piątek, 18 sierpnia 2017

314. red. Dorota Majka-Rostek, Ewa Banaszak, Robert Florkowski, Paweł Czajkowski „Trickster. Społeczno-kulturowe konteksty doświadczania ciała”

Trickster. Społeczno-kulturowe konteksty doświadczania ciała to książka o ciele i o tym, co z nim związane. Autorzy poszczególnych prac, wchodzących w skład recenzowanej pozycji, przyglądają się naszej fizyczności z wielu – naprawdę wielu – stron, tworząc szeroką perspektywę poznawczą: bo i o ciele w kontekście jego percepcji, i w aspektach filologicznych, językowych, i kulturowych, zarówno w odniesieniu jednostkowym, jak i zbiorowym – np. danych kultur czy społeczności. To praca, której czytanie związane może być nie tylko z akademią, ale także z codziennym użytkiem.

Teksty, które stanowią zawartość wydawnictwa pod redakcją m.in. Doroty Majek-Rostek, skoncentrowane są na ciele, zwłaszcza w odniesieniu do tytułowych kontekstów. To, co stanowi obiekt zainteresowań badaczy, to ciało umiejscowione w centrum różnych dziedzin czy metodologii, poddane refleksji, interpretacji i analizie, opierającej się przede wszystkim na relacji – z innymi ciałami, osadzonymi np. w innych kulturach, epokach czy orientacjach. Autorzy prac przypatrują się szeregom zjawisk i pewnej ewolucji, mniej biologicznej, a bardziej – na co wskazuje już sam tytuł – społeczno-kulturowej, dziejącej się i wewnątrz ciała, bo w jednostkowym postrzeganiu (zarówno samego siebie, jak i innych), i poza nim (na przykładzie konkretnych środowisk czy epok, jako swoisty portret). Ukazane zależności i cechy, wyrażające dążenia i perspektywy różnych nauk, kreślą znaczący obraz cielesności jako tej, która podlega nie tylko ciągłym przemianom, ale także nieustannej percepcji – zdeterminowanej położeniem geograficznym, czasem, pochodzeniem, kulturą, wiekiem, orientacją oraz innymi istotnymi, mniej lub bardziej dostrzegalnymi, wyznacznikami. 

Trickster. Społeczno-kulturowe konteksty doświadczania ciała to naukowa opowieść, która dostarcza informacji o najnowszych odkryciach i badaniach, poświęconych ciału. Należy przede wszystkim zwrócić uwagę na rozpiętość tematyczną i głębię poznawczą, dzięki której informacje i zagadnienia, o których czytamy, prezentowane są w sposób szeroki, ze wszech miar humanistyczny, uwzględniający różne podejścia i percepcje, mieszający rozmaite wątpliwości oraz różnice. Z pewnością, sięgając po tę książkę, dostajemy porządnie poprowadzoną refleksje o ciele, rozumianym i jako zjawisko, i jako byt. Bo to, co kreśli pierwsze stanowisko, zahacza o szereg zjawisk kulturowo-historyczno-społecznych, i dotyczy przede wszystkim pojmowania fizyczności przez innych – nie tylko usytuowanych poza badanym obiektem (czyli, innymi słowami, oczami drugiego człowieka), ale także poza czasem czy przestrzenią, w której dany obiekt występuje. Autorzy prac podejmują się badań ważnych i znaczących, bo mówiących nam wiele o nas samych – nie bez powodu wspominam o tym teraz, po spostrzeżeniu o zajmowaniu się człowiekiem w kategorii zjawiska, czyli czegoś, co trwa, ma miejsce, realizuje się w czasie; w tej książce bowiem, co stanowi niemałą zaletę, ciało, rozpatrywane z wielu stron, z wielu perspektyw, rozumiane jest nie tylko fizycznie, ale także społecznie, jako pewien konstrukt, który postrzegany (i budowany) jest na podstawie konkretnego czasu oraz konkretnej przestrzeni. Badacze, zajmując się m.in. zapachem, językową percepcją, niepełnosprawnością, z jednej strony wyciągają naszą fizyczność z jakiegoś miejsca, zajmując się tylko nią, a z drugiej umiejscawiają ją w konkretnym obszarze, badając jej relację z danym środowiskiem. Podobnie jest w przypadku snucia konkretnych spostrzeżeń tudzież obserwacji, kiedy zauważa się, że niektóre poglądy ewoluowały z innych – bliższych lub dalszych współczesnym. Drugie stanowisko, związane bezpośrednio z fizycznymi cechami, podejmuje dyskusję z ciałem tu i teraz, zajmując się nim w kategoriach m.in. poznania, postrzegania oraz zależności wynikających np. z wieku.

To, o czym należy również wspomnieć, to dwojakie podejście do omawianego tematu. Bo z jednej strony autorzy zajmują się ciałem dość uniwersalnym, mówiąc o pewnych cechach czy fenomenach, a z drugiej rozbijają je na czynniki pierwsze, badając poszczególne zdolności, role oraz funkcje. Mówią o nim w kategoriach i ogólnych, i jednostkowych, co sprawia, że mamy do czynienia z naprawdę dogłębną refleksją. To, co także wydaje się interesujące, to fakt, jak fizyczność została uchwycona – w trakcie wielu zjawisk czy czynności, takich jak podróżowanie lub taniec. Mowa również o jego ułomnościach oraz o tym, jak wpływają na odbiór świata i proces kształtowania się tożsamości. Jeden z tekstów poświęcony jest procesowi starzenia się homoseksualistów, co, w związku z niewielką liczbą prac na ten temat, stanowi rzadką okazję do przyjrzenia się temu zagadnieniu. Trickster. Społeczno-kulturowe konteksty doświadczania ciała to książka rzetelna i interesująca, będąca refleksją wielu badań, nauk i metodologii. Z pewnością warto po nią sięgnąć, chcąc być na bieżąco z nauką o postrzeganiu ciała i cielesności. Zwracając uwagą na różne zagadnienia i zjawiska, sytuuje ciało w centrum, w gradzie pytań, przypuszczeń i wątpliwości, co pozwala na wielotorowe i krytyczne rozpatrzenie omawianych problemów.

5/6

Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Sztukater.

piątek, 4 sierpnia 2017

313. Maciej Duda „Dogmat płci. Polska wojna z gender”

Dogmat płci. Polska wojna z gender wprawiło mnie w nie lada problem. Dziwnie się czułem, czytając książkę naukową, o charakterze jak najbardziej akademickim, wzbudzającą we mnie salwy śmiechu. Dosłownie. Bo to, jak niektórzy, nie wiedząc (i nie chcąc wiedzieć), czym jest gender, reagowali na gender, powołując się na pseudonauki, podporządkowane konkretnym ideologiom, mogło spowodować wyłącznie dwie reakcje – w tym śmiech. Druga, niestety, wyrażona w wyraźnym rozczarowaniu, realizującym się blisko gniewu, pojawiła się także, zasadniczo determinując i postrzeganie pewnych kręgów społecznych, i postaw. 

Maciej Duda podjął się pracy niemal tytanicznej, gdyż związanej ze zebraniem i opracowaniem ogromnej ilości materiału – mniej lub bardziej rzetelnego – który powstawał kilka lat temu w związku z gorącym wówczas tematem gender – lub, jak to niektórzy lubią określać, ideologią gender. W swojej książce skrupulatnie przytacza szereg wypowiedzi, artykułów, wywiadów, książek, prac i słów, publikowanych lub wypowiadanych na wielu frontach, w wielu miejscach: od programów telewizyjnych przez ulice i szkoły po uczelnie oraz ośrodki badawcze. Skupia się na żarliwej dyskusji, przypatrując się głównie oponentom m.in. podręczników równościowych – środowiskom raczej prawicowym, konserwatywnym – wyciągając przy tym ogólny, jednak nie powierzchowny, obraz społeczeństwa, tytułowej polskiej wojny o gender.

Ta książka, w mojej opinii, to nieoceniony wkład w rozwój badań nad naszym społeczeństwem – jego nastawieniem, istotą, charakterem oraz przemianą. Maciej Duda, dokumentując batalię o gender, która miała miejsce w latach 2007 – 2015, przedstawia nam coś znacznie więcej, niż kłótnie środowisk intelektualnych ze środowiskami katolickimi. Bo to, co opisuje, oddając tym prawdziwy stan rzecz, to problem, który dotyczył nie tylko akademii czy Kościoła, ale – co podkreśla tytuł, zupełnie niehiperbolizowany – całej Polski, wszystkich możliwych mediów i grup społecznych. Źródła, na które się powołuje, ludzi, których przywołuje, publikacje lub wypowiedzi, które cytuje, zdają się to potwierdzać – ten temat dotyczył wszystkich w równym stopniu, niezależnie od tego, czy chcieliśmy zabierać głos, wyrażać własne stanowisko, czy nie. Zarówno prasa i telewizja, jak i kościoły oraz szkoły stanowiły przestrzeń, w której prowadzono ostrą dyskusję. Już na tym etapie pojawia się obraz głównego problemu, stojącego u podstaw tego zjawiska – niezachwianego pragnienia postawienia na swoim, obojętnego na głos innych. Dogmat płci, poza treścią oskarżeń lub wniosków, do których dochodzili przeciwnicy m.in. równościowej polityki, pokazuje, jak niemerytoryczna, bo agresywna i wyzbyta z rozsądku, była ta dyskusja. Hierarchowie kościoła, obrońcy tradycyjnych wartości, prawicowi publicyści czy przeciętni obywatele, nie do końca rozumiejąc istoty gender, zdeterminowani zasadami wyznawanych wartości lub religii albo fałszywymi, nastawionymi na sprzedaż i skandal, doniesieniami medialnymi, wytoczyli otwartą wojnę środowiskom naukowym oraz aktywistom, nie przebierając w słowach, groźbach i czynach. Maciejowi Dudzie udaje się uchwycić główną myśl i przebieg tego sporu, w którym niekiedy niepodobna było  się odnaleźć – ze względu na mnogość wątków, odpowiedzi i polemik, istotnie wyolbrzymianych – w wymiernych celach – przez media.

Dogmat płci. Polska wojna z gender, o czym pisałem wcześniej, nie zamyka się w konkretnym środowisku, np. naukowym, a kreśli o wiele szerszą, właściwie całościową, panoramę, kładąc nacisk przede wszystkim na rzetelność przekazywanych informacji. Bo to, co pojawia się w narracji przeciwników, niekiedy zupełnie oderwanej od rzeczywistości, niepodpartej ani argumentami, ani naukowymi obserwacjami, autor na bieżąco weryfikuje, odpowiednio komentując. Zarysowuje tym interesującą – i dla antropologów, i socjologów, i psychologów, i filologów, i zwykłych czytelników – oś nagięć, oszczerstw i kłamstw, których dopuścili się przeciwnicy polityki, wychowania i edukacji równościowej, chcąc przekonać do własnych racji. Argumentacja, którą zbiera Maciej Duda, to wyraz absolutnego przekonania, że „moje jest słuszne”, że należy własnych prawd bronić  nawet w sposób radykalny. Mamy zatem do czynienia z analizą wypowiedzi, charakteryzujących się obrażaniem, naginaniem faktów, poniżaniem oraz wyolbrzymianiem, wystosowanych w celu osiągnięcia konkretnych korzyści – m.in. utrzymania panującego od dawna, monolitycznego, systemu poglądów i ideologii, zdeterminowanego konkretnym zestawem wartości oraz przekonań. I tutaj, poza płaszczyzną filologiczno-naukową, ukazuje się kolejny wymiar recenzowanej książki: szeroki  obraz polskiego społeczeństwa, podzielonego – w dużym uproszczeniu – na dwa obozy: pierwszy, otwarty na zmiany i odejście od konserwatywnego trybu myślenia, i drugi, wyrażony właśnie konserwatyzmem, naznaczony wartościami religijnymi. 

Praca Macieja Dudy to przede wszystkim portret pewnego wycinka naszej mentalności i naszego społeczeństwa. To obraz nas  i naszej rzeczywistości, bo wyciągnięty z ulic, parlamentu, telewizji, kościoła, szkoły i akademii. W pewnym sensie stanowi listę hańby, bo niektóre wypowiedzi nigdy nie powinny paść, a z drugiej coś, po co należy sięgnąć, by przekonać się, kim tak naprawdę, jako naród, jesteśmy. Nie ma wątpliwości, że poziom dyskusji społecznej, argumenty, które w niej padają, ton oraz relacja z oponentami świadczą o naszej zbiorowej sylwetce, myśli, która determinuję i nasze wspólne, i pojedyncze działania oraz relację z innymi – czy to kulturami, czy narodami. To pozycja w moim przekonaniu ważna, nie tylko dla naukowców. Dla wszystkich tych, którym bliskie jest śledzenie aktualnych wydarzeń,  związanych z wieloma dziedzinami życia: polityką, kulturą, mediami, społeczeństwem, edukacją, sztuką, etyką oraz szeroko pojmowaną wolnością.

6/6

Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Sztukater.