poniedziałek, 9 listopada 2015

180. Joanne M. Harris "Ewangelia według Lokiego"

Historie o bóstwach to idealna okazja do tego, by dowiedzieć się czegoś o sobie. Tak, o samym sobie. Bogowie siłą rzeczy ukazywani są w sposób wzniosły, mistyczny i sakralny, przez co my – Jednodniowi, śmiertelni i marni – postrzegamy ich w sposób pieczołowity. A ci – choćby na przykładzie mitologii greckiej – nie zawsze charakteryzują się łagodną naturą, a ich cele nierzadko odbiegają od chęci pomocy ludziom. Dzięki temu – odgórnemu obrazowi ich osobowości i postępowań – możemy przejrzeć się w zwierciadle. Nie inaczej jest w wypadku bóstw, wśród których obraca się Loki, bohater książki autorstwa Joanne M. Harris, Ewangelia według Lokiego.

Wykreowana przez Joanne M. Harris rzeczywistość zachwyca. Zachwyca, gdyż prezentuje czytelnikowi świat przygody i niebywałych wydarzeń. Świat, w którym wszystko jest możliwe, a nic nie jest oczywiste. Świat podstępów, knowań, osobliwych i porywających wydarzeń. Świat zaskakujących relacji i niejasnych zasad, w którym prym wiodą walka o wpływy i panowanie. Zarówno Loki, jak i bogowie go otaczający to postacie zdominowane przez żądzę władzy. Każdy z nich – choćby Odyn i Thor – postępują tak, by zaznaczyć swoją wielkość. Są postaciami niezwykle dumnymi, zdominowanymi przez pragnienie dyktowania własnych warunków. Są osobowościami narcystycznymi i honorowymi, o specyficznym systemie wartości, na którego czele stoi przywołany wyżej honor. Ci bogowie chętnie wchodzą w różne niebezpiecznie korelacje, współpracując  zarówno z Lokim, jak i przeciw jemu. Jedni dążą do zniszczenia tytułowego bohatera, inni – na czele ze Starym – jeśli nawet nie współdzielą z nim założeń i nie spędzają czasu, to szanują go i doceniają jego przebiegłość tudzież wiedzę. Jednak Loki – nie bez przyczyny zwany oszustem i Ojcem Kłamstw – nie pozostaje im dłużny: stawia sobie za cel ośmieszanie mieszkańców Asgardu – siedziby bogów – i doprowadzenia tego państwa–miasta do upadku. Upadku ostatecznego, pogrążającego wszystkich obywateli. Upadku, który pozwoliłby tytułowemu bohaterowi zatriumfować. I wyrównać krzywdy.

Loki to gawędziarz doskonały. Jako narrator prowadzi przez przedstawiany świat i niezliczone przygody w sposób zachwycający. Ironizuje, rozśmiesza, uwypukla negatywne cechy występujących postaci, koloryzuje, opisuje tragiczne sytuacje w sposób zabawny, kontrastuje i relacjonuje tak, że trudno oderwać się od lektury. Ewangelia według Lokiego prowadzona jest w sposób  ironiczny, a cyniczna natura bohatera potęguje efekt humorystyczny, dzięki czemu o przygodach bohaterów czytamy nie tylko z uśmiechem na twarzy i przymrużeniem oka, ale przede wszystkim obserwując ich nieporadność. A okazji ku temu jest sporo. Ośmieszony i lekceważony przez mieszkańców Asgardu Loki, wystawia na próbę niemal każdego boga, manipulując ich czujnością i wykorzystując te negatywne cechy, które mogą sprowadzić właścicieli na manowce i stanowić o ich życiowej porażce i spadku w hierarchii społecznej. Zaczyna od Frei, bogini pożądania, najbardziej próżnej i powierzchownej postaci w całym królestwie. Opowiadając jej o złocie i biżuterii – w tym o wyjątkowym naszyjniku – wykonywanym przez krasnoludów, oddziałuje na jej upodobania i próżność, przez które – by nabyć pożądaną przez siebie kolię – bogini posuwa się do czynu upodlającego – oddania własnego ciała. W sposób zbliżony postępuje z innymi bogami, wystawiając ich na próby i zmuszając do decyzji oraz wyborów, przez które zostają ośmieszani.

Ewangelia według Lokiego to powieść pełna przygód i zaskakujących wydarzeń. Osobliwe sytuacje spotykają przede wszystkim Lokiego – jest ich zarówno inicjatorem, jak i niedobrowolnym uczestnikiem – nie tylko w Asgardzie, ale również poza nim. Wraz z innymi bogami – a także samotnie, choćby po ucieczce ze Świata Podziemnego – staje się częścią zatrważających zdarzeń i historii, które nierzadko zagrażają nie tylko dobrej reputacji, ale przede wszystkim życiu. Bohaterowi dzięki sprytowi i niegasnącemu wytryskowi pomysłów udaje się nie tylko przetrwać niewesołe sytuacje, ale często zwyciężać, wychodzić obronną ręką. Wszystkie jego przygody – zarówno te, kiedy walczy z niebezpiecznymi przeciwnikami, jak i te dotyczące upokarzania bogów – to jedynie preludium do walki przeciwko Asgardowi, którą prowadzi z przebiegłą i mściwą Gullveig–Heidi.

Powieść osnuta jest wobec dwóch istotnych źródeł. Pierwszym – najważniejszym – jest mitologia nordycka, z której pochodzą zarówno bohaterowie, jak i wizja świata przedstawionego: jego początek, zasady, istota oraz obraz. Jednak Ewangelia według Lokiego nie jest wersją oficjalną – jak mówi sam narrator – tylko punktem widzenia tytułowego bohatera. To on, mając świadomość zależności, według której zwycięzcy piszą historię, opowiada. Opowiada przedstawiając własną wizję w sposób niezwykle współczesny – przede wszystkim pod względem językowym. Narrator posługuje się ironią, bezpośrednimi zwrotami do czytelnika, pytaniami retorycznymi oraz określeniami nieprzystającymi do ukazywanej rzeczywistości. Drugie źródło, wokół którego tym razem skonstruowana jest wyłącznie akcja, to przepowiednia wyroczni.

Książka Joanne M. Harris to subiektywne i uwspółcześnione spojrzenie na mitologię nordycką, porywające szybkim rozwojem akcji i interesująco wykreowaną postacią głównego bohatera. To książka pełna przygód i osobliwych wydarzeń, ukazująca przekoloryzowany i przejaskrawiony obraz bogów. To porywająca awanturnicza powieść fantasy, przedstawiająca bohaterów w zaskakujących sytuacjach i relacjach, zapewniająca nie tylko rozrywkę na wysokim poziomie, ale również powierzchowną wiedzę dotyczącą mitologii nordyckiej. To książka niezwykle interesująca i wciągająca, zachwycająca przygodami bohaterów oraz specyficznym humorem. Pozycja idealna dla tych czytelników, którzy poszukują odprężającej i ciekawej lektury osadzonej w mitologicznym świecie.

5/6

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Akurat oraz Business & Culture

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz