czwartek, 21 kwietnia 2016

209. Małgorzata Saramonowicz "Xięgi Nefasa - Trygław. Władca losu"

Obsadzenie akcji utworu w średniowieczu to idealna sposobność ku temu, by nadać mu nastrój grozy i tajemnicy. Taka właśnie jest powieść Małgorzaty Saramanowicz Xięgi Nefasa, która przenosi czytelnika w enigmatyczną rzeczywistość, składającą się z tego, co znane i nieznane; świata realnego, historycznego, i świata magicznego, dziejącego się ponad tym, co poznane, możliwe do dostrzeżenia.

Jeden z bohaterów dokonuje zakazanego czynu – za sprawą rytuału w sekretnej świątyni enigmatycznego boga, splata losy trójki bohaterów – narodzonych dzieci. Wydźwięk tego wydarzenia jest następujący – jednego dnia się zrodzą, jednego odejdą. Wśród niewiniątek, których los został zdeterminowany, znajduje się potomek Bolesława Krzywoustego. 

Recenzowana książka to pierwsza część cyklu. Cyklu, który zapowiada się naprawdę intrygująco. I enigmatycznie. Małgorzata Saramonowicz posiada bowiem niezwykłą umiejętność płynnego wodzenia czytelnika przez wykreowany świat w sposób osobliwy – nieustannie podsyca jego ciekawość oraz zainteresowanie, odkrywając coraz to nowsze rejony generowanej rzeczywistości, nie zdradzając przy tym tego złotego środka, punktu, wobec którego dzieje się cała historia. To powieść pod tym względem niezwykła. Choć prezentuje opowieść, która nie stanowi niczego odkrywczego, nie powołuje do życia bohaterów, których losy otworzyłyby czytającemu oczy na zupełnie nowe płaszczyzny, to przedstawia wydarzenia, których kompilacja oraz odpowiednie poprowadzenie sprawiają, że odbiorca odnosi wrażenie osobliwe. Czuje bowiem, że świat, z którym się zmierza, wymyka się podstawowym narzędziom percepcji, istnieje na granicy dwóch znanych literaturze rzeczywistości – prawdziwej i fikcyjnej; realnej i nierealnej. Z jednej strony to książka, którą czyta się tak, jakby czytało się kroniki, nadworną relację, coś, co zdarzyć się nie tylko mogło, ale co się z całą pewnością zdarzyło. Z drugiej zaś to powieść, która zasysa czytelnika w świat nieznany i tajemniczy nie tylko pod względem epoki, w której się dzieje – jakże odmiennej od tej, w której żyjemy – ale za sprawą przemieszania płaszczyzn – ludzkiej i metafizycznej, ziemskiej i boskiej. Mamy tu bowiem do czynienia z siłami nadprzyrodzonymi, chciałoby się rzec – nieczystymi. Siłami, które niczym antyczne fatum, determinują losy bohaterów, naznaczając ich życia wydarzeniami, których wymowa okazuje się ostatecznie zaskakująca i zatrważająca. 

Xięgi Nefasa to książka, o której atrakcyjności stanowią w dużej mierze bohaterowie. To postacie wyśmienicie wykreowane, obdarzone wyrazistymi osobowościami, nierzadko kontrastującymi ze sobą. W powieści dochodzi do konfliktów wszelakich, w tym tych, które wynikają z różnicy ideologicznej. To historia podszyta  paletą charakterów i indywidualności, bohaterów, którzy wchodzą w skomplikowane relacje i znajomości, nie tylko realizujące się bezpośrednio – na oczach czytelnika – ale również w tle, gdzieś ponad – w niedopowiedzeniu, poza światłem akcji. To powieść, w której spiskowanie jest znamienne niemal dla wszystkich postaci, a każda znajomość, która rozgrywa się na kartach książki, ma całkowicie indywidualny rys. Małgorzata Saramanowicz traktuje wykreowane przez siebie sylwetki z ogromną pieczołowitością, nadając im nie tylko znamienne cechy i interesujące losy, ale przede wszystkim osadzając w intrygującej pajęczynie relacji i skomplikowanych kontaktów, których zrozumienie jest niezbędne do pojęcia istoty książki. Bohaterowie Xiąg Nefasa zaciekawiają przede wszystkim przez swoją różnorodność, a także prezentowanie nieco archetypicznych postaw – mamy do czynienia z biskupem, który spiskuje, któremu zależy wyłącznie na wpływach i na władzy; braćmi, którzy walczą o wpływy, o władzę; przebiegłych i skutecznych poddanych i rycerzy, którzy wykonują rozmaite zadania, by uskuteczniać plany – własne, władcy lub jego wrogów.  Intryga, którą oferuje czytelnikowi recenzowana powieść, jawi się jako ciekawa. Jest dosyć skomplikowana, a do tego przeplata w sobie wiele innych wątków i mniejszych ciągów przyczynowo-skutkowych, których poznawanie sprawia, że powieść realizuje się na wielu płaszczyznach, rozwija się na wielu polach.

5/6

Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Sztukater.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz