pomóc, załatwić (...)* – pisze o sobie Krystyna Mazurówna. Zdaje się, że powyższe zdanie świetnie określa po pierwsze osobowość tancerki, a po drugie recenzowaną książkę. Cała ta …

352. Zmieniający się świat. Amos Oz „Do fanatyków. Trzy refleksje”

Fanatyzm, choć zapewne zawsze był, zwłaszcza dziś wydaje się jednym z większych problemów. Nie mam w tym miejscu na myśli wyłącznie tego, który dotyczy różnego rodzaju wyznań i ich politycznych przeobrażeń. Nawiązuję do wszystkich zachowań, które determinowane są przekonaniem o nadrzędności konkretnego poglądu czy stanowiska wobec odmiennego. Amos Oz, prozaik i eseista, popularny izraelski pisarz, recenzowaną książką zabiera głos w tej sprawie, pokazując, jak bliskie naszemu codziennemu życiu są podobne zachowania.

Do fanatyków. Trzy refleksje to książka, która stawia kilka trafnych, przejrzystych i zrozumiałych diagnoz, dotyczących współczesnego świata i porządku, w którym żyjemy. Amos Oz, przyglądając się tytułowemu fanatyzmowi, próbuje dotrzeć do istoty tego społecznego problemu. Zastanawia się przy tym, jak fanatyzm objawia się w codziennym funkcjonowaniu, z czego się bierze i jakie niesie konsekwencje, a przy tym – co znamienne dla tej książki – odcina się od wielkich narracji na …

351. Jest człowiek, jest problem. Piotr Kitrasiewicz „Artyści w cieniu Stalina”

Artyści w cieniu Stalina to bez wątpienia książka ciekawa. Ze wszech miar świetnie skrojona, bo z jednej strony bogata w informacje, a z drugiej strony tak dramatycznie poprowadzona, że czyta się ją jak dobrą powieść. Piotr Kitrasiewicz, autor Jego ekscelencji na herbatce z Göringiem, prezentuje niełatwe losy czterech artystów, którym – jak w tytule – przyszło żyć w cieniu Gospodarza.

Maryna Cwietajewa i Osip Mandelsztam, Michaił Bułhakow i Sergiusz Eisenstein, bo o nich w tej książce mowa, to artyści, których życie – nie tylko twórcze – zostało zdeterminowane przez politykę Stalina. Kitrasiewicz, portretując ich doświadczenia i rezultaty, do jakich doprowadziła realizacja politycznych postulatów, pokazuje tak naprawdę cztery prawdziwe dramaty – związane z odtrąceniem, strachem, agitacją i biedą na czele.

Przypuszczam, że niełatwo jest napisać taką książkę – głównie ze względu na konieczność przeprowadzania ciągłej selekcji. Autor nie proponuje bowiem skróconych biografii czterech art…

350. Mozolnie? Justyna Nawrocka „Paragon”

Justyna Nawrocka, poetka, krytyczka teatralna, autorka dramatów, Paragonem zaprasza czytelnika do lat 90. ubiegłego wieku, gdzie wśród szarej, siermiężnej i niekiedy dość ciężkiej rzeczywistości rozkwitają subkultury, a w tym niełatwym świecie młoda dziewczyna – bohaterka – próbuje zaznaczyć własne miejsce.
Muszę przyznać, że trudno pisać o tej książce jednoznacznie. Dzieje się tak z kilku powodów, jednak ciężar odpowiedzialności należy przenieść  na dwie kwestie. Po pierwsze, mam wrażenie, że cała ta powieść została absolutnie przegadana – przynajmniej na kilku poziomach. Oczywiście, łatwo dostrzec w tym sposobie narracji konwencję, pewną celowość, świadome dążenie do nienacechowywania w żaden sposób tekstu, sprawiania wrażenia spontaniczności, swobody i tym samym potoczności przedstawianej historii, jednak w Paragonie czytelnik spotyka się z przykrym problemem niewyrazistości postaci, zdarzeń i miejsc, w których dzieje się akcja. Wszystkiego tu dużo, wszystko zostaje ukazane jako …

