środa, 31 grudnia 2014

122. Abigail Anne Gibbs "Mroczna bohaterka. Jesienna róża"

http://sm2.muza.com.pl/1402-thickbox_default/mroczna-bohaterka-jesienna-roza.jpgPo "Kolacji z wampirem" (recenzja - KLIK), pierwszej części cyklu Mroczna bohaterka, książki, której lektura nie przyniosła w pełni tego, czego potajemnie, mimo intensywnej antypatii wobec historii o wampirach, oczekiwałem, nadszedł czas na kolejną powieść, kontynuacje serii, "Jesienną różę".

Abigail Gibbs, obecnie studiująca literaturę na Oxfordzie, zyskała dużą popularność w internecie, publikując w fragmentach powieść "Mroczna bohaterka. Kolacja z wampirem", którą zaczęła pisać w wieku piętnastu lat.

Jesienna Róża jest Mędrcem, a zarazem zwyczajną piętnastolatką, uczennicą prowincjonalnej szkoły średniej w hrabstwie Devon. Na co dzień, mimo swojego szlachetnego pochodzenia, bowiem dziewczyna jest dziedziczką tytułu książęcego, ponad Jej rodem znajduje się wyłącznie ród Athena, prowadzi normalne życie. W szkole, w której jest strażniczką, uchodzi za normalną dziewczynę, ponieważ ukrywa swoje pochodzenie. Wszystko się zmienia, gdy przybywa Fallon, książę, drugi kandydat w kolejce do tronu, który nie tylko ujawnia Jej pochodzenia, ale także nie chcę podzielić się informacjami, które według Jesiennej Róży posiada, co do śmierci Jej babci. Ponadto, w tym samym czasie, w mieście dochodzi do zabójczych ataków Extermino, którym zapobiec musi bohaterka.

Historia opisana w drugim, recenzowanym, tomie toczy się równolegle z wydarzeniami z tomu pierwszego. Obie bohaterki - Viloet Lee i Jesienną różę, łączą szczególne więzi, których czytelnik może się domyślać, a które zostaną potwierdzone podczas lektury drugiej części Mrocznej bohaterki. Postacie, podobnie jak w "Kolacji z wampirem", są niestety mało wyraziste. Autorka poskąpiła im skomplikowanej, niebanalnej osobowości, na rzecz ogólnego, powierzchownego, lapidarnego zarysu, co jest jednym z największych mankamentów powieści. Akcja toczy się tym samym tempem, co w pierwszym tomie, czyli nieśpiesznym, rekreacyjnym truchcikiem. Szczególnie uwiera to podczas czytania pierwszych rozdziałów, kiedy bohaterka dosyć ospale i niechętnie poznaje Fallona, rytmicznie zmieniając co do Niego opinie.

Niewyrazistość i powierzchowność objawiają się nie tylko w postaciach. Cała wykreowana rzeczywistość (miejsca, w których żyją bohaterowie, magiczne istoty itd.), nie została potraktowana w sposób osobliwy. Została zrealizowana w sposób bardzo powierzchowny, nieudany i wtórny. Język, jakim posługuje się autorka, także nie jest godny uwagi. Brak w nim polotu i oryginalności. Odnosi się wrażenie, że ma się do czynienia z luźno prowadzonym blogiem, na którym ktoś zamieszcza fragmenty swojej prozy (sic - Abigail Anne Gibbs zasłynęła publikując "Kolacje z wampirem" w internecie), a nie z bestsellerową powieścią.

Z szerokiej oferty wydawnictw, proponujących różne powieści o istotach nadprzyrodzonych, nie jestem pewien, czy warto wybierać tą. Być może jest to moja wina - może za wiele oczekiwałem, może nie jest to literatura dla mnie. Niemniej jednak ja kontynuować przygody z tą serią nie zamierzam, a Wam ją zdecydowanie odradzam. 

2/6

Za książkę serdecznie dziękuję Business & Culture.

2 komentarze:

  1. Szkoda, że to było takie rozczarowanie. Czasami tak bywa niestety.

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoja ocena mnie nie dziwi... Mroczna bohaterka (tom I) była dla mnie takim niewypałem, że po część II nie mam nawet ochoty sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń