wtorek, 27 października 2015

178. Mikołaj Milcke "Różowe kartoteki"


Ksawery Downar – główny bohater recenzowanej książki – to wybitna postać sceny politycznej, ciesząca się niebywałą popularnością i poparciem społecznym. Przyszłe wybory prezydenckie mają należeć do niego – przewiduje się, że właśnie on obejmie to stanowisko, stanie się głową państwa. W dniu ogłoszenia kandydatury władze partii, z której Ksawery się wywodzi, dostają dokumenty, które dyskwalifikują go jako osobę ubiegającą się o stanowisko prezydenta. Na jaw wychodzą informację, według których Downar był tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa PRL, zwerbowanym wskutek akcji "Hiacynt". Bohater – obawiając się o przyszłość – rozpaczliwie poszukuje osoby, która dostarczyła kompromitujące informacje, zmierzając się z niechlubną przeszłością i niewygodną prawdą.

Różowe kartoteki to książka przedstawiająca niebywale krótką historię upadku. Upadku, który staje się owocem, zwieńczeniem życia wbrew sobie, własnej naturze i prawdziwemu obliczu, skrywanemu przez lata. Losy Ksawerego Downara to losy tragiczne, naznaczone cierpieniem wynikającym z własnego wyboru, strachu przed utratą szacunku, stanowiska i pozycji. Jego życie – na pozór naznaczone sukcesem: zarówno zawodowym, jak i rodzinno-społecznym – jest podręcznikowym przykładem upadku moralnego, wynikającego z niepogodzenia się z własną immanentnością, prawdą o samym sobie. Sposób, w jaki postępuje, decyzje, jakie podejmuje, pobudki, jakimi się kieruje, oraz opinie, jakie wygłasza, stanowią nie tylko o jego wewnętrznej sprzeczności czy niezdecydowaniu, ale przede wszystkim o braku odwagi, niemożności otwartego definiowania własnej istoty oraz strachu przed tym, jak zareagują ludzie, co powiedzą bliscy i współpracownicy. W jego postępowaniach i zajmowanych pozycjach ma miejsce ciągła sprzeczność, knucie na pozór przeciwko innym (środowiskom homoseksualnym), a tak naprawdę przeciwko samemu sobie. Czyniąc to – być może nieświadomie, a może z nadzieją na odwrócenie kłamstwem biegu rzeczy, zatarcie prawdy o własnej tożsamości, wmówienie sobie pożądanych cech – sprowadza na siebie jeszcze większe nieszczęścia, topiąc się we własnej hipokryzji i dwulicowości, co doprowadza do funkcjonowania w dwóch kontrastujących ze sobą światach: prawdy i iluzji. Dopiero wtedy, gdy obie te rzeczywistości – po kilkudziesięciu latach względnie spokojnego funkcjonowania – zaczną się przenikać, tworząc spójny obraz życia Ksawerego, bohater podejmujee decyzje, które przez dekady odwlekał, obawiając się skutków.

Postępowanie Downara skazuje nie tylko jego na życiowe niepowodzenia i przykrości, ale również otoczenie, nie wyłączając z  niego rodziny. Mikołaj Milcke wyraźnie ukazuje relacje i wpływ decyzji głównego bohatera na życie jego najbliższych, uwypuklając przede wszystkim poczucie poniżenia, które miesza się ze wstrętem i rozpaczą. Zarówno żona – okłamywana, oszukiwana, traktowana jako maska, służąca do kreowania nieprawdziwego wizerunku tudzież tuszowania prawdy i gorzkiej rzeczywistości – jak i partnerzy – których Ksawery traktuje instrumentalnie – ponoszą razem z nim swoistą klęskę, wynikającą z rozczarowania. Wraz z nimi postawieni w niekomfortowej sytuacji zostają współpracownicy, syn oraz znajomi. Jednym słowem: wszyscy ci, którzy mieli coś wspólnego z Downarem. Przez te relacje, powiązania, bohaterowie czują się oszukani (nierzadko zgoła różnych powodów), co obrazuje, że życie jednostki determinuje również – w różnych miarach – losy innych. Jest to więc powieść bogata w portrety psychologiczne, ukazujące stany emocjonalne wielu grup społecznych.

Choć książka prezentuje losy bohatera fikcyjnego, to wydarzenia historyczne – jakże istotne w powieści – są prawdziwe. Autor osadza wykreowane postacie w różnych realiach, z których pierwsze skrzypce gra niewątpliwie akcja "Hiacynt", prowadzona w PRL, mająca na celu gromadzenie informacji o polskich społecznościach homoseksualnych. Te wydarzenia, a także ich następstwa – szantaże, przemoc, zatrzymania – nie tylko kształtują postawy bohaterów Różowych kartotek, ale także naświetlają czytelnikowi niedawną sytuację polityczną tych społeczności, oburzając podejściem oraz cynizmem przedstawicieli prawa.

Różowe kartoteki to książka, która wyraźnie pokazuje, że nie da się żyć w konflikcie z własnymi potrzebami, własną cielesnością i naturą, której nie można zmienić oraz uciszyć. Udawanie, brnięcie w kłamstwa, tworzenie pozorów oraz oszukiwanie własnego sumienia i tak ostatecznie zwieńcza upadek, nie tylko demaskujący i odkrywający prawdę, ale również pozostawiający piętno, przynoszący ból i cierpienie zarówno osobie ponoszącej klęskę, jak i jej otoczeniu. To książka ukazująca w pełni problem oraz skutki nietolerancji samego siebie. Ksawery Downar ponosi porażkę w kilkanaście godzin, obrazując nią skutki życia w kłamstwie, życia na pozór. To książka o zgubnym pragnieniu ukrycia własnej tożsamości, o tym, do czego prowadzi strach przed pokazaniem światu prawdziwego oblicza. Opisania historia pokazuje, że dwulicowość i zakłamanie kroczą przed upadkiem. Upadkiem, z którego można już się nie podnieść.

5/6

Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Sztukater.

1 komentarz:

  1. Szanowny Panie, jako że lubię słowo "Kartoteki" ( zboczenie: Różewicz "Kartoteka") z miłą chęcią sięgnę po tę pozycję. Dziękuję i czekam na recenzję twórczości M. Witkowskiego. Chciałabym przekonać się do tego twórcy, a Pański sposób pisania może mi w tym pomóc. Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń