wtorek, 30 sierpnia 2016

266. Ed Stafford "Poza cywilizacją"

Ed Stafford, były kapitan armii brytyjskiej, kontra samotność, walka o przetrwanie oraz dzicz, czyli sześcdziesięciodniowy pobyt na bezludnej wyspie Olorua na Oceanie Spokojnym. Książka, o której traktuje ta recenzja, to zbiór zapisków, pamiętnik z tej wyprawy, traktujący o wszystkich znojach, wydarzeniach i spostrzeżeniach, które towarzyszyły niebezpiecznym i wymagającym walkom z naturą oraz samym sobą.

Poza cywilizacją to książka, którą odczytywać możemy nie tylko w kategoriach zapisu dotyczącego przetrwania, ale również jako swoisty wyraz tego, czym jest oderwanie od cywilizacji, tytułowe bycie poza nią. Okres, który autor spędził w przedstawianym miejscu, to z jednej strony czas świadomego i planowanego wyautowania od znanej, zdającej się mieć monopol, rzeczywistości, na rzecz zupełnie innej, tak mocno stojącej w kontrze. To swoista ucieczka, oderwanie się od dogmatu, od czegoś, w co – jako współcześni – jesteśmy wrośnięci, w coś, co nie tylko jest nam obce, ale tak szeroko przeczy temu, co uważamy za normalne, za codzienne. I nie mam na myśli wyłącznie odcięcia się od dóbr, które ułatwiają lub uprzyjemniają nam życie, ale również ograniczenie wszelkich bodźców i oderwanie się od zjawisk tudzież stanów, które świadczą o tym, kim w dzisiejszych czasach jesteśmy. Bo recenzowana pozycja opowiada właśnie o oderwaniu i trwaniu w całkowitej opozycji, o psychicznym i fizycznym bytowaniu wbrew temu, co stoi u podstaw naszego świata. O trudach, znojach i problemach, jakie namnażają się, gdy następuje konieczność odnalezienia się w rzeczywistości znacznie innej, niż ta, którą się zna. To książka o przełamywaniu barier wynikających z przyzwyczajenia do innego życia, o pokonywaniu trudności i radzeniu sobie ze wspomnianymi zawiłościami – zarówno tymi zewnętrznymi, jak i tymi, które mają miejsce w głowie, w świadomości autora.
 
Kwestie związane z uwarunkowaniami natury psychicznej oraz świadomościowej to te składowe opowieści Stafforda, które zdają się najdotkliwiej przemawiać. To głęboka i dotkliwa historia z pobytu na obcej wyspie, podczas którego przeciwstawić należało się nie tylko temu, co nieprzychylne ze strony otoczenia. Sytuacja wymagała bowiem walki przede wszystkim ze sobą, z tym, co drzemie głęboko w ludzkiej naturze – ze wszelkimi przyzwyczajeniami, strachami, obawami i lękami. Przebywając w samotności, w miejscu, które jest obce nie tylko ze względu na odległość od znanych miejsc, ale przede wszystkim na istnienie na zupełnie innych prawach i zasadach, autor doświadcza czegoś, co jawi się jako graniczne. Musi bowiem uporać się z własnym strachem i sprzecznymi emocjami. Zrozumienie siebie, opanowanie tego, co przecież tak wielce determinuje ludzkie zachowania – często na niekorzyść, wbrew zdrowemu rozsądkowi – to jedyne sposoby, by przetrwać, by nie popaść w niepożądane stany, które skutecznie mogą zniweczyć plany i cele. Samotność, świadomość zdania wyłącznie na siebie, przeciwności tak mocno obecne w dniu codziennym, nie tylko utrudniają realizowanie obranego celu, ale przede wszystkim znacznie zaniżają morale, oddalając to, co stanowi istotę wyprawy, a wyolbrzymiając to, co stanowi wyraz złej chwili – niezrozumienie decyzji, powątpiewanie nie tylko w celowość działań, ale przede wszystkim we własną wartość. To przykłady problemów, z którymi zmierza się Stafford, kreśląc czytelnikowi obraz walki z wieloma przeciwnościami, których źródło pochodzi zarówno z płaszczyzny obiektywnej, jak i subiektywnej. 

Poza cywilizacją to mocna opowieść o przetrwaniu realizująca się na dwóch zasadniczych polach. Pierwszym jest zapis walki stricte fizycznej, dotyczącej starań o zaspokajanie potrzeb niezbędnych do przetrwania, takich jak pożywienia czy woda. Drugim – w moim przekonaniu ważniejszym, gdyż od niego w dużej mierze zależał przebieg wyprawy – jest obraz stanu psychicznego autora, który określa zarówno jego samopoczucie i stosunek do otoczenia oraz samego siebie, jak i to, jak wpływa dzicz oraz samotność na funkcjonowanie jednostki. Ed Stafford popełnił książkę dosadną, ciekawie poprowadzoną. Opowiada o tym, jak wygląda życie w pojedynkę, z dala od cywilizacji, oraz o tym, co dzieje się z człowiekiem, gdy musi liczyć wyłącznie na siebie.

4/6

Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Sztukater.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz