poniedziałek, 19 grudnia 2016

283. Georg Heym "Umbra vitae"

Umbra vitae to tomik, który podporządkowany jest jednej myśli, jednemu nastrojowi, płynnie udzielającemu się czytelnikowi podczas lektury. Zebrane wiersze stanowią nie tylko wnikliwą analizę przeżyć wewnętrznych autora oraz wizji nadchodzących czasów, ale również swoistą wyprawę w przyszłość, w XX wiek, którą my, współcześni, potrafimy skonfrontować z historycznymi realiami, dostrzegając, że obawy podmiotu lirycznego bynajmniej nie okazały się bezpodstawne.

Wiersze z recenzowanego tomiku stanowią w dużej mierze przykłady utworów katastroficznych, prezentujących konkretną, uściśloną wizję, dotyczącą nie tyle rychłej katastrofy, zagłady i definitywnego końca (choć także), ile strachu wobec niewiadomej, którą skrywają nadchodzące czasy. To teksty, które kreują specyficzny nastrój, naszpikowany różnego rodzaju lękami, obawami oraz przejawami destrukcyjnych zachowań. To przede wszystkim zbiór, który w sposób dosadny wyraża powątpiewanie względem tego, co przyszłe, względem XX wieku, nowego świata oraz tego, na co się zanosi. Upadek wartości i znaczenia jednostki, wzrastanie znaczenia miast i przemysłu, a także różnego rodzaju napięcia i niejasności, będące wymownymi zapowiedziami okrutnych wydarzeń, zdają się stać u podstaw wierszy, tworzyć fundament przedstawianej poezji. W tych utworach przeplatają się perspektywy i postawy, a także obiekty odnoszenia, gdyż z jednej strony dotyczą losów jednostki, a z drugiej tak szerokich i obcych społeczności, jak wielkie miasta. Zróżnicowane są również tematy, jednak trwałe, nadrzędne pozostają nastoje niepewności oraz strachu.

Georg Heym porusza w swoich wierszach przede wszystkim rozpad, rozumiany najszerzej. Dotyczy on bowiem zarówno płaszczyzny fizycznej, indywidualnej, i wyraża się w nieuchronnym przemijaniu, śmierci oraz wszystkimi następstwami, które są z nią związane, jak i społecznej, realizującej się w wizji schyłkowej cywilizacji, upadku wartości moralnych i wszystkiego tego, co stanowi o ważności człowieka. Sposób postrzegania istoty, jakże tożsamy z okresem, w którym powstawały recenzowane utwory, polega głównie na odjęciu jej wszystkiego tego, co szlachetne, wzniosłe, wyjątkowe i wywyższające, oraz na podkreśleniu marności, nikłości oraz przypadkowości. To wiersze, w których my, ludzie, opisani zostajemy jako ci, którzy nie ważą i nie znaczą, którzy prędko odchodzą, znikając w niepamięci. Co więcej, obraz tego, co czeka nas po śmierci, naszych ciał i dusz, również zostaje uwypuklony. Przedstawia on ludzkie ciała w fazie rozkładu, w pełni oddane różnym procesom i naturze, duszę zaś targaną skrajnymi emocjami, błądzącą i cierpiącą. Ta panorama istnienia, choć dobrze znana literaturze, skonfrontowana  z nastrojami epoki, w której powstała, przeraża i intryguje trafnością wizyjności oraz rzetelnością w oddawaniu tego, co wyraża te czasy.

Wiersze, które wchodzą w skład Umbra vitae, wydane pośmiertnie przez przyjaciół poety, oprócz apokaliptycznej wizji upadku, posługują się również wieloma innymi obrazami oraz konwencjami, takimi jak turpizm czy perspektywa jednostki względem miasta – jego ogromu, monumentalności. Utwory te podporządkowane są omawianemu prędzej nastrojowi, przeczuciu zbliżającej się klęski oraz strachu przed przyszłością, a także mroczności, realizującej się na granicy nocy i dnia, snu i jawy, życia i śmierci, strachu i przerażenia. Te przeplatające się ze sobą płaszczyzny, graniczne stany i enigmatyczne wizje, zdeterminowane nieustannym poczuciem grozy oraz ekspresywnym sposobem przedstawiania, podparte obrazami rozczłonkowania człowieka według sprzecznych stanów oraz niejasnych pragnień, pozwalają całkowicie zanurzyć się w atmosferze  przełomu XIX i XX wieku, a także utożsamić się zarówno z nastrojem, jak i przekazem wierszy. Wiele obaw i zjawisk, którym poeta poświęca uwagę, co ciekawe, istnieją w naszej świadomości również dzisiaj, więc wiersze wciąż jawią się jako aktualne.

5/6

Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Sztukater.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz