sobota, 26 marca 2016

205. Michał Gołkowski "Komornik"

Tytułowy komornik to osoba na usługach Góry, pracująca i wykonująca polecenia w sytuacji stanowiącej o losach ludzkości – w trakcie apokalipsy. Ezekiel Siódmy – bo o nim mowa – realizuje więc swoje zobowiązania, funkcjonując w świecie, który, choć groźny – pełny Wysłanników i wrogów – teoretycznie mu nie zagraża – ma bowiem wsparcie z Góry. Jego głównym zadaniem jest wykonanie egzekucji na niejakim Jonaszu, jednak jego odnalezienie – które prędzej czy później nastąpi – nie jest takie proste, a ponadto towarzyszą mu wydarzenia, których skutków nie sposób przewidzieć.

Obraz biblijnej apokalipsy to motyw od wieków wykorzystywany przez literaturę i sztukę. Michał Gołkowski postępuje jednak z nim w sposób nie tyle nowatorski, ile zaskakujący i intrygujący. Traktuje go jako punkt wyjściowy kreowanej przez siebie opowieści, jako tło i istotę rozgrywających się na kartach powieści wydarzeń, jednak nie czyni z nich wizji bożej zagłady, końca życia i wymiaru sprawiedliwości – choć istotnie takie występują – lecz jako pretekst do zaproszenia czytelnika w świat głównego bohatera, będącego tytułowym komornikiem – działającym na zlecenia Góry, osobiście wykonującym zlecenia na ludziach. To jego losy – dziejące się na tle i wskutek apokalipsy – stanowią istotę książki. Obrazy, jakie Komornik roztacza przed czytającym, to nie tylko plastycznie i ciekawie poprowadzone wyobrażenia, ale również personalnie dotykające odbiorcę wizje, kontrastujące wspaniałość i rozmach naszej cywilizacji z jej ostatecznym upadkiem, słabością i nietrwałością. Opisy wydarzeń i rozgrywek, które dotyczą spotkań sfery sacrum i profanum, ludzi i wysłanników, istot magicznych i zwyczajnych, życia i śmierci, rozgrywających się na tle jakże znanych nam miejsc, w jakże znanych warunkach – w centrach handlowych, na ulicach wielkich miast, wśród nowoczesnych, wysokich wieżowców – intrygują nie tylko wymownością, ale przede wszystkim swoistą realistycznością. Przedstawiają bowiem apokalipsę nie jako biblijną, uniwersalną, wolną od konkretnej płaszczyzny czasowej wizję, ale dziejącą się na "naszym podwórku", dotyczącą naszego pokolenia, naszych miejsc, naszych realiów. Właśnie ta bliskość, zrozumienie i utożsamianie się z kreowanym światem, sprawia, że czytając, nie tylko obserwuje losy bohaterów, ale także odnosi wrażenie dzielenia z nimi rzeczywistości – a co za tym idzie, współdzielenia wydarzań, które ich spotykają. 

Michał Gołkowski pisze w sposób lekki, niezwykle swobodny i plastyczny. Nie skupia się na postaciach, nie penetruje ich osobowości i przeżyć, lecz całą uwagę poświęca akcji i obrazowaniu sytuacji, które mają miejsce. To powieść na tej płaszczyźnie perfekcyjnie poprowadzona, tożsama pod względem fabularnym i językowym – dzieje się równie dużo wokół bohaterów, co w sposobie opowiadania. Komornik jest pisany bowiem ekspresyjnie i wyraziście, zdaniami oddającymi napięcie, rwącą akcję i nastroje przedstawianego świata – niepokój, zaskoczenie oraz przerażenie. Jest to język mięsisty, brutalny, niestroniący od przekleństw i naturalistycznych opisów, traktujących przede wszystkim o prowadzonych walkach i ofiarach, które pochłonęły. To książka, w której obrazowość odgrywa znaczną rolę, gdyż nie tylko dotyczy wielu miejsc akcji, z którymi należy zapoznać czytającego, ale przedstawia zjawiska i postacie, których wizualizacja jest niezbędna do kompletnego rozumienia wykreowanej rzeczywistości. Autor bez problemu radzi sobie z tymi wymogami, rzetelnie ukazując odbiorcy wszystko to, co o stanowi o jego powieści. 

Komornik, mimo czerpania z biblijnego motywu, to książka bynajmniej nie patetyczna, a do tego – co ciekawe – mocno ironiczna wobec chrześcijaństwa i pewnych postaw. To pozycja, w której autor uciera nosa pewnym zachowaniom i nastawieniom, a także daje wyraz temu, co – jak mniemam po obserwacji jego profilu na jednym z portali społecznościowych – sądzi na temat wiary i Kościoła Katolickiego. W powieści pojawiają się postacie, których zachowania lub wygłaszane treści realizują się nieco groteskowo, jako wyraz ironii i drobnych uszczypliwości. Jako przykład można przytoczyć nazywanie chrześcijaństwa Jedyną Słuszną Religią Miłości i Pokoju, a dogmatów religijnych Jedyną Prawdą. Ponadto, co również stanowi dużą zaletę, w Komorniku sporo humoru sytuacyjnego oraz postaci surrealistycznych, których przedstawianie – jakże dalekie od pierwowzoru – bawi i przełamuje pewną konwencję. Bohaterowie Gołkowskiego, pochodzący ze świata stojącego nad ziemską rzeczywistością, wysłannicy Góry, ukazani są bowiem w sposób kontrastujący z wyobrażeniami o nich – obdarci są z mistycyzmu i pozbawieni sakralizacji, a autor obarcza ich  ułomnościami i cechami charakteru, które zrywają z ich powszechnym wizerunkiem.

Recenzowana książka to pozycja, której niewątpliwie należy się uwaga. Michał Gołkowski pisze w sposób niezwykle ciekawy, kreując rzeczywistość nie tylko intrygującą, ale przede wszystkim stojącą w opozycji do tego, co znamy. Świat Komornika to miejsce pełne niebezpiecznych, porywających przygód, dziwnych i budzących niepokój sytuacji, niebanalnych bohaterów i zasad, które czytelnik zna i nie zna jednocześnie. Autor zabiera odbiorcę w podróż nieoczywistą, uzmysławiającą, że łamanie pewnych wyobrażeń, zabawa konwenansami i symbolami to nie tylko sposób na przedstawianie jakiejś historii, jakiejś rzeczywistości, ale również sposób na jej kreacje. To powieść angażująca i wciągająca. Zdecydowanie warta rekomendacji.

5/6

Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Sztukater.

2 komentarze:

  1. Całkowicie nie moje tereny. Ale fajna recenzja, polecę tą książkę koleżance, ona lubi te klimaty, nie to co ja . ;)

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogłabym się na nią skusić. Zapisuję sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń