sobota, 15 lipca 2017

310. Jørn Lier Horst „Poza sezonem”

http://s.znak.com.pl/files/covers/card/b3/T003752.jpgTrudno byłoby mi odpowiedzieć na pytanie, czy warto sięgnąć po powieść Poza sezonem. Wynika to przede wszystkim z pewnej przejrzystości, która związana jest m.in. z ukazywaniem postaci. Bo choć prezentuje dość ciekawą  historię, interesująco ulokowaną, skazana jest na prędkie czytelnicze zapomnienie.

W oddalonych od miasta domkach letniskowych dochodzi do morderstwa. Co więcej, na terenie znanej z telewizji postaci, cieszącej się niemałą popularnością. Śledztwo, prowadzone przez Williama Wistinga, prędko okazuje się skomplikowane, gdyż pojawiają się kolejne ofiary i różne utrudnienia. Na dodatek córka funkcjonariusza, będąca w separacji z partnerem, przeprowadza się w podejrzany region.

To, co szczególnie interesujące w tej pozycji, to opis przestrzeni tudzież miejsc, zwłaszcza miast, w których rozgrywa się akcja. Na uwagę zasługuje przede wszystkim dość detaliczny, a przy tym wyzbyty ze szczegółowych informacji, poprowadzony na zasadzie obserwacji, opis Wilna. Bohaterowie, natrafiwszy na odpowiednie tropy, odwiedzają stolicę Litwy, celem przyjrzenia się pewnym osobom i zebrania danych u samego źródła. I to, jak główny bohater, śledczy, postrzega zarówno kraj, jak i samo miasto, wydaje się bardzo interesujące. Przede wszystkim dlatego, że uwagę poświęca nie wyglądowi, stałym cechom, a konfrontacji wyobrażeń i prawdy oraz dysproporcjom, które toczą poszczególne dzielnice nie tylko Wilna, ale również całej Litwy. Zauważa, jak nowoczesna, a przy tym nierówna, tj. miejscami biedna i popadająca w ruinę, wydaje się ta przestrzeń, umiejscawiając przy tym te obserwacje w argumentacji związanej z uprawdopodabnianiem fikcji literackiej – bieda sprawia, że niektórzy zaczynają zajmować się nielegalną działalnością.  

Poza sezonem to kryminał zupełnie typowy, zrealizowany podług standardowych wytycznych i gatunkowych przyzwyczajeń. Zbrodnia, której dokonano, istotnie uruchamia niejasny, skomplikowany proces dochodzenia do prawdy, nie raz, nie dwa zmieniający swój bieg ze względu na pojawiające się poszlaki. Bohaterowie, którzy uwikłani są w sprawę, zmagają się nie tylko z głównymi, najważniejszymi dla całego utworu, wyzwaniami, ale także z szeregiem prywatnych spraw, które z czasem okazują się bezpośrednio związane ze śledztwem. Jednak, mimo relacji związanej z przenikaniem się życia osobistego i zawodowego, trudno znaleźć w tej powieści (co stanowi zresztą jej największy mankament) pogłębionego – a właściwie jakiegokolwiek – portretu psychologicznego. Autor wykreował takie postacie, które zdają się nie nieść niczego poza własnym wkładem w poszukiwanie odpowiedzi na pytanie o to, kto i co jest źródłem głównego problemu. Owszem, wykazują się pewnymi cechami czy aspiracjami, niebędącymi elementami wątku stricte kryminalnego, oraz toczą ich drobniejsze lub większe zmartwienia, jednak wszystko to zdaje się marginalne, niewyraźne, świadczące jedynie o realności tych bohaterów, a nie o ich wewnętrznym życiu. Co więcej, niepodobna nawet znaleźć sugestii, dzięki którym moglibyśmy wykreować w głowie jakiś obraz doświadczeń czy panoramę osobowości. Wszystko, co przedstawione i opowiedziane o bohaterach, związane jest wyłącznie ze śledztwem i wyzwaniami, które z niego wynikają. Literacka rzeczywistość tej powieści to świat przeźroczysty, niezdefiniowany relacjami między postaciami, między ich ludzkimi cechami i stanami, podporządkowany wyłącznie kryminalnym aspektom fabuły. Dlatego, czytając, trudno o własną refleksję czy powstanie więzi, bo to, co poznawane, nie ma żadnego wewnętrznego, tożsamego z naszym, usposobienia, a realizuje się wyłącznie przez obiektywne, chłodne spostrzeżenia i opisy. Należałoby się jednak zastanowić, na ile opisany stan rzeczy stanowi mankament, a na ile wyraz swoistego ukierunkowania powieści na konkretnego czytelnika. Poza sezonem to raczej historia męska, rozrywkowa, dostarczająca konkretnych emocji i przeżyć. Jeśli szukamy książek w podobnych klimatach, recenzowana powinna być brana pod uwagę.

3/6

Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Sztukater.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz