niedziela, 27 września 2015

169. Mieczysław Bieniek "Hajer na andyjskim szlaku"

hajer_na_andyjskim_szlakuHajer na andyjskim szlaku to czwarta książka Mieczysława Bieńka, traktująca o jego podróżach. Tym razem przedstawia historię wyprawy po krajach Ameryki Południowej, która miała miejsce cztery lata temu, w roku 2011.

Tematy, których podejmuje się autor, dotyczą wielu aspektów podróży – trudu fizycznego i finansowego, sposobów zwiedzania i docierania w odległe miejsca, warunków życia, kultury i przyzwyczajeń spotkanych ludzi oraz poznanych społeczności, osobliwych wydarzeń i zjawisk. Mieczysław Bieniek, były górnik, a obecnie podróżnik, podróżując przez Kolumbię, Ekwador, Peru oraz Boliwię, ukazuje szeroki portret poszczególnych społeczeństw, uwypuklając ich tradycję, historię, mentalność, postawy oraz relacje, w jakie tubylcy z nim wchodzą.

Autor, jak sam przyznaje, preferuje tanie podróżowanie, co nie zawsze pokrywa się z nastawieniem mieszkańców odwiedzanych miejsc, gdyż Ci – na różne sposoby – chętnie naciągają turystów. Jedni, wprowadzają w błąd, podając nieprawidłową walutę, inni żądają wysokich opłat za świadczone usługi (zależne od kilku czynników, w tym od pochodzenia oraz koloru skóry), a z kolei inni dopuszczają się kradzieży. Mieczysław Bieniek ma jednak niesamowite szczęście, gdyż na Jego drodze – nierzadko niezwykle wyboistej i krętej – pojawiają się ludzie, dzięki którym nie tylko udaje mu się podróżować taniej, ale niekiedy zwiedzać lub doświadczać to, na co w ogóle nie byłoby go stać. Nawiązuję między innymi do spotkań z przyjaznymi tubylcami, polakami, a nawet – co niesamowite – z gitarzystą zespołu U2. Te znajomości, ułatwiające fizyczny wymiar podróży, okraszone rozmowami przepełnionymi istotnymi informacjami lub spostrzeżeniami, pogłębiają również duchowy i intelektualny wymiar podróży.

Hajer na andyjskim szlaku to książka czarująca przede wszystkim prostotą. Objawia się ona na wielu płaszczyznach, jednak najwidoczniejsza jest w opisach przyrody, przygód oraz stosunków międzyludzkich. Autor w sposób dogłębny, a zarazem lapidarny, kreśli przed czytelnikiem wizje krajów andyjskich, sumiennie ukazując nie tylko to, co stanowi ich codzienność – kontrastującą ze sobą tradycję z nowoczesnością (na przykładzie pływających trzcinowych wysp), obyczaje ludności (sposoby prowadzenia turystyki, tryb życia, zwyczaje, wierzenia) oraz mentalność, z tym, co nieuchwytne (przyroda, odczucia), sporadyczne (strajki studentów, wiec wyborczy), niezwykle rzadkie (powstanie ogromnego jeziora na solniskach Uyuni w boliwijskich Andach), osobliwe (rozmaite rytuały i zwyczaje) i egzotyczne (karnawał w Tupizie).

Recenzowana książka stanowi rzetelne odbicie rzeczywistości, obraz świata, który jest zgodny z jego prawdziwą naturą, pozbawiony filtrów, ocen i stanowisk autora. Luźna narracja – niezobowiązująca i wyzbyta z podejścia traktującego twórcy jako bezpośredniego świadka, a czytelnika obsadzająca w roli biernego, nieświadomego obserwatora – sprawia, że pogrążenie się w lekturze, przyswajanie przedstawianych historii i opisów, owocuje poddaniu się silnemu poczuciu, jakoby odbiorca sam brał udział w opisywanej wyprawie, a przytaczane przez autora historie, były jego przeżyciami. To niesamowite i niezwykle trwałe uczucie rodzi w czytelniku głębszą świadomość literacką, gdyż przenosi główny nacisk treści z poznania, na przeżycia i wzbudzanie emocji.

Chciałoby się powiedzieć, że Hajer na andyjskim szlaku zabiera w literacką podróż, oferuje multum przeżyć i doznań. I choć nie brzmi to atrakcyjnie (mówi się tak o większości pojawiających się na rynku pozycjach podróżniczych), to właśnie tak należałoby zarekomendować ten tytuł. Mieczysław Bieniek rzeczywiście porywa w miejsca, które zwiedził, sytuacje, które dane było mu przeżyć oraz do ludzi, z którymi dane mu było obcować, zachowując przy tym naturalność, obiektywizm i margines niedopowiedzenia, który należy do czytelnika. To właśnie odbiorcy – postawionemu na równi z autorem – przysługuje prawo do oceny, wyciągania wniosków czy opinii. Podróżnik przytaczając osobliwe zdarzenia, rytuały czy zachowania, nie ocenia ich, nie porównuje z naszą cywilizacją czy z naszymi standardami. Dzięki temu czytelnik dostaje do rąk rzetelnie opowiedzianą historię z wyprawy, przedstawiającą rzeczywistość prawdziwą i zachwycającą swą immanentną odmiennością, a nie innością wynikającą z kontrastu czy porównań.

4/6

Za książkę serdecznie dziękuje portalowi Sztukater,

poniedziałek, 21 września 2015

168. Mariola Pryzwan "Haśka. Poświatowska we wspomnieniach i listach"

Halina Poświatowska należy do grona tych twórców, których twórczość – ze względu na formę oraz poruszaną tematykę – jest wciąż aktualna i chętnie czytana. Jej spuścizna zachwyca i intryguje, a wydany niedawno zbiór korespondencji i wspomnień, opracowany przez Mariolę Prywzan, przybliża tę fascynującą postać, pozwalając odbiorcy przeniknąć do świata poetki.

Na recenzowany tom składają się listy, wspomnienia, anegdoty, liczne fotografie, rękopisy oraz dokumenty. Wybranie tego sposobu przedstawiania sylwetki poetki owocuje nie nie tylko szerokim, wielobarwnym, złożonym i wieloperspektywistycznym portretem samej artystki, ale również wielu społeczności, w tym twórców skupionych wokół krakowskiego Domu Literatów.


Haśka. Poświatowska we wspomnieniach i listach kreuje wizję poetki, jako kobiety niezwykle pogodnej, pomimo trudnych i niesprzyjających realiów oraz okoliczności, w jakich została obsadzona. Nawiązuję przede wszystkim do nieuleczalnej choroby serca, która nie tylko psychicznie zajmowała artystkę, ale nakładała różne fizyczne ograniczenia, znacznie utrudniające normalne funkcjonowanie – choćby w poruszaniu się. Dolegliwość, która sprawiłaby, że wiele osób podporządkowałoby swoje życie użalaniu się i popadaniu w coraz głębsze kręgi smutku, u Haliny Poświatowskiej przyniosła zgoła inne rezultaty – uwypukliła w niej potrzebę tworzenia oraz zmotywowała do działania, z naciskiem na poszerzanie horyzontów za sprawą nauki i lektury. Właśnie po operacjach serca, którym poddała się w Stanach Zjednoczonych, nie znając angielskiego (dopiero na miejscu zaczęła intensywną naukę), bez znacznych środków pieniężnych (licząc na stypendium) i o kulejącym zdrowiu, rozpoczęła studia filozoficzne na Smith College, które w dużej mierze absorbowały jej czas. Przebywając w obcym kraju – z dala od najbliższej rodziny, matki, która dotychczas otaczała córkę niezwykłą opieką i troską, z którą łączyła ją bardzo mocna więź – dochodziła w niej do głosu tęsknota za ojczyzną i bliskimi ludźmi, która była często powracającym tematem w prowadzonych przez nią korespondencjach.


Życie autorki Opowieści dla przyjaciela, tak bardzo naznaczone chorobą, toczyło się dwojako, po dwóch różnych, niekiedy przeplatających się, a niekiedy zupełnie obcych i nieprzystających do siebie, torach. Na tym pierwszym, najbardziej jednoznacznym – kojarzącym się z cierpieniem i bólem – realizującym się w szpitalach, gabinetach lekarskich oraz w łóżku, do którego artystka bywała przykuta, Poświatowska stawała twarzą w twarz z własną chorobą, z własnymi słabościami, uzmysławiając sobie powagę sytuacji oraz kruchość życia. Z kolei na drugiej płaszczyźnie, stojącej w opozycji do rzeczywistości szpitalnej, wśród ludzi, przyjaciół, literatów, w nowych miejscach bądź w konfrontacji z rzeczami lub wiedzą, której jeszcze nie posiadła, zachowanie poetki przebiegało inaczej – używała życia w ludycznym tego słowa znaczeniu, niechętnie rozmawiała o problemach zdrowotnych i dużo pracowała (zwłaszcza ucząc się języków, tłumacząc oraz przygotowując się do egzaminów). Oczywiście, obie te rzeczywistości tworzyły jedną postać – jakże niejednoznaczną – a znajomi Poświatowskiej zgodnie zauważają, że nigdy nie lubiła mówić o chorobie, to z listów czy z zachowanych urywków z przeszłości, wyłania się ten podział (choć nie zawsze dotyczy samej postawy czy mentalności poetki – dotyczy również ograniczeń fizycznych).

Lektura recenzowanej książki to swoista gra ze świadomością i wrażliwością, gdyż z każdym następnym wspomnieniem oraz następną korespondencją, rośnie wiedza nie tylko na temat artystycznego rozwoju poetki czy relacji z otoczeniem, ale przede wszystkim wzrasta poczucie mijającego czasu, przybliżającego do śmierci Poświatowskiej. Postawa artystki, która wyłania się z zebranego i opracowanego przez Mariolę Pryzwan materiału, wzrusza nie tyle bezradnością wobec nieuleczalnej choroby, ile wrażliwością, refleksyjnością oraz próbą przeżycia i zrozumienia świata w możliwie najwyższym stopniu. To historia o kruchości życia, o tym, że dosyć wyświechtane carpe diem, naprawdę ma przełożenie w rzeczywistości, a jego założenia – choć znane ludzkości od wielu epok – są słuszne i warto z nich korzystać. Życie Poświatowskiej to przykład istnienia w imię sztuki i samorozwoju, niepodporządkowanego żadnym granicom, fizycznym uwarunkowaniom czy chorobom. To opowieść o kobiecie, której życie – choć krótkie i naznaczone cierpieniem – charakteryzuje się radością z codzienności. Haśka. Poświatowska we wspomnieniach i listach przedstawia taki wariant funkcjonowania i postępowania, jaki mógłby, i jaki powinien, posłużyć nie tylko osom zmagającym się z chorobami, ale wszystkim wątpiącym w życie za wzór.

5/6

Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Sztukater.

sobota, 19 września 2015

167. Praca zbiorowa "Literatura Kryminalna. Śledztwo w sprawie gatunków"

 Literatura kryminalna cieszy się niegasnącą popularnością, czego przyczyn doszukiwać możemy się na wielu płaszczyznach. Osobiście preferuję te najbardziej subiektywne, takie jak wyjątkowość bezpośredniego kontaktu z przedstawioną rzeczywistością, współgranie i współtworzenie prowadzonych śledztw tudzież poszukiwań, intensywność przeżyć i pojawiających się emocji oraz poczucie zaangażowania w życie bohaterów. Literatura Kryminalna. Śledztwo w sprawie gatunków przedstawia to zagadnienie, zahaczając o wiele innych (na przykład o strukturę, historię, rozwój i konstrukcję powieści), w sposób dogłębny, poszerzający świadomość i zdolności literackiej percepcji czytelnika.

Na recenzowany tom składają się materiały z sesji naukowej przeprowadzanej podczas X Międzynarodowego Festiwalu Kryminału Wrocław 2013. Są to artykuły – rozprawy i eseje – traktujące o literaturze kryminalnej, analizujące między innymi historię tego gatunku, jego rozwój i podział, strukturę, konkretne tytuły oraz poszczególnych bohaterów i autorów. Są to teksty dotyczące wielu zagadnień, stawiające za cel objaśnienie i dojście do jądra badanych problemów, przybliżając tym czytelnikowi istotę literatury kryminalnej, jej fenomen oraz dokonujące się z biegiem czasu zmiany.

