sobota, 16 lipca 2016

257. Sposób życia. Z Pawłem Hertzem rozmawia Barbara N. Łopieńska

Sposób życia to zapis rozmowy, poważnej i intrygującej konwersacji. Podkreślam to tak dobitnie, gdyż jest to istotne. W moim przekonaniu – niezwykle. Co mam na myśli? To, że dyskutuje dwóch ludzi, którzy oprócz tego, że mówią zbliżonym tonem, potrafią mieć nie tylko rozbieżne zdanie na jakąś kwestię, pogląd, ale przede wszystkim potrafią je wygłaszać. Zarówno Paweł Hertz, jak i Barbara N. Łopieńska, jawią się dość odważnie i wyraziście, jako ci, którzy w rozmowie zajmują konkretne stanowisko, z uporem rozwijając, poszerzając lub broniąc jakiś temat. To również wymiana zdań, której cechą znamienną jest emocjonalność oraz widoczne przeżywanie jej treści. Bohaterowie dyskusji potrafią się zdziwić, oburzyć, zachwycić, zaintrygować, nie dowierzać, czego nie kryją. Wręcz przeciwnie – jest to namacalne. Podają w wątpliwość odpowiedzi i przytaczane obrazy, dopytują, wykazując zaskoczenie lub zainteresowanie, sugerują szlaki tematyczne oraz dopytują, wyrażając wielkie zainteresowanie. To rozmowa żywa, tocząca się prędko, choć niekoniecznie – jakby się mogło wydawać – wynika to z treści. Tematy, których dotyczy, realizują się na płaszczyznach poważniejszych, dotyczących sensu życia, historii, przeszłości, ważnych decyzji oraz spraw egzystencjalnych. Fakt, że obcowanie z nimi jest przystępne, że nie wymaga szerszej percepcji czytelnika, wynika nie tylko z formy (rozmowy), ale przede wszystkim z jej charakteru – przyjaznego, merytorycznego oraz segmentowego. 

Paweł Hertz, bohater książki, kreuje w głowie odbiorcy intrygujący obraz swojej osoby. To postać, którą nie sposób jednoznacznie usadowić na jakiejś półeczce, gdyż zdaje się wyrażać wszystkie te cechy, które sprawiają, że jest nieuchwytną, niedefiniowalną jednostką. Jego losy jawią się niezwykle, a podejście do spraw i sytuacji, których doświadcza – zarówno bezpośrednio, fizycznie, jak i mentalnie – choć ułatwiają zrozumienie, kim tak naprawdę jest, to nie naświetlają pełnego obrazu. Wysnuć jednak można kilka wizji, które składają się na patchwork jego osobowości. Pierwszą, najintensywniejszą, jaką spostrzegłem i w jakiej utwierdziłem się po lekturze, jest swoisty stoicyzm, opanowanie oraz pogodzenie się z życiem. Hertz bowiem rozumie czym stoi świat i rzeczywistość, a prawidła życia, wobec których łatwo się bezskutecznie zbuntować, są przez niego nie tylko zaakceptowane, uznane za coś integralnego, ale ujarzmione. Rozmówca Łopieńskiej nie okazuje żalu do życia, historii i ludzi, nie frustruje się tym, że przemija, że kończą się jakieś etapy, że los nie zawsze był dla niego łaskawy. Wręcz przeciwnie. W jego odpowiedziach dostrzec można pełną aprobatę i zdolność nie tylko odnajdywania się w różnych sytuacjach, ale przede wszystkim niezmierną mądrość, powagę i świadomość, które niewątpliwie ułatwiają przeżywanie i doświadczanie rzeczywistości. Kolejną składową obrazu Hertza, którą przynosi lektura, jest niezwykle szlachetna cecha, jaką jest roztropność i umiejętność patrzenia na własne życie z boku, obiektywnie. Choć nie jest to książka rozdrapująca przeszłość i rany, to historia odgrywa ważną rolę. Bohater Łopieńskiej roztacza wizje zarówno tego, co obiektywne dla przeszłości (faktów i wydarzeń), jak i tego, co jednostkowe, co dotyczy wyłącznie jego osoby. Przywołuje przy tym szereg ważnych dla polskiej kultury nazwisk oraz istotnych miejsc czy instytucji, tworząc dla czytelnika ciekawą perspektywę poznawczą.

Sposób życia okazało się dla mnie lekturą ważną, co wynika przede wszystkim z możliwości zagłębienia się w kwestiach kulturowych i egzystencjalnych, których w dużej mierze dotyczy recenzowana pozycja. Rozmowy o literaturze, tłumaczeniu, artystach, sztuce, podchodzeniu do książek, dla mnie, osoby, która jest wielce zaintrygowana światem słowa pisanego, okazały się nie tylko kluczowe do poznania postaci Hertza, ale również punktem wyjścia do intrygujących rozważań. Imponująca jest również świadomość rozmówcy Łopieńskiej, związana z tym, co umieścić możemy na płaszczyźnie egzystencjalno-filozoficznej. Ustępy o przemijaniu, o rozdźwięku między duchem a metryką, o immanentnym konflikcie ze światem, o śmierci i odchodzeniu bliskich, są dojmujące. To książka, którą czyta się w zaintrygowaniu i podziwie, a także w rosnącym przekonaniu, że obcuje się z kimś nie tylko wyjątkowym, ale przede wszystkim światłym. Oprócz tego, że zagłębia się w losy, w świadomość niezwykłej osoby i rzeczywistości, której doświadcza, czytelnik wyrusza w podróż, podczas której konfrontuje własne przemyślenia z wnioskami i obserwacjami Hertza. To zapis rozmowy, która intryguje i rzuca światło na wiele spraw. Przynajmniej dla mnie – pozycja ważna.

6/6

Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Sztukater.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz