sobota, 6 czerwca 2015

156. M.A. Trzeciak "Dwa życia Kiki Kain"

Dwa życia Kiki Kain
Zabawa konwencją może mieć dwojaki finał: albo zaskoczy, wywrze wrażenie i wprawi odbiorcę w oniemienie, albo sprawi, że będzie chciał jak najszybciej zapomnieć o przeczytanej książce, zachodząc w głowę, co autor miał na myśli i dlaczego porwał się na coś, czego nie jest w stanie udźwignąć. M.A. Trzeciak zdecydowanie udała się zabawa formą, czego owocem jest wymykająca się konwencjom powieść Dwa życia Kiki Kain

M.A. Trzeciak – pisarka oraz naukowiec. Prowadzi warsztaty kreatywnego pisania i myślenia, robi doktorat na międzynarodowych studiach, pisze w nurcie realizmu magicznego. Trenerka oraz sędzia Odysei Umysłu, stypendystka Stypendium Kulturalnego Miasta Gdańska, zdobywczyni wyróżnienia COSTERINA. 

Dwa życia Kiki Kain to historia Karoliny Klementyny, zwanej również Kiki Kain,  która po traumatycznych doznaniach we własnej miejscowości, wyprowadza się, znajdując swoje miejsce w obcym mieście, wśród ludzi związanych z osobliwą knajpą Uszy Jamnika. Właśnie tam poznaje Radona i Teodora – wybitnych pisarzy, którzy decydują się pomóc zagubionej dziewczynie – znajdując pracę oraz lokum, a także walcząc o pozyskanie jej względów. 

Proza M.A. Trzeciak jest prozą wymykającą się podstawowym narzędziom percepcji, lawirującą pomiędzy tym, co znane, wyraźnie widoczne i oczywiste, a tym, co nierealne nienamacalne. Główną bohaterkę poznajemy za sprawą trzecioosobowej narracji, często korzystającej z wiedzy oraz odczuć czytelnika, zwracającej się do niego bezpośrednio, czyniącej go częścią literackiej rzeczywistości, co w rezultacie prowadzi do niewymuszonego uczestnictwa odbiorcy w rozwoju akcji oraz przeniesienia lektury na zupełnie inny poziom. Początek, w którym przybliżone zostaje aktualne położenie Kiki Kain – pochodzenia z artystycznej rodziny, współtworzenia duetu scenicznego Kain i Abel (oraz ostatecznego rozpadu), drogę rozwoju duchowego i wydarzeń następujących po kłótni z Izabelą, w kolejnych rozdziałach książki przeistacza się w narrację jednego z bohaterów, Radona, która – w następnych częściach powieści, przechodzi zamiennie z rąk jednego bohatera do rąk drugiego. Zabieg ten, trzymający czytelnika w ciągłej niepewności, wodzący go stale za nos, osadzający go w pozycji biernego obserwatora, zmuszonego do zastanawiania się nad istotą i sensem książki, wyjaśnia się dopiero przy samym końcu, dzięki czemu lektura przebiega w napięciu i niegasnącym zainteresowaniu. 

Oprócz zabawy formą, autorka oferuje również rozważania na temat ludzkiej egzystencji, sensu istnienia, miłości oraz istoty tworzenia. Losy głównej bohaterki, bezstresowo wychowanej, od której wymagało się od dnia narodzin tworzenia, zainteresowania sztuką oraz uskuteczniania aktu twórczego, wpisują się w gombrowiczowskie pojęcie formy jako narzucania osobie sposobu bycia, życia, myślenia oraz postępowania. To, co ukształtowało osobowość Kiki Kain – ciągły nacisk na obudzenie w niej zmysłu twórczego oraz wychowywanie w imię sztuki, stanowi nie tylko fascynujące studium ludzkiej psychiki, ale również swoistą przestrogę. Samo zakończenie, abstrahując od faktu, że nietrudno przewidzieć je nawet w połowie książki, rzuca na powieść zupełnie inne światło, zmuszające czytelnika do ponownej refleksji. 

Powieść M.A. Trzeciak to również niebanalna historia o miłości. Miłości, która nie tylko uskrzydla i uszczęśliwia bohaterów, ale również działa destrukcyjnie, stawiając dwóch przyjaciół – Radona i Teodora – po przeciwnych stronach barykady. Wojnę, jaką toczą o względy głównej postaci, obrazuje jak wiele można poświęcić w imię uczucia i jak wiele można stracić, nierzadko bezpowrotnie. 

5/6

Za książkę serdecznie dziękuje Redakcji Essentia oraz wydawnictwu Novae Res.

2 komentarze:

  1. Wspaniała, cudowna książka. Czytałam ją dwa razy, tak mnie zaintrygowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda na to, że to jednak bardzo dobra pozycja;)

    OdpowiedzUsuń