Literatura Kryminalna. Śledztwo w sprawie gatunków to książka opowiadająca poniekąd historię tego gatunku. Mamy więc do czynienia z obrazami przemian, jakie dokonały się na przestrzeni lat, nie abstrahując od tych mających miejsce w Polsce (choćby po roku 1989, kiedy nastała moda na powieści kryminalne), wpływami różnych trendów bądź zjawisk oraz informacjami dotyczącymi źródła tego gatunku, miejsca i czasu jego narodzin (świat: XIX wiek (choć korzeni doszukać się można w odległej przeszłości, na przykład w Biblii – choćby w historii Kaina i Abla), Polska: również XIX wiek, z naciskiem na wiek XX, kiedy miał miejsce największy rozwój tego gatunku). Autorzy rozpraw, by dosadniej zobrazować omawiane tematy, bardzo często odwołują się do autorów i tytułów, uwypuklając rozmaite zjawiska, kanony oraz wzorce. Następuje więc ukazanie twórców kanonicznych postaci, najbardziej popularnych autorów polskiego kryminału, tytułów przełomowych oraz książek, w których realizują się nowe trendy bądź zjawiska.

Wizja literatury kryminalnej, która wyłania się z recenzowanej książki, to wizja niezwykle szeroka i naszpikowana wieloma informacjami. Teksty charakteryzują się szerokim spektrum tematycznym, gdyż przedstawiają omawiane problemy z wielu stron, opierając się na różnych zagadnieniach i punktach wyjściowych. Dotyczą między innymi ewolucji i trendów (między innymi na przykładzie powieści sensacyjno-awanturniczej, która pod koniec XIX wieku zaczęła tracić odbiorców na rzecz kryminałów detektywistycznych), funkcji i przesłań literatury kryminalnej, potrzeb społecznych, dzięki którym umacniała się pozycja tego typu powieści (powstania nowej warstwy społecznej – klasy średniej – zastępującej mieszczan, wzrastającego zainteresowanie sensacją od połowy wieku XIX), sposobów gry z czytelnikiem, konwencji i chwytów literackich (wzbudzania w odbiorcy współczucia lub zaciekawienia, mentalnego angażowania go w akcje), synkretyzmu gatunkowego, tendencji rozwojowych (psychologizacji postaci, poruszania aktualnych tematów i zjawisk), poszczególnych odmian kryminałów (feministycznego, historycznego, retro, thrillera), kreacji bohaterów (nadawania im stylu życia, wyglądu, odpowiedniego stroju, elementów epoki) oraz motywów, wokół których zostaje uwikłana akcja.

To, co przede wszystkim zachwyca i sprawia niebywałą przyjemność podczas lektury, to nieulatniające wrażenie, że przenika się do jądra kryminału, do jego istoty, najgłębiej skrywanych tajemnic i informacji, którymi autor zarówno nas, czytelników, jak i bohaterów swoich powieści, traktuje. To książka dla wszystkich świadomych miłośników tego gatunku, gdyż rozjaśnia, przejrzyście tłumaczy i wskazuje na wszystkie zabiegi i sposoby, dzięki którym obcowanie z tym typem powieści jest tak satysfakcjonujące. Literatura Kryminalna. Śledztwo w sprawie gatunków to pozycja niezwykle interesująca i poszerzająca wiedzę, skupiająca uwagę odbiorcy między innymi na tych elementach kryminału, które niekoniecznie są widoczne na pierwszy rzut oka, a których pożądamy i oczekujemy. To tytuł warty rekomendacji, poszerzający świadomość i wiedzę dotyczącą literatury.

5/6

Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Sztukater.

niedziela, 13 września 2015

166. Praca zbiorowa "Czas zbrodni. Zmyślone kroniki kryminalnego Wrocławia"

 Czas zbrodni. Zmyślone kroniki kryminalnego Wrocławia to zbiór opowiadań będących owocem Kryminalnych Warsztatów Literackich, które od sześciu lat towarzyszą Międzynarodowemu Festiwalowi Kryminału Wrocław. Te krótkie utwory, autorstwa różnych osób, o rozmaitych zamysłach i bohaterach, łączy wspólne miejsce akcji – Wrocław oraz wspólni mentorzy doglądający procesu pisania.

Książka składa się z dwudziestu pięciu krótkich form prozatorskich, o zbliżonej tematyce, tym samym miejscu akcji, autorstwa dwudziestu pięciu twórców. Jest to pozycja dla ściśle określonego grona odbiorców – czytelników kryminałów, gdyż prezentuje wyłącznie opowiadania z tego gatunku. Wykreowane historie prezentują świat przestępstw i wykroczeń, świat pościgów, dochodzeń, świat zbrodni i próby wymierzania kary, zachowania równowagi pomiędzy złem, a dobrem. Opowiadania traktują o niejasnych okolicznościach i wydarzeniach, przestępstwach popełnionych za sprawą różnych motywów (między innymi zazdrości i bezwzględnej miłości (postać Estery z utworu Miłość Ci nic nie wybaczy), tajemniczych zleceń bądź okoliczności, niewyrównanych porachunków i niezagojonych ran (wydarzenia z Zabawy w detektywa)). 

Budowa opowiadań wchodzących w skład omawianego tomu zaskakuje. Niestety, nie pozytywnie. Tytuł, pod którym kryje się tak wiele utworów, pod którym podpisuje się tak wielu twórców, winien charakteryzować się szerokim spektrum tematycznym, skrajnymi sposobami przedstawiania literackich rzeczywistości, odmiennymi uchwyceniami omawianych wizji, wyrazistymi bohaterami oraz odrębnością zamysłów, konceptów i realizacją wątków. Jednak, nie licząc kilku opowiadań – Tajemnicy naszyjnika Alicji Ciecierskiej, Złodzieja i Czarnej Pani Anny Straszewskiej, Ducha Patryka Borkowskiego, Listów od nieznajomego Grzegorza Nowickiego oraz otwierającego zbiór Proszę, opowiedz mi historię Marty Anny Zabłockiej – większość utworów utrzymanych jest w tej samej lub zbliżonej stylistyce tematycznej i strukturalnej. Mam na myśli przede wszystkim budowę, fundamenty opowiadań, które opierają się na tej samej konstrukcji: zapalniku (tajemnicy, przestępstwu, niedopowiedzeniu, enigmatycznemu przedstawieniu sytuacji), dynamicznemu rozwojowi wydarzeń oraz nagłym, zaskakującym zakończeniu. O ile pojedyncze spotkanie z powyższą konstrukcją przynosi pożądane efekty, o tyle przy wtórnym obcowaniu odczuwa się zmęczenie i znudzenie, a opisana literacka rzeczywistość jawi się jako przewidywalna i oczywista. Same zakończenia, które stanowić powinny korony, zwieńczenia opowiadań, również niekiedy rozczarowują. Nagle podane, nieroztropne i nazbyt widocznie "ściśnięte" i "spłaszczone: – tak jak w wypadku bardzo dobrego, wspomnianego wyżej, utworu Proszę, opowiedz mi historię – niszczą atmosferę i nastrój, burząc zafascynowanie i wciągnięcie czytelnika w akcję. Również różnego rodzaju dopowiedzenia, monologi narratorskie –  informowanie o przebiegu akcji, o rozwiązaniach dotyczących fabuły czy niezawartych w akcji postępowaniach bohaterów – stanowią mankament wielu opowiadań.

Sama fabuła w wielu wypadkach również zawodzi. Wykreowane historie często są łatwe do przewidzenia, a ich istota dotyczy popularnych, wyświechtanych i dobrze znanych czytelnikowi motywów tudzież konceptów. Pojawiają się najbardziej oczywiste dla literatury kryminalnej problematyki i tematy, na czele z zazdrością, miłością, porachunkami i historiami sprzed lat. Autorzy większości opowiadań, tak jak w utworze Zabawa w detektywa Magdaleny Sikory, gdzie nieznany sprawca uprowadza dziecko (podstępnie podając mu "cukierki"), mszcząc się tym na policjancie prowadzącym śledztwo, nie kreują nowatorskich rozwiązań, nie wychodzą poza bezpieczny i sprawdzony tor. Kreują wizje, które bardzo mocno wpisują się w schemat, przez co szybko po lekturze popadają w niepamięć.

Bohaterowie opowiadań to postacie o niezłożonej osobowości, ukształtowanych w pełni zamiarach i rolach. Są to kreacje z góry określone i przydzielone do odpowiedniej grupy (dobrych albo złych, przestępców albo ścigających, prawych albo lewych). W ich postępowaniach trudno odnaleźć pierwiastek ludzkiej niejednoznaczności czy nieokreślenia. Bohaterów recenzowanego tomu charakteryzuje jednotorowe postępowanie, zmierzanie do ściśle określonego kierunku i powierzchowna natura.

3/6

Za książkę serdecznie dziękuje portalowi Sztukater.