349. Solidnie. Leszek Herman „Biblia diabła”

Niemal miesiąc temu na rynku ukazała się kolejna książka Leszka Hermana, Biblia diabła. Podkreślam to, bo uważam, że ta premiera to wydarzenie nie lada, zwłaszcza dla tych, którzy cenią sobie solidnie – jak w tytule recenzji, bo to jakby słowo klucz w mówieniu o tej pozycji – i z rozmachem napisane kryminalne powieści, w których na pierwszy plan wysuwa się historia. 
Powieść skupia się wokół trzech problemów – tajemniczego morderstwa, odkrywania średniowiecznych manuskryptów i poszukiwania zaginionego skarbu. To, co przede wszystkim zwraca uwagę w tej książce, to bez wątpienia szeroka płaszczyzna historyczna. Nie bez powodu nazywam w tym wypadku wplątanie wątków historyczny płaszczyzną, bo Biblia diabła to powieść, o której istocie na wielu poziomach świadczą właśnie przytaczane fakty, legendy, różne źródła, podania czy przypuszczenia. Leszek Herman – podobnie jak w poprzednich książkach, w tym Latarni umarłych – tak prowadzi fabułę i kreuje całą literacką rzeczywistość, że wszelka hi…

348. Desperacja. Wilkie Collins „Córka Izebel”

Prawie dwa lata temu miałem okazję przeczytać powieść Córki niczyje, której autorem jest Wilkie Collins. Do dziś myślę o tej książce jak najlepiej, wspominając głównie świetnie poprowadzone portrety psychologiczne postaci oraz wątek detektywistyczny, jakże znamienny dla tego pisarza. Z wielką radością przyjąłem informację o kolejnej pozycji, również wydanej nakładem wydawnictwa MG – Córce Izebel. 
Do czego zdolna jest matka dla swojego dziecka? – pyta nas, czytelników, wydawca w opisie na tylnej okładce. Myślę, że ta zagadko-refleksja trafnie nastawia do lektury, bo z jednej strony naprowadza na tor narracyjny, a z drugiej otwiera niełatwą i nieoczywistą dyskusję, w której wir z czasem zostaniemy i tak wplątani. Wilkie Collins niniejszą powieścią zdaje się bowiem odpowiadać na powyższe pytanie, rozpisując jego treść na losy Madame Fontaine, wdowy po wybitnym chemiku, samotnie wychowującej córkę. Jednak nie tylko, bo autor, portretując desperację matki i losy obydwu kobiet, przedstawia …

347. Nie ciekawość, a głód. Wisława Szymborska, Zbigniew Herbert „Jacyś złośliwi bogowie zakpili z nas okrutnie. Korespondencja 1955 -1996”

Po niedawno wydanej korespondencji Wisławy Szymborskiej i Kornela Filipowicza, o której również miałem okazję napisać kilka słów, wiedziałem, że jeśli wyjdzie kolejna książka z listami poetki, z pewnością po nią sięgnę.

Korespondencja zebrana w niniejszym tomie obejmuje ponad cztery dekady, a należy zaznaczyć – jak zauważa sam Ryszard Krynicki, odpowiedzialny za redakcję i opracowanie edytorskie – że wiele z listów zaginęło. Jacyś złośliwi bogowie zakpili z nas okrutnie. Korespondencja 1955 -1996 „startują” natomiast dość oficjalnie, gdy Szymborska, jako redaktorka tygodnika literackiego, prosi Herberta o nadesłanie wierszy. Z kolei ostatni list, który został umieszczony w tej książce, dotyczy przewrotnej odpowiedzi na gratulacje za otrzymanie Literackiej Nagrody Nobla.

Zebraną korespondencję można czytać wieloma kluczami, jednak dwa wydają się najbardziej zasadne: jako świadectwo wielkiej przyjaźni i jako wyraz twórczego wsparcia. Pierwszy, być może na pierwszy rzut oka najoczywists…

346. Genialne jak mrówka. Maurice Maeterlinck „Życie mrówek”

Maurice Maeterlinck, dzięki wydawnictwu MG, zwrócił w ostatnim czasie naszą uwagę na świat  roślin i pszczół. Teraz przyszła pora na mrówki. Pojawiła się bowiem na rynku kolejna książka cenionego autora, Życie mrówek, tym razem opisująca życie tytułowych stworzeń – wciąż nie tylko w sensie biologicznym, ale również filozoficznym. Autor podejmuje bowiem refleksję nad mrówkami – podobnie jak przy Życiu pszczół – podkreślając nie tylko ich pracowitość oraz wyjątkowość, ale również równość w stosunku do świata ludzkiego.
Życie mrówek, podobnie jak poprzednie książki – Życie pszczółoraz Inteligencja roślin – łączy w sobie dwa podejścia: biologiczne, związane z dokładnym naukowym opisem, wynikającym z obserwacji i szczegółowej wiedzy, oraz filozoficzne, powiązane z refleksją nad istotą i relacją z człowiekiem lub otoczeniem. Dzięki takiej perspektywie – ani do końca naukowej, ani w pełni humanistycznej – przed czytelnikiem ukazywany jest obraz życia – na pozór mniej złożony – który okazuje s…

Archiwizuj

Pokaż więcej