poniedziałek, 23 maja 2016

215. Fiodor Dostojewski "Idiota"

Idiota to powieść wielka. Nie tylko ze względu na liczbę stron i rozmiar fabularny, ale przede wszystkim na obrazy, jakie kreuje. To utwór nadzwyczajnie złożony, utkany z tego wszystkiego, czego świadomy czytelnik może oczekiwać, czego może pragnąć. Dostojewski przedstawia odbiorcy rozmaite prawidła, które stanowią zarówno o naszym świecie, tajemniczej Rosji, jak i o nas samych. Wyciąga z wnętrza człowieka wszystko to, co o nim stanowi, co nim kieruje tudzież wpływa na decyzje, jakie podejmuje, oraz na postawy, które zajmuje. To utwór bogaty w portrety psychologiczne, umożliwiający dokładnie i długotrwałe przyglądanie się poszczególnym bohaterom, skłaniające do wysnuwania spostrzeżeń, tez i myśli, których świadomość ewidentnie ubogaca czytelnika. To książka wymierna i ważna – intryguje, rozwija, pochłania, zmusza do refleksji. Wszystkie potrzeby, jakie lektura może spełnić, zostają przez nią zrealizowane. 

Dostojewski kreuje postacie, które zachwycają jednostkowością – wyrazistością, osobliwością, starannym poprowadzeniem oraz osadzeniem w sieci relacji, które uwypukla znamienności i cele konkretnych bohaterów. To książka, w której dokonuje się panorama charakterów, wartości, postaw, idei oraz zamierzeń, mówiących niemało o ludzkiej naturze, o relacjach międzyludzkich i prądach, które determinują nasze życie. Popełnione zostają światy i światki – wspólne dla wszystkich postaci oraz indywidualne – niosące wartość ich realizacją. Czytelnik dostrzega bowiem wszystko to, co stanowi o wykreowanej przez autora rzeczywistości, przez pryzmat wielu płaszczyzn: ogólnej wymowy świata, w którym żyją bohaterowie, przez konkretne myśli, zamierzenia i stanowiska, przez sytuacje i wpływy, oraz najgłębsze uczucia, emocje i potrzeby, nad którymi nie potrafimy panować. W rezultacie może przerzucić zgromadzoną wiedzę o literackiej wizji świata na środowisko, w którym żyje, konfrontując bodźce i prawidła. Bo Idiota to przede wszystkim powieść prawdziwa, ujmująca rzetelnością i wymiernością wizji.

To, co przede wszystkim intryguje w recenzowanej książce, to wielowymiarowy portret głównego bohatera, księcia Myszkina, który przybywa do Rosji ze Szwajcarii. Przybywa bez majątku, jednak szybko wzbogaca się, otrzymując spadek. Jego życie zostaje również wzbogacone – choć początkowo trudno stwierdzić, czy korzystnie – miłością. A właściwie miłościami – do Nastazji Filipownej i Agłai Iwanownej. To właśnie wobec tych kobiet rozdarte jest serce bohatera, to właśnie dla nich gubi rozsądek, zatracając się w uczuciu. Dostojewski kreśli wizję jego zakochania w sposób szeroki, uwypuklając wszystkie te zachowania i postawy, które świadczą o naiwności Myszkina i idealizacji w postrzeganiu wybranek. Kontrastuje również to, co piękne, proste i szlachetne w jego uczuciu, z tym, co podłe, brudne i zagmatwane – zarówno w zachowaniach bohaterek, jak i w środowisku. Idiota prezentuje bowiem pełną panoramę społeczeństwa rosyjskiego – jego mentalności, istoty, wydźwięku, relacji z jednostką – przeciwstawiając ją z postawą księcia. Mamy zatem do czynienia ze skrajnymi obrazami, których współistnienie dopełnia się, uwypuklając pewne prawdy. Z jednej strony Lew Myszkin – dobry, naiwny, piękny w swej prostocie, jednoznaczny, ufny, ciepły, pokorny, a z drugiej nie tylko konkretne sylwetki, ile stworzona przez nie brudna wizja dziewiętnastowiecznego społeczeństwa – trudnego, złego, pozbawionego wartości i pryncypiów. Dostojewski kreśli przy tym wymowne portrety jednostek, wyciągając na wierzch wszystko to, co nieuchwytne i niewygodne – całą niewesołą prawdę, najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury i psychiki.

Idiota to powieść absolutnie skończona, idealna pod każdym względem. Zachwyca wymową, ogółem, intrygując przy tym szczegółem, detalem. Kreśli wizję szeroką, prezentując czytelnikowi panoramy wszelakie – emocji, postaw, społeczeństwa, charakterów. Dostojewski przemawia do odbiorcy prostotą przekazu, umiejętnością ukazywania tego, co zepchnięte, co mroczne. Wydobywa z człowieczej duszy, z głębi psychiki wszystkie te cechy, myśli, zdolności, których istnienie wolelibyśmy ukryć. To książka penetrującą naszą naturę, ukazującą przykrą prawdę. Zmusza do intensywnego zastanowienia się, czy warto być dobrym, czy warto być prawym, gdy może to nie tyle przyczynić się do czegoś szlachetnego, do czegoś, co ma wartość, ile przede wszystkim do naszego cierpienia, do naszych niepowodzeń. Bo Myszkin tytułowym idiotą jest nie bez powodu. Za dużo oferował, za bardzo chciał, za mocno wierzył w to, że należy być dobrym. To książka o człowieku ukazanym w pełni – ze wszystkimi przywarami, zdolnościami i prawdami. O tym, jak potrafi być szlachetny i piękny, oraz o tym, jak potrafi nisko upaść, jaki potrafi być podły, nikczemny. Książka ważna, niewątpliwie warta lektury.

6/6

Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Sztukater.

3 komentarze:

  1. Nie czytałam. Tego autora znam tylko Zbrodnię i karę i byłam zachwycona. Muszę upolować ją konkretnie w tym wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czeka na półce. Mam nadzieję, że "Idiota" na mnie także wywrze takie dobre wrażenie... niestety przez "Biesy" jak dotąd nie przebrnęłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Alicjo,

      z "Biesami" jest u mnie podobnie – wymęczyłem tę powieść niemiłosiernie. Co ciekawe, głównie dlatego, bo szalenie mnie intrygowała. Ale nie skończyłem, tkwię gdzieś przy końcu.

      Usuń