czwartek, 8 grudnia 2016

281. Marcin Sanakiewicz "Telewizja ponowoczesna. Logiki i imaginacje medialne"

Być może nieroztropnie uogólniam, ale wyróżnić można dwa wyraźne obozy, których dyskusja rozgrywa się w związku z istotą telewizji: przeciwników oraz zwolenników. Prawdopodobnie, co mogą potwierdzać wyniki oglądalności różnych programów, tych drugich jest więcej, jednak nie sposób nie usłyszeć głosów antagonistów, twierdzących, że telewizja nie jest warta uwagi, że należy się jej wystrzegać, że są inne, szlachetniejsze, formy spędzania czasu oraz przyjmowania różnych treści. Nie oceniając tych stanowisk ani nie utożsamiając się z żadnym z nich, pozwolę sobie wydać opinię, która zawiśnie ponad nimi, która ma charakter ogólny, obiektywny: media (na czele z telewizją) intrygują na płaszczyznach struktury, fenomenu oraz z relacji z odbiorcą. W związku z tym spostrzeżeniem, a także z zainteresowaniami środkami masowego przekazu, zdecydowałem się na lekturę książki Marcina Sanakiewicza.

Telewizja ponowoczesna. Logiki i imaginacje medialne traktuje o tym, co obserwujemy, oglądając telewizję. Autora zajmuje jednak nie produkcja, sama w sobie, a wszelkiego rodzaju procesy, idee, chwyty i tendencje w tworzeniu różnych programów, a także to, co ma miejsce w bezpośredniej relacji z widzem. To książka, która rozbiera na czynniki pierwsze, stojące u podstaw ponowoczesnej telewizji, zasady, obrazując prawidła i realia, które determinują jej funkcjonowanie. Tematy, które przedstawia, ukazuje nie tylko przez pryzmat teorii, domysłów i spostrzeżeń, ale przede wszystkim za sprawą licznych przykładów, porównań i odwołań. Choć jest to pozycja, o czym należy niewątpliwie wspomnieć, wydana w ramach Ogólnopolskiego Konkursu Medi@stery, mającego za zadanie promocję najlepszych prac magisterskich napisanych przez absolwentów studiów dziennikarskich, mogą ją śmiało czytać ci, którym obcy jest naukowy czy akademicki tok rozumowania tudzież język, gdyż nawet dla laików tematu praca ta jawi się jako zrozumiała i czytelna.

Sanakiewicz, zajmując się realnością telewizji, pisze głównie o tym, jak rzeczywistość, w której żyjemy, którą dobrze znamy, zostaje przedstawiana  w tv, jakim procesom, kodyfikacjom czy zmianom zostaje poddana. Ten bez wątpienia najszerzej omówiony temat, przynosi niezwykle hojną garść informacji oraz wniosków, zwracających uwagę odbiorcy na rzeczy, które dotąd mógł nie dostrzegać. Bo wiadomości czy komunikaty, jakie odbieramy, korzystając z dobrodziejstw różnego rodzaju programów, wbrew rzekomo prawym intencjom czy naszemu dość naiwnemu podejściu, niekoniecznie przekazywane są w sposób czysty, niezmącony ingerencją nadawcy czy jego wartościowaniem. Właściwie wszystko, co zostaje nam oferowane, podlega pewnym przeróbkom i wpływom, które, co należy zaznaczyć, nie zawsze mają charakter propagandowy czy radykalnie wpływający na postawę odbiorcy, a dość często wpisujący się w wizję, konwencję czy potrzebę programu. Pod tym względem autor przygląda się wielu czołowym pozycjom antenowym, takim jak Wiadomości, Fakty czy Wydarzenia, dokładnie analizując konkretne odcinki, ukazując zarówno zależności między nimi, jak i wszelkiego rodzaju deformacje lub zmiany w przedstawianiu rzeczywistości. Rzecz odnosi się również do niezwykle ciekawych zjawisk medialnych, jakimi są na przykład generacje problemów i afer, które są postrzegane w tych kategoriach wyłącznie przez medialne omówienia oraz nagłaśnianie. Dzieje się tak za sprawą przekształcania zdarzeń potocznych w wyjątkowe oraz tych niecodziennych w zwykłe. Sanakiewicz pisze również współtworzeniu przez widza telewizyjnej rzeczywistości, a także przygląda się wielu programom, stosując podejścia stricte badawcze: pod względem mieszania narracji, dobierania tematów czy innych temu podobnych płaszczyzn.

Telewizja ponowoczesna dotyczy również zjawisk, o których nieświadomy odbiorca, czyli taki, dla którego istotna jest wyłącznie treść, nie forma, być może nie ma pojęcia. Pod tym względem to książka, która rzeczywiście otwiera oczy, przynosi wymierną wiedzę i zwraca uwagę na elementy telewizyjnej rzeczywistości, które, choć tworzą ją w znacznym sposób, determinując wręcz, umykały dotąd widzowi. Mowa tutaj między innymi o przedstawianiu telewizji w telewizji, swoistych zabawach i rytuałach, filtrach i tendencjach, obrazowania obrazami, ścieraniu się wartości materialnych i niematerialnych oraz udawaniu – co należy podkreślić – przez różne programy prawdziwej rzeczywistości. To, o czym należy wspomnieć, to rozpiętość badań i obserwacji, jakie prowadzi autor. Pisząc o konkretnym, powiedzmy, że zawężonym, zjawisku, nie ucieka od innych, które – co świadczy o zagmatwaniu tematu – je współtworzą. Co ważne, przedstawia tę panoramę prowadzonych obserwacji w sposób stonowany, segregując treści i nieustannie podpierając je mnogimi przykładami.

Książka Marcina Sanakiewicza to pozycja, którą warto przeczytać, gdyż pozwala dociec wielu prawd i zweryfikować pewien element współczesnej telewizji. To książka oferująca przejrzyste, zrozumiałe i ciekawie przedstawione informacje, niosące nie tylko teoretyczną, ale przede wszystkim praktyczną wiedzę. Choć narracja prowadzona jest w duchu stricte akademickim, wydawnictwo polecić można wszystkim czytelnikom, nie tylko tym, którzy są w jakiś sposób wtajemniczeni w omawiane zagadnienia.

5/6

Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Sztukater.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz