Przejdź do głównej zawartości

120. Charlie Stella "Johnny Porno"

http://sklep.zysk.com.pl/product/image/5737/978-83-7785-320-7.jpgMafia, rynek pornograficzny, przestępcy, zabójstwa - wszystko to, skumulowane w jednej powieści, powinno zapewnić wciągającą, pasjonującą lekturę. I takie było moje początkowe nastawienie wobec książki "Johnny Porno", które szybko zniknęło, ustępując miejsca znużeniu.

Charlie Stella, urodzony w 1956 roku, jest autorem kilkunastu książek, w tym bestsellerowych powieści "Mafiya", "Charlie opera" i "Johnny Porno"

Główny bohater powieści, Johnny "Porno" Albano, dzielący swój czas pomiędzy pracę w taksówce, a opiekę nad dzieckiem, której, ze względu na zaległe alimenty, uniemożliwić chce była żona, dorabia licząc widzów i zbierając utarg z nielegalnych projekcji zakazanego filmu pornograficznego "Głębokie gardło" dla mafiosa Eddiego Vento. Jego