niedziela, 29 maja 2016

217. Robert Ostaszewski "Zginę bez Ciebie"

W Ciechanowie, mieście, w którym mieszka i pracuje Konrad Rowicki, dochodzi do tajemniczej śmierci – samobójstwo popełnia nastoletnia Jowita Dudek, córka wiceprezydenta miasta. Dochodzenie w tej sprawie – zgodnie z zaleceniami góry, przełożonych – ma zostać jak najszybciej zamknięte. Sprzeciwia się temu główny bohater, który nie wierzy w oficjalną wersję. Pragnie odkryć prawdę, gdyż dostrzega analogię do tajemniczych samobójstw z przeszłości. Rozpoczyna prywatne śledztwo, które staje w kontrze nie tylko do decyzji zwierzchników, ale przede wszystkim ludzi, którym zależy, by nikt nie grzebał w tym, co było dotąd niewyjaśnione.

Zginę bez Ciebie to pod wieloma względami typowy, schematyczny wręcz kryminał. Mamy do czynienia z niejasnym śledztwem, w którym ktoś uparcie szuka, a inni za wszelką cenę próbują uniemożliwić poznanie prawdy, odwieść od szlaku, który prowadzi do rozwiązania zagadki. Osobą, która z impetem rozwiązuje niejasności, łączy fakty, poszukując winowajców, jest Konrad Rowicki – zmęczony, doświadczony przez los, podkomisarz. Prowadząc śledztwo, spotyka się z różnym oporem, zarówno tym odgórnym, wewnętrznym (od przełożonego, który wyraźnie dał do zrozumienia, że w tej sprawie nie ma co węszyć, że dochodzenie ma zostać zamknięte – jak najprędzej), jak i zewnętrznym, pochodzącym z niejasnych źródeł. Mimo przeciwności nie ustępuje, na własną rękę – niezgodnie z poleceniami i przepisami – podejmuje się poszukiwań, intensywnie działając nie tylko na rzecz sprawy Jowity Dudek, ale również tych, które według niego mają jakieś powiązania ze śmiercią tej bohaterki. Rowicki jest bowiem przekonany, że samobójstwa, które w ostatnich latach popełniły podobne do siebie – pod wieloma względami – dziewczyny, muszą mieć wspólny mianownik, wspólną oś. Choć działa impulsywnie, bez przygotowania, podejmując decyzje motywowane przeczuciami i doświadczeniem, a nie staranie wygenerowanym planem działania, podpartym obserwacjami i wnikliwą analizą, udaje mu się sprytnie docierać do ludzi i historii, które stopniowo ukazują całą prawdę o niejasnych i tragicznych wydarzeniach.

Sama postać Konrada Rowickiego została również wykreowana w sposób typowy dla tego gatunku powieści. Jest to bohater, który pod wieloma względami jest wypalony – zarówno zawodowo, jak i życiowo. Do pracy chodzi niechętnie, nie angażuje się w powierzone mu zadania, nie wchodzi w przyjacielskie relacje ze współpracownikami, ma osobliwe relacje z przełożonymi. Pracuje z przyzwyczajenia, bez emocjonalnego zaangażowania. Również na polu osobistym prezentuje postawę, która cechuje wielu bohaterów tego gatunku. Jego życie osobiste właściwie nie istnieje. Żyje w małym mieszkaniu, ciągnie się za nim smutna, dołująca historia – motywująca zarówno jego działania, jak i determinująca opinię czytelnika na jego temat – oraz prowadzi życie typowo kawalerskie – na wielu polach. Dopiero enigmatyczne sprawa Jowity Dudek, podparta nielogicznymi nakazami przełożonych, dziwnym zachowaniem ojca dziewczyny, sprawia, że bohater angażuje się emocjonalnie w śledztwo. Jak się ostatecznie okazuje, nie bez powodu. Sprawa, której wyjaśnienia się podjął, wiąże się z przeszłością – relacji, która łączyła go z kobietą jego życia, Marią. Przemiana, która zaszła w bohaterze, podejmowane ryzyko (zarówno te, które dotyczy pozycji zawodowej, jak i własnego bezpieczeństwa) choć nie zaskakują czytelnika (to bardzo często wykorzystywany sposób generowania fikcji literackiej), to podparcie ich psychologiczną stroną powieści (o której poniżej) intrygują i pogłębiają postać głównej postaci.

Ciekawie zostało ukazane to, co świadczy o zachowaniach i postawie Konrada. Jego przeszłość, a dokładnie związek z Marią, czytelnik poznaje stopniowo – im bliżej końca utworu, tym bardziej zagłębia się w przedstawianą historię. Rowicki prowadził bowiem swego rodzaju pamiętnik, w którym rozliczał się z przeżyć, które towarzyszyły relacji z ukochaną. Niełatwe okoliczności, cierpienia, depresja – wszystkim tym naznaczony był związek. Jednak, co straszne, jego zwieńczenie było okrutniejsze – bezpowrotnie odcisnęło piętno na Konradzie. Za sprawą tego psychologicznego elementu powieści, czytelnik nie tylko szerzej i głębiej poznaje psychikę głównego bohatera oraz jego losy, ale dostrzega pewną zależność, która ewidentnie wyjaśnia, że to, kim jesteśmy, jak postępujemy, wynika nie tylko z pragnień czy przekonań, ale w dużej mierze z przeszłości. Bo ona, jaka by nie była – dobra czy zła – determinuje nasze działania oraz wybory.

Zginę bez Ciebie intryguje nie tylko historią, którą przedstawia, ale również formą. Jest to powieść, która została fantastycznie napisana. Humor, którym autor raczy oraz wyśmienita ironia, podparta złośliwością i osobliwą naturą bohatera, a także ukazywanie kreowanej opowieści przez pryzmat prawdziwych, aktualnych dla czasu akcji utworu wydarzeń, sprawiają, że czytelnik czerpie przyjemność nie tylko ze śledzenia rozwoju wydarzeń, ale również z samego czytania – jako czynności. Pochłaniając rozdział za rozdziałem (bo tak należy mówić o lekturze tej powieści), nie sposób się nie zaśmiać czy nie spostrzec, jak celne i zabawne są uwagi bohatera, co do polskiej rzeczywistości, sukcesów naszych piłkarzy czy pewnych zachowań tudzież postaw.

5/6

Za książkę serdecznie dziękuję Business & Culture oraz wydawnictwu MUZA.

2 komentarze:

  1. Zostałam zaintrygowana! Zapisuje sobie ten tytuł! I poszukuje w bibliotece, rzecz jasna. ;)

    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do siebie w wolnej chwili . ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałem jeszcze okazji czytać czegokolwiek Ostaszewskiego, co bardzo chętnie bym zmienił. Tym bardziej, że gorąco zachęcasz warstwą psychologiczną - czyli tym, co lubię w książkach najbardziej. :)

    OdpowiedzUsuń