czwartek, 9 lutego 2017

290. Mariusz Ziomecki "Umierasz i cię nie ma"

Mariusz Ziomecki napisał powieść kryminalną, która prezentuje dość pokrętną historię przestępstw, za którymi stoją rozmaite przekręty i wojny polityczne, pokazujące, jak zagmatwanym i brudnym środowiskiem są sfery polityczne. Ukazuje zdarzenia, które rzeczywiście mogły się wydarzyć, które nie byłyby dla nas zaskoczeniem. Autor kreuje taką opowieść, która brzmi realistycznie, gdyż podporządkowana jest takim zachowaniom i postawom, które są tożsame z tym, co znamy, do czego przywykliśmy, obserwując współczesną rzeczywistość. 

Umierasz i cię nie ma to książka, która przedstawia losy dwóch nieaktywnych, emerytowanych gliniarzy – byłej policyjnej psycholog oraz byłego śledczego z wydziału zabójstw. Postawiwszy własne bezpieczeństwo finansowe na jedną kartę, przeprowadzili się nad Zalew Zegrzyński, nad którym powoli wznosili niewielki pensjonat, mający zapewnić nie tylko materialne zabezpieczenie na lata, ale również niezmierzony spokój i stabilność. Wizja błogiego życia zaczyna okazywać się odległa, gdy w pobliżu dochodzi do przerażającego wydarzenia – zamordowany zostaje burmistrz miasteczka oraz dwie młode kobiety z organizacji ekologicznej. Młodzi policyjni emeryci zostają wplątani w niejasne śledztwo, które prędko pokazuje, że wszystko to, co do tej pory było wiadome, to tylko elementy tajemniczej układanki, znacznie wykraczającej poza domniemywania i oczekiwania śledczych. 

Obraz, jaki kreuje główny bohater, a przy tym narrator (powieść wykorzystuje narrację pierwszoosobową), budowany jest na dość prostej konstrukcji, a mianowicie na kontraście. Z jednej strony dostajemy wizję świata, o jaką walczą główni bohaterowie, która utożsamiana jest z wytchnieniem, spokojem, odpoczynkiem, stabilnością oraz wolnością, a z drugiej obserwujemy, jak zostają wplątani w tragiczny wir wydarzeń, przynoszący nie tylko strach, niepewność i niebezpieczeństwo, ale przede wszystkim ofiary. To mimowolne uczestnictwo w śledztwie (i tym oficjalnym, policyjnym, i tym prywatnym, prowadzonym na własną rękę) całkowicie pochłania głównego bohatera, podporządkowując jego życie niejasnym okolicznościom i wydarzeniom, które po nich następują. To historia naszpikowana poszkodowanymi, trupami oraz różnymi krzywdami, tocząca się na kilku szczeblach. Pierwszym z nich są prowadzone poszukiwania, próby odkrycia prawdy i źródła zdarzeń, który realizuje się bezpośrednio w obrębie wydarzeń właściwych, czyli tropienia, śledzenia, niebezpiecznych konfrontacji oraz domniemywania i łączenia faktów. Właśnie ten stopień, stanowiący kanwę akcji, zaskakuje najbardziej, gdyż prowadząc do kolejnego – nieczystych zagrywek w wysokich sferach ˜– odsłania kolejne tajemnice i zmusza do wnikania w różnego rodzaju następstwa oraz powiązania, ukazujące, jak niełatwa i wielowymiarowa jest badana sprawa. Drugim, wspomnianą już grą wśród wysoko postawionych postaci, okazuje się coś, co podporządkowane jest dość oczywistym zjawiskom, jakże tożsamym z naszą rzeczywistością. Przedstawiana opowieść rozgrywa się również wśród sytuacji, które dotyczą problemów rodzinnych oraz skrywania tragedii przed światem, celem utrzymywania dobrej opinii o bliskich, o własnym środowisku. Dotyczy to nie tylko tak małej jednostki społecznej, jaką jest rodzina, ale także znacznie szerszej – dobra ogółu. Zamordowane kobiety z organizacji ekologicznej, a także wszystko to, co za tym idzie (zarówno za tragicznie zmarłymi, jak i tymi, którzy taki wyrok wydali), niesie pewien wyraźny manifest czy raczej obraz – tego, jak gradacji i hierarchizowaniu ulegają rzeczy czy zjawiska, które nie powinny podlegać wartościowaniu. 

Autor tworzy skomplikowaną relację, która jest jednocześnie fundamentem kryminalnej intrygi, między sferami społecznie wysokimi (osobami decyzyjnymi, dzierżącymi władzę, dysponującymi rozległymi wpływami oraz niemałymi majątkami) i między tymi, którzy są pod wieloma względami mali. Pokazuje, jak niesprawiedliwość, pragnienie zemsty oraz gra interesów dotyka idei i osób relatywnie nieważnych, i jak, wbrew społecznej świadomości o tym, że wszyscy są równi (zarówno w świetle prawa, jak i relacji międzyludzkich), jedni potrafią wpływać czy decydować za drugich. To powieść kryminalna, która rozgrywa się w świetle takich wydarzeń i takich postaw, która przynosi tożsamą z powyższymi zależnościami panoramę. Umierasz i cię nie ma intryguje czytelnika i częstuje porządnie wykreowaną historią, przynoszącą spotkania z niejasnymi, tajemniczymi i groźnymi sytuacjami, które z jednej strony dotyczą sfery osób, które są nieuchwytne, które działają w tajemnicy, a z drugiej rozgrywają się wśród bohaterów niewpływowych, postawionych przeciw całemu mechanizmu rozgrywających się zdarzeń. Mariusz Ziomecki napisał kryminał nieoderwany od rzeczywistości i interesujący, zapewniający udział we frapującym dochodzeniu, przynoszącym przy tym pewną społeczną refleksję. 

4,5/6

Za książkę dziękuję wydawnictwu Akurat

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz