czwartek, 9 kwietnia 2015

146. Kazimierz Nowak "Kochana Maryś! Listy z Afryki. Tom I. Libia, Egipt, Sudan"

przód mLiteratura podróżnicza jest swoistą ucieczką od znanej nam rzeczywistości, pozwalającą nie tylko na penetrację innych, być może nieznanych nam, miejsc i kultur, ale również przeżycie nieszablonowych przygód i wydarzeń, skontrastowanych z wiedzą i przenikliwością autora. Po tego typu literaturę sięgać bardzo lubię, bowiem nie tylko uczy i rozwija, ale również zapewnia rozrywkę na wysokim poziomie.

Kazimierz Nowak - urodzony w 1897 roku. Po stracie pracy w 1924 roku, w wyniku ogólnokrajowego kryzysu, staje się wędrownym fotografem, wyruszającym w coraz dalsze rejony świata. W trakcie Jego podróży po Afryce, w latach 1931 – 1936, opublikowano kilkaset reportaży spod Jego pióra, między innymi w "Kurierze Poznańskim", "Przewodniku Katolickim" orz "Kurierze Warszawskim". Zmarł 13 października 1937 roku, czyli niecały rok po powrocie do Polski.

W listopadzie 1931 roku Kazimierz Nowak wyrusza w rowerową podróż przez Afrykę, nie dysponując dużymi funduszami, gwarantującymi podróżowanie na wysokim poziomie, a posiadając jedynie niezwykle silną determinację. Przemierza na rowerze przestrzeń od leżącego na północy afrykańskiego kontynentu Trypolisu do położonego na jego południowym krańcu Kapsztadu. Następnie zawraca, pokonując ponownie całą Afrykę, inną drogę, docierając w 1936 roku do Algieru. W trakcie tej wyprawy, odbytej przede wszystkim na rowerze, pisze reportaże, fotografuje oraz prowadzi korespondencje ze swoją żoną, Marią Gorcik.

Listy, w liczbie sześćdziesięciu (choć to nieprecyzyjna liczba, bowiem Kazimierz Nowak numerował jedynie przesyłki z listami, nie same pojedyncze listy z nagłówkami i datami (ze względu na niedogodności związane z możliwością nadawania poczty). Pisał więc wiele listów, dłuższych, krótszych, obfitszych w informacje, bądź je powielające, a następnie wysyłał je w jednej kopercie, nazywając taki zbiór jednym listem), znajdujące się w recenzowanym tomie, obejmują okres podróży Nowaka przez Libię, Egipt i Sudan, mającej miejsce latach 1931–1933. Ów korespondencja dotyczy wielu rozmaitych tematów, związanych nie tylko z uczuciami (przede wszystkim tęsknotą i niezmierną miłością), ale również sprawami technicznymi podróży (problemami w przemieszczaniu się, w przekraczaniu granic czy spraw urzędowych), trudnymi warunkami życia (ciągłym borykaniem się z brakiem funduszy, niekorzystnymi warunkami pogodowymi i zdrowotnymi, trudem życia w ojczyźnie), artystycznymi (brakiem odpowiednich materiałów do wykonywania zdjęć, brakiem popytu w Polsce na materiały Nowaka) oraz płaszczyzny estetyczno-geograficznej wyprawy.

Mimo szerokiego spektrum tematycznego, lektura listów z recenzowanego tomu po pewnym czasie zaczyna ciążyć. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Ze względu na powtarzalność i monotonność zagadnień, jakich podejmuje się w listach Kazimierz Nowak. Wyprawa, zwłaszcza tak nieśpiesznie odbywająca się (ze względu na relatywnie niską mobilność środka transportu, którym podróżuje autor korespondencji), nie licząc kilku istotnych elementów – dotarć do kluczowych miejsc, niecodziennych zdarzeń, przekroczeń granic czy dłuższych postojów, odbywa się w sposób jednostajny, mało urozmaicony, co odbija się na treści listów. Podróżnik opisuje w nich przede wszystkim codzienne, rutynowe czynności, poświęcając dużo uwagi ciężkiej sytuacji materialnej w jakiej się znajduje oraz ciągłej tęsknocie, którą wywołuje rozłąka z ukochaną, Ta powtarzalność i monotematyczność listów, mimo absolutnie wysokiego poziomu literackiego tekstów (autor pisze w sposób wyrafinowany i plastyczny, na uwagę zasługują porównania i opisy wyrażającego emocje), dla osób z zewnątrz – nie znających reportaży czy samej postaci Kazimierza Nowaka, sprawia, że książkę czyta się dosyć ospale, co nakazuje mi wierzyć, że "Kochaną Maryś!" należy traktować w kategoriach uzupełnienia bądź poszerzenia wiedzy o wybitnym polskim podróżniku i jego wyprawach, a nie jako samoistną pozycję, stanowiącą kompletne źródło wiedzy o Nim.

Niewątpliwie najbardziej wymowną i interesująca płaszczyzną listów zebranych w recenzowanym tomie jest ich wartość emocjonalna i uczuciowa. Kazimierz Nowak, przebywający daleko od rodziny – żony i dwójki małych dzieci, żyjący nie tylko ze świadomością własnej trudnej sytuacji materialnej, ale przede wszystkim biedą najbliższych, borykający się z brakiem zainteresowania polskich wydawców oraz nieustanną samotnością, nacechował swoje listy dużą emocjonalnością oraz sentymentalnością. Jego ciągła troska o dzieci – zarówno pod względem warunków w jakich muszą żyć, jak i rozwoju duchowego (troska o uczestnictwo w eucharystii i wychowanie), tęsknota i miłość do Marii, niemożność bezpośredniego ingerowania w życie rodziny, nie tylko imponuje i wzrusza, ale przenosi lekturę na zupełnie inny poziom – wymagający szerszego poziomu percepcji oraz wkładu emocjonalnego czytelnika.

4/6

Za książkę serdecznie dziękuje portalowi Sztukater.

4 komentarze:

  1. Myślę, że mogłaby trafić w gust mojego taty. I ta powtarzalność by mu pewnie nie przeszkadzała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki podróżnicze czytam bardzo chętnie, więc i tę z ciekawości chciałabym poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię czytać o ludziach odważnych, które realizują swoje nawet te najbardziej oryginalne marzenia i pasje, którzy wykorzystują przeszkody na swojej drodze, z pewnością będzie miło się czytało.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja raczej szukać jej nie będę :)

    OdpowiedzUsuń