niedziela, 18 stycznia 2015

127. Michał Gołkowski "Stalowe szczury: Błoto"

Stalowe Szczury: Błoto Z historią nigdy nie było mi po drodze. I mam tutaj na myśli nie tylko pozycje traktujące o konkretnych wydarzeniach, ale także, umieszczając je wśród nich na własny użytek, o wszelkiej maści powieściach wojennych. Rzadko po nie sięgam, a gdy już to czynię, to książka musi mnie bardzo mocno zafrapować. I tak były w przypadku najnowszej powieści Michała Gołkowskiego "Stalowe szczury: błoto", wchodzącej w skład cyklu "Stalowe szczury", wydawanej nakładem Fabryki słów.

Michał Gołkowski z wykształcenia lingwista, z zamiłowania historyk wojskowości i felietonista, z zawodu tłumacz, autor przebojowej trylogii: "Ołowiany świt", "Drugi brzeg" i "Droga donikąd".

Wiosna 1922. Wielka wojna. Kompania karna Piątego Regimentu Dwudziestej Siódmej Dywizji Piechoty, pod dowództwem kapitana Wilhelma Adriana Reinhardta, naciera na pozycje przeciwnika. W skład kompanii wchodzą najgorsze szumowiny, zdegenerowane jednostki, pozbawione zasad i wartości. Jednym z nich jest Otto, przebywający w szeregach od półtora roku, który przyczynił się do śmierci, za sprawą wysadzenia, poprzedniego dowódcy. Kolejnym, najświeższym członkiem kompani, jest Heini, zesłany za niewstawienie się do wojska. Każdego dnia, realizując polecenia kapitana, ocierają się o śmierć, między innymi biegnąc przez otwarty teren w stronę wroga czy walcząc z lepiej uzbrojonym przeciwnikiem, niekiedy w relacji człowiek-czołg. 

Jak już wspominałem na wstępie, nie jestem wielkim sympatykiem powieści wojennych. Zasiadając do lektury tejże książki, nie wiedziałem czego się spodziewać, choć, potajemnie, oczekiwałem otrzymania godnej rozrywki. I nie myliłem się. Autor, Michał Gołkowski, wykreował niesamowicie intrygującą rzeczywistość, od której nie sposób się oderwać. Dzięki zewsząd panującemu poczuciu grozy i tajemniczości, zainteresowanie czytelnika rozwojem wydarzeń nie gaśnie, a wręcz przeciwnie - rośnie. Enigmatyczność powieści objawia się także na innych płaszczyznach, między innymi w braku zmierzającej akcji, którą odbiorca mógłby uważnie śledzić, a nawet przewidzieć jej rozwój, oraz momentów przełomowych. Wszystkie wydarzenia mające miejsce w książce oraz zachowania bohaterów po prostu się dzieją (niespodziewanie, bez żadnych zapowiedzi), trudno się ich domyślić.

Zachwycający jest również kunszt pisarski autora. Uwagę zwraca przede wszystkim "soczysty", "mięsisty", niesamowicie obrazowy i przejrzysty język. Realistyczne opisy - zawierające detal, szerokie, aczkolwiek dokładne, tło wydarzeń, poszerzające w wyobraźni odbiorcy wykreowaną rzeczywistość oraz naturalistyczne - ukazujące brzydotę, trud, nieubłaganie, nieobliczalność, podłość wojny, jak i zachowań bohaterów, są także dużą zaletą najnowszej książki Michała Gołkowskiego.

Poza niebanalną i wciągającą treścią, istotnym elementem recenzowanej pozycji są również ilustracje, autorstwa Andrzeja Łaski, przedstawiające wydarzenia oraz bohaterów. Ku przestrodze, radzę nie kartkować uprzednio książki, wyglądając rysunków, gdyż przedstawiają one rozwój wydarzeń, co może odebrać wiele przyjemności z lektury.

"Stalowe szczury: błoto" mogę z pewnością zaliczyć do książkowych odkryć. Jestem przekonany, że  sięgnę po przyszłe powieści, wchodzące w skład tego cyklu, jak i po poprzednie pozycje autora.

5/6

Za książkę serdecznie dziękuje portalowi Sztukater.

11 komentarzy:

  1. Świetna okładka:) Książkę mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z historią mi do tej pory nie jest po drodze, więc nie będę się jeszcze porywać na książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobnie, jak Ty nie czytam powieści wojennych, ale nie chciałbym ich od razu przekreślać. Sprobuję zmierzyć się z recenzowaną przez Ciebie powieścią i mam nadzieję, że wreszcie polubię ten gatunek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawi mnie oprócz warstwy fabularnej, język. Może kiedyś uda mi się przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna okładka :) Rozejrzę się za tym tytułem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie spodziewałam się, że ta książka tak Cię zachwyci ....

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam tego Autora z Uniwersum S.T.A.L.K.E.R i z pewnością przeczytam i tą pozycję ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też nie przepadam za książkami historycznymi, a jeśli już to interesuje mnie z nich tylko jedna, wąska tematyka. Także co do tej pozycji mimo wszystko nie jestem przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że pochłonęła Cię typowo męska lektura. Odkrycia są świetnym doświadczeniem, prawda? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy w literaturze.

      Usuń
  10. Lubię ilustracje z książek wydanych przez Fabrykę Słów :) Co do samych Stalowych Szczurów... z tematyką również i mnie nie jest po drodze, ale opisałeś to na tyle intrygująco, że kto wie, jeśli tylko nadarzy się okazja, to pewnie i sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń