piątek, 19 maja 2017

303. Fiodor Dostojewski „Młokos”

Sięganie po Dostojewskiego wiąże się z następstwami związanymi, po pierwsze, z czytelniczo-intelektualnymi wymogami, po drugie, ze spotkaniem gęstej treści i intensywnego przekazu. Nie da się inaczej poznać literackich światów rosyjskiego twórcy, niż przez wnikliwą lekturę, nastawioną przede wszystkim na uważne obserwowanie związków między bohaterami.

Arkadiusz, główny bohater, tytułowy młodzik, u progu dorosłości próbuje zgłębić własną naturę i powziąć pewne plany oraz kroki, mając na uwadze różne wartości i założenia – w tym odnalezienia się w skomplikowanej relacji z ojcem.
Młokos to powieść, w której ścierają się, choć nie do końca, dwa światy, dwa przeciwległe obozy, mimo to będące w integralnej relacji – dorosłych i dorastających. Fiodor Dostojewski ukazuje skomplikowane mechanizmy związane z przechodzeniem z jednej grupy w drugą, z młodości w stateczność i dojrzałość, a także to, jak przynależność do poszczególnych warstw, definiowanych wiekiem i statusem, determinuje.  Autor, wikłając bohaterów w niejasne intrygi i wydarzenia, realizujące obrazy pewnych przekonań oraz postaw, ukazuje schematy i dążenia, które stanowią o jego postaciach, a przy tym portretuje szereg cech i rozwój ich osobowości, zwłaszcza Arkadiusza – tytułowego młokosa. W tym problemie, związanym z dochodzeniem do jądra indywidualnej tożsamości, prawdziwego „ja”, przechodzenia  z jednego życiowego etapu w drugi, recenzowana książka zdaje się poszukiwać odpowiedzi na kluczowe pytania o naturę człowieka, powody, które stanowią o naszym zachowaniu, i o to, czym tak naprawdę jest przynależność oraz proces kształtowania się świadomości tudzież pojmowania samego siebie – zarówno w kontekście innych (rodziny, środowiska, społeczeństwa, świata), jak i samego siebie – tego, czym tak naprawdę jest powinność, czy należy mieć ideę, jakąś wartość, drążącą charakter i postrzeganie. W tych szerokich obserwacjach, zawierających i poszukującego, i tych, którzy go otaczają, niby doradzając lub ukierunkowując, ujęta została panorama życia codziennego, przepełnionego skrajnymi uczuciami i pragnieniami, a także sytuacjami, wymagającymi od nas pewnego określenia, do którego niekiedy nie sposób dotrzeć. Bohaterowie Dostojewskiego trwają w tym wszystkim, wzajemnie wystawiając się na próby, mimochodem stawiając przed sobą wyzwania: dzieci rodzicom, rodzice dzieciom, znajomi znajomym, bliscy obcym, obcy bliskim itd. Jednym słowem, to w pewnym sensie świat testu, weryfikowania i poznawania – i rzeczywistości, jako takiej, i ludzi, z którymi się żyje (lub żyło, w przeszłości). Pełno tutaj zawodów i rozczarowań, niespełnionych nadziei i wniosków dużo  mówiących o nas, jako istotach stadnych, istniejących wyłącznie w kontekście innych, w społeczeństwie.

Dostojewski, jak zawsze, buduje wielopoziomową opowieść o człowieku i jego naturze oraz wielowarstwowe portrety psychologiczne, będące nie tylko skutkiem rozmyślań, ale także owocem obserwacji zachowań postaci. Tym razem, oprócz procesu dojrzewania, wchodzenia w dorosłość, poszukiwania tożsamości, zajmuje się głównie wartościami, które zdają się znamienne dla ludzi młodych, być może nieco naiwnych, niezniechęconych trudami i smakiem porażki – ideą oraz pragnieniem zmieniania świata, niesienia rewolucji, życia po swojemu w absolutnym oderwaniu od tego, co doczesne. To książka, w której podejrzeć możemy młodzieńczy zapał, bunt wobec tego, co zastane, podporządkowujące postępowanie i pragnienia. Młokos opowiada o niszczeniu dogmatów i zrywaniu z pewnymi schematami, wyswobadzaniu się z oczekiwań innych, a także o tym, jak duży jest koszt takiej niezależności. Bohaterowie Dostojewskiego tkwią w różnych schematach i relacjach, nieco niejasnych, a przy tym oczywistych. Jednym z kluczowych słów, takich, które niekiedy charakteryzują daną powieść, w tym wypadku jest idea  To o niej, jako wartości, a przy tym niezbędnej konieczności, decydującej o człowieczeństwie i znaczeniu jednostki, przez znaczną część utworu rozmyśla bohater, Arkadiusz, wchodząc w różne dyskusje, z których wyciąga założenia, odłożone do niechybnej realizacji. Idea, jako taka, jawi się tutaj jako istotna, niosąca nie tylko pełną realizację osobowości, ale także rozwój społeczeństwa, postęp świata i możliwość takiego życia, które coś znaczy – wbrew upływowi czasu i kwestiom egzystencjalnym. Jednak to także opowieść o niemożności realizacji takich wartości, o miałkości naszych decyzji i pragnień, a także o tym, jak trudno zachować wierność własnym przekonaniom, będąc każdego dnia wystawianym na próbę, bombardowanym wieloma zmartwieniami i wyzwaniami. 

Młokos roztacza wizję człowieka jako istoty o rozdartej osobowości, którą toczą skrajne pragnienia i wartości. Główny bohater, z jednej strony postać szlachetna, bogata w wartości i przekonania, nastawiona, mimo braku wyższego wykształcenia, na intelektualne poznanie, wyzbyta z powierzchowności, a z drugiej realizująca nikczemne zamiary, podstępna i skora do działania pod wpływem innych, staje się uniwersalną postacią, typem, będącym przykładem każdego z nas.  Dostojewski napisał powieść, którą można czytać w charakterze autoterapii, mającej na celu zgłębienie własnej natury, zrozumienie, że mimo ucieleśniania wielu dobrych cech, toczą nas różne ludzkie przywary, potęgowane przez konkretne sytuacje i relacje. To utwór o wielkich pragnieniach  i ich smutnej weryfikacji, o niejednoznaczności ludzkiej natury i pokrętności osobowości i psychiki, a także o funkcjonowaniu w społeczeństwie, mniejszych lub większych środowiskach. Wszystko, cała ta wielka, wielowarstwowa narracja, realizuje się w trafnych, niebanalnych obserwacjach i arcyciekawych, nierzadko oświecających, dialogach, będących nie tylko przykładem świetnych konstrukcji literackich, ale także ubogacających filozoficznych rozmyślań. 

6/6

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu MG. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz