poniedziałek, 26 grudnia 2016

285. Charles Dickens "Klub Pickwicka"

Samuel Pickwick, założyciel tytułowego klubu, to mężczyzna dobroduszny i szlachetny, zrzeszający wokół siebie niebanalnych ludzi. Założywszy wspomniany klub, wpada na pomysł podróży w głąb Anglii, w celach poznawczych – zarówno wyjątkowych miejsc, jak i postaci. Pomysł, jakże ciekawy, prędko został zrealizowany, przynosząc samemu bohaterowi, jak i towarzyszom podróży, niemało osobliwych przygód i znajomości.

Klub Pickwicka to książka, która zachwyca czytelnika przede wszystkim prostotą i wysublimowaniem, objawiającym się na wielu płaszczyznach. Po pierwsze, Dickens ma niebywałą umiejętność opowiadania historii, takiego przedstawiania i obrazowania, które, choć niby nietrudne, uchwytne, okazuje się niebanalną panoramą niezmiernych charakterów, zjawisk, realiów, czasów oraz prawideł, które stanowią zarówno o rzeczywistości, jak i społeczeństwie. To fascynujące, że równocześnie, niby przypadkiem, niby w drodze – bo przecież recenzowana książka to powieść drogi – kreśli portrety zarówno ogólne, obiektywne, szerokich grup czy wąskich społeczności, jak i indywidualności, konkretnych postaci, których zachowania i postawy są znaczące nie tylko dla akcji utworu, ale również dla odzwierciedlanych realiów. To pozycja pod tym względem wybitna, przynosząca szereg okazji do wymiernej obserwacji i typów, i charakterów, i poszczególnych postaci, która pozwala na coś więcej, niż zwykłą, rozrywkową lekturę. Czytelnik może, co istotne, współtworzyć wizję przedstawianego świata, wyciągając własne wnioski na temat pojawiających się bohaterów czy rozgrywających się sytuacji, poszerzając tym świat, który poznaje w lekturze. To ważne, gdyż Dickens, popełniając powieść drogi, w moim mniemaniu wyszedł z założenia, by ukazać bogactwo społeczne przemierzanego miejsca, umożliwiając odbiorcy nie tylko obserwację, ale i pełne poznanie. Po drugie, wszystko, co zostaje opisane, pokazane jest niemal w złotych proporcjach – uwypuklone zostają rzeczy ważniejsze, delikatnie wspomniane mniej istotne; jednym bohaterom zostaje poświęcone więcej uwagi, innym mniej. Podróżując, postacie Dickensa doświadczają różnych przygód i znajomości, i choć nie wszystkie naświetlone zostają szeroko, dosadnie, dzięki niebywałym umiejętnością autora, czytelnik odnosi wrażenie pełnego poznania opisywanych miejsc oraz takiej wyjściowej perspektywy, która daje wgląd we wszystkie płaszczyzny literackiej rzeczywistości. Po trzecie, przemierzając kolejne miejsca i poznając kolejnych bohaterów, nieustannie uzewnętrznia się natura głównych postaci, wszystko to, co o nich stanowi. Z jednej strony ciągle posuwamy się do przodu, wchodząc coraz głębiej w dickensowski świat, a z drugiej permanentnie zatapiamy się w naturze bohaterów. Można zatem odnieść wrażenie, że lektura opiera się na tych dwóch poznaniach: rzeczywistości oraz postaci.

To, co znamienne dla Dickensa, objawia się również w Klubie Pickwicka. Nadzwyczajny dar opowiadania i budowania atmosfery, klimatu, kunsztowność literacka oraz celowość i wyjątkowość słowa to jedne z tych elementów, które tworzą wspaniałą rzeczywistość recenzowanej pozycji. Celność spostrzeżeń oraz trafność obserwacji, a także klarowność, a przy tym magiczność, obrazów, budują misternie skonstruowany świat, który, choć na pozór prosty i być może oczywisty, jest niebanalny i intrygujący. Wszystko, co się na niego składa, zachwyca i współistnieje: bohaterowie z realiami, wydarzenia z ogólnymi sytuacjami, opis z opisywanym obiektem. Cała powieść funkcjonuje na zasadzie maszyny, tak, że odnosi się wrażenie, że wszystko się ze wszystkim zazębia, a przy tym funkcjonuje w sposób zgoła naturalny i logiczny. Dickens obserwuje niezwykle uważnie, nie wyciąga pochopnych wniosków, pozwala wybrzmieć konkretnym zdarzeniom i bohaterom, nie szczędząc przy tym ironicznych zauważeń czy wysublimowanego humoru. To, co dla tej powieści istotne, oprócz panoramy społeczeństwa oraz portretów konkretnych charakterów, to atrakcyjność językowa, realizująca się zarówno na płaszczyźnie języka jako takiego (stylu, doboru słów, obrazowości), jak i jego wydźwięku – w tym humoru. Nie raz, nie dwa podczas lektury można się zaśmiać, nie tylko ze względu na dowcipność czy aluzyjność, ale przede wszystkim na trafność uwagi czy obserwacji. 

Książka Dickensa zasługuje na uwagę wielu czytelników, zwłaszcza tych, którzy zaczytują się powieściami drogi, utworami, w których istotą są portrety psychologiczne oraz społeczne, a także miłośników kunsztownie kreowanych opowieści, dokładnie przemyślanych i wyważonych. To pozycja absolutnie interesująca, popełniona z rozmachem, a przy tym stoicyzmem. Nie sposób poczuć znużenia czy zagubienia, choć wydawnictwo jest niezwykle misterne i bogate w bohaterów oraz wydarzenia. 

6/6

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu MG.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz