sobota, 7 maja 2016

211. Iwona Kienzler „Maria Skłodowska-Curie. Złodziejka mężów, życie i miłości”

Źródło
Maria Skłodowska-Curie. Złodziejka mężów, życie i miłości to książka, której lektura pasjonuje. Pasjonuje, gdyż prowadzi czytelnika wieloma drogami przez życie i świat bohaterki, o której traktuje. Ukazuje wszystko to, co stanowiło o noblistce, a także te płaszczyzny jej osobowości i życia, które doprowadziły ją do poszczególnych sytuacji bądź postaw. To książka pod tym względem obszerna i niezwykle merytoryczna, dostarczająca czytelnikowi nie tylko konkretnych, poszczególnych, wyraźnych informacji, ale przede wszystkim nakreślająca życie Marii Skłodowskiej-Curie nie jako ciąg wydarzeń tudzież faktów, ale jako rozległą panoramę – oczywistą i zrozumiałą, gdy spojrzy się na nią szerzej; być może niejasną, gdy potraktuje się ją wyrywkowo. To wydawnictwo, którym zainteresować powinni się wszyscy Ci, dla których nie tyle kariera naukowa, ile cała postać noblistki jawi się jako intrygująca. Zapewniam – taka jest.

Iwona Kienzler zajmuje się wieloma dziedzinami życia noblistki, kładąc nacisk przede wszystkim na szeroko pojęte życie osobiste. Pisze o tym, co motywowało Skłodowską-Curie podczas wyboru studiów tudzież miejsca, w którym będzie pobierać nauki, oraz o tym, jak przebiegał okres nauki. Dostarcza informacji o postępach w edukacji oraz o pierwszych większych sukcesach, a także o wszystkim tym, co związane z karierą naukową, odkryciami oraz otrzymaniem prestiżowej nagrody. Autorka traktuje te tematy o tyle ciekawie, że zainteresują nie tylko miłośników nauki – chemii, matematyki, fizyki – ale znacznie szersze grono czytelników, gdyż przeplata, ukazując integralność, prace z życiem osobistym, sukcesy z porażkami, odkrycia i postępy z kwestiami związanymi z relacjami z rodziną i znajomymi. Z recenzowanej książki wyłania się obraz Skłodowskiej-Curie jako tej, która swoje życie podporządkowywała nauce, nie tylko poświęcając jej ogrom czasu, ale przede wszystkim oddając jej zaangażowanie i własne zdrowie. Należy bowiem spostrzec, że noblistka nie tylko pracowała w niebezpiecznych – niezbadanych wówczas wpływach pierwiastków promieniotwórczych – warunkach, które niewątpliwie odbiły się na jej stanie, ale również regularnie się przepracowywała, co miało miejsce już od czasu studiów.

Autorka poświęca również sporo uwagi feminizmowi, z którym można utożsamiać Skłodowską-Curie. Choć noblistka świadomie nie włączała się w ruchy feministyczne, to niewątpliwie przyczyniła się do zmiany postrzegania kobiet w nauce, do rozszerzenia ich praw i możliwości. Bohaterka książki to postać, która pod wieloma względami na tej płaszczyźnie przoduje – jako pierwsza kobieta otrzymała Nagrodę Nobla, była pierwszą kobietą profesorem na paryskiej Sorbonie. Z tego względu spotkała się nie tylko z umniejszaniem lub marginalizowaniem przez tradycyjne, konserwatywne środowiska, ale również uczyniono z niej postać publiczną, której życiem interesowały się rozmaite społeczności, na czele z bulwarową prasą. Autorka tym sposobem kreśli szeroki obraz noblistki, gdyż przedstawia ją zarówno z rzetelnego, podpartego wspomnieniami i faktami punktu widzenia, jak i przepuszczonego przez filtry społeczne – doniesienia medialne oraz nastroje epoki.

Maria Skłodowska-Curie. Złodziejka mężów, życie i miłości to książka, po którą warto sięgnąć. Warto, gdyż w sposób przystępny i niezwykle porywający dostarcza informacji nie tylko o Skłodowskiej-Curie, ale i rzeczywistości, w której żyła. Bohaterka Iwony Kienzler intryguje, a jej postawa oraz osiągnięcia pokazują, że można się realizować. To wydawnictwo, które zabiera w wyprawę w świat noblistki, oprowadzając po wszystkich tych zakamarkach jej życia, których poznanie w pełni nakreśla postać tej wyjątkowej kobiety. Książka powinna zainteresować wszystkich tych, którzy cenią dobrze napisane, niosące nie tylko wymierną wiedzę, ale i ukryte przesłanie, biografie, oraz tych, którzy interesują się nauką lub epoką, w której żyła noblistka.


6/6

Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Sztukater.

4 komentarze:

  1. Sama jej postać aż tak mnie nie interesuje, bym koniecznie sięgała po tę pozycję. Jednak na pewno jest to wartościowa lektura ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Maria Skłodowska-Curie była patronem mojej szkoły, więc siłą rzeczy coś o niej wiem :D Jednak chętnie jeszcze mocniej zgłębiłabym jej postać.
    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tę książkę na półce, ale póki co nie mam jej w planach. Mam bowiem tyle zaległości, że już sama nie wiem co czytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze podziwiamłam nasza pierwszą noblistkę. Tyle miała przeszkód jako kobieta, mężczyźni kradli jej pomysły i badania a jednak się nie poddała.

    OdpowiedzUsuń