Przejdź do głównej zawartości

132. Karolina Wiktor "Wołgą przez Afazję"

Choroba należy do tematów niezwykle trudnych, bowiem niełatwo przelać na papier myśli, wrażenia towarzyszące jej, zachowując ich istotę i emocje. Afazja, powstająca w wyniku uszkodzenia lewej półkuli mózgu (na przykład przez udar), dotknęła Karolinę Wiktor, która w poemacie poezji wizualnej zdaje relacje ze swojej choroby.

Karolina Wiktor, urodzona w 1979 roku, jest artystką wizualną, tworzącą w latach 2001-2010 razem z Aleksandrą Kubiak duet performerski Grupa Sędzia Główny. Doczekała się wielu wystaw i akcji, wśród których wymienić można między innymi Rozdział III, Telegra, program Noc artystów, Być jak Sędzia Główny. Jej prace znajdują się między innymi w kolekcjach Muzeum Narodowego w Warszawie i Fundacji Signum.

"Wołgą przez Afazję" to zapis refleksji i wspomnień autorki, dotyczących Jej metaforycznej podróży przez Afazję, wymuszonej nagłą chorobą, bardzo ostrym zakrętem na prostej szosie. Jest to nie tylko zapis wrażeń, ale przede wszystkim próba zrozumienia choroby, która dotyka bardzo wielu osób. Autorka, przy pomocy nie tylko słów, ale także szlaczków, krzywych liter, symboli i wielu graficznych treści, przedstawia kraj Afazji, dobrze poznany za sprawą tętniaka mózgu oraz dwóch udarów.

Moje pierwsze wrażenie, towarzyszące powierzchownemu zapoznaniu się z treścią, nie było dobre. Zastanawiałem się, co można zawrzeć w szlaczkach, kreśleniach, grafikach sztuki nowoczesnej i w tak krótkiej treści, przepełnionej chaotycznymi obrazami i znakami. A, jak się okazało, można. I to bardzo dużo! Dzieło Karoliny Wiktor, choć krótkie, bowiem liczące jedynie kilkadziesiąt stron, zaskakuje i porusza wizjami. Kreśląc swoją chorobę, przedstawiając kraj Afazji, drogę ku zdrowiu i refleksje jej towarzyszące, wszystkie struny percepcji i wrażliwości czytelnika zostają poruszane. Prowadząc przez metaforyczną, tytułową krainę, porównaną do intelektualnego pustkowia, autorka ukazuje problemy chorujących, polegające między innymi na trudności rozpoczynania i zakończania wypowiedzi oraz kontaktowaniu się, bowiem, jak pisze autorka, Afazja jest [...] luką w zbiorze komunikacyjnych haseł.

Ciężką recenzować niniejszą pozycję, będącą zapisem subiektywnych, jednostkowych odczuć, nie pozwalając dojść do głosu emocjom i wzruszeniu, zrodzonych podczas lektury dzieła Karoliny Wiktor. Wygenerowana treść jest jedną z najwymowniejszych, najbardziej intrygujących tekstów z jakimi w życiu dane było mi obcować. Każda kolejna wizja i opis, nie tylko dostarczają informacji o chorobie, ale pobudzają niemal wszystkie stany emocjonalne u odbiorcy, wzruszając oraz zmuszając do refleksji.

Przedstawiona przez autorkę rzeczywistość jest rzeczywistością pełną niewyraźnych, niedopowiedzianych obrazów, wywołujących nastrój tajemniczości. Forma utworu, będąca zdecydowanie przykładem literatury eksperymentalnej, stanowi z treścią spójną, kompletną jedność, bowiem łączy je nieuchwytność oraz wielowymiarowość. "Wołgą przez Afazję" jest utworem niejednoznacznym, należącym do tych dzieł, które można cały czas na nowo odczytywać, dostrzegając kolejne płaszczyzny.

6/6

Za książkę serdecznie dziękuje portalowi Sztukater.

Komentarze

  1. Nie uciekam od takich poruszających książek, więc jak tylko trafi się okazja na pewno przeczytam..

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm to ciekawe dzieło jak widzę. Niedopowiedzenia i różne płaszczyzny mnie pociągają.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na początku pewnie też bym się zastanawiała, co można przekazać przez szlaczki, choć przyznam, że to ciekawy pomysł. ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz