Przejdź do głównej zawartości

136. Marek Adamkowicz "Oblężenie"

Wątki historyczne nie zawsze są interesująco osadzone w powieściach. Niekiedy nużą, zwłaszcza, gdy autor postanawia przekazać czytelnikowi zbyt dużą pulę informacji, czasem dominują nad istotą powieści albo traktują o wydarzeniach, które nie interesują odbiorcy. Jednak, poprawnie poprowadzone są w stanie nie tylko urozmaicić powieść, ale również być jej wielką zaletą. Tak było w przypadku "Oblężenia" Marka Adamkowicza, niebanalnego kryminału historycznego.

Marek Adamkowicz, z urodzenia gdańszczanin, jest dziennikarzem, publicystą i prozaikiem, redaktorem "Polski. Dziennika Bałtyckiego" i miesięcznika "Nasz Historia". Dwukrotny laureat Ogólnopolskiego Konkursu Prozatorskiego im. Jana Drzeżdżona, zwycięzca konkursu na najlepsze opowiadanie kryminalne o Gdańsku, stypendysta Funduszu im. Izabelli Trojanowskiej dla dziennikarzy zajmujących się tematyką regionalną. Autor książki "Szepty".

Główny bohater książki, Savingy, bezwzględny oficer gubernatora Gdańska, generała Jeana Rappa, prowadzi śledztwo w sprawie szpiegów, próbujących przyśpieszyć upadek twierdzy. Poszukiwania komplikują tajemnicze morderstwa, mające miejsce nie tylko wśród osób wysoko postawionych, czym można by motywować zabójstwa, ale również niezwiązanych z nimi, przeciętnych, na pozór dobrych, mieszkańców Gdańska. Sytuacja staje się o wiele bardziej skomplikowana, gdy zaatakowany zostaje sam Savingy, z czego ledwo uchodzi z życiem, a Jego przeszłość zaczyna odgrywać w poszukiwaniach kluczową rolę.

Druga powieść Marka Adamkowicza to wielowymiarowy utwór, zachwycający nie tylko wątkiem kryminalnym, ale również płaszczyzną historyczną. Intryga kryminalna "Oblężenia" została idealnie dopracowana, a jej konstrukcja świadczy o wysokim poziomie warsztatu pisarskiego autora. Podczas lektury czytelnik jest cały czas wodzony za nos, naprowadzany na nowe tropy, jednak zakończenie okazuje się zaskakujące, niemożliwe do odgadnięcia nawet przez najprzenikliwszego odbiorcę. Akcja powieści nie rozgrywa się jednym tempem (choć dominuje dynamiczny rozwój wydarzeń): przyśpiesza podczas nagłych, niespodziewanych zwrotów akcji i przełomowych dla fabuły wydarzeń, zwalniając podczas dygresji głównego bohatera, pojawiających się zwłaszcza w drugiej połowie książki.

To, co początkowo budziło we mnie pewne obawy, okazało się największą zaletą recenzowanej pozycji. Mam na myśli bogate i szerokie tło historyczno-kulturowe, będące integralną częścią najnowszej książki autora "Szeptów". Z powieści wyłaniają się różne wydarzenia i obrazy z przeszłości, w tym Oblężenie Gdańska, mające miejsce w 1813 roku, podczas którego dzieje się akcja. Do głosu dochodzą wciąż nadzieje pokładane w Napoleonie Bonaparte, w którym Polacy przez długi czas upatrywali swoje wybawienie. Intrygujący jest również wyraźny zarys poziomu życia różnych warstw społeczeństwa, w tym żołnierzy francuskich i środowisk militarnych, gdańskiej biedoty wypędzanej masowo z miasta (jedno z najintensywniejszych obrazów, jakie zostają po lekturze "Oblężenia"), służby domowej czy poszczególnych zawodów. Autor w sposób bardzo precyzyjny, plastyczny i realistyczny przedstawia hierarchie społeczeństwa oraz historię Gdańska.

Marek Adamkowicz w wykreowanej przez siebie historii wplątuje swoje postacie nie tylko w konkretne wydarzenia z przeszłości, ale również skomplikowane i niejasne związki z innymi bohaterami. Czytelnik poznaje literacką rzeczywistość z nie do końca obiektywnego źródła, bowiem postrzega ją przez pryzmat głównego bohatera, przez jego stosunki z innymi postaciami. Savingy, wchodząc w związek damsko-męski, a dokładniej przytaczając ze wspomnień jego przebieg, zwalnia na chwilę rozwój akcji, pozwalając odbiorcy na wniknięcie w psychikę i świadomość bohatera.

5,5/6

Za książkę serdecznie dziękuje portalowi Sztukater.

Komentarze

  1. Brzmi całkiem nieźle :) ale obawiam się,że mnie to tło historyczno-kulturowe przytłoczyłoby

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro książka posiada bogate tło historyczno-kulturowe to polecę ją mojemu wujowi. On uwielbia takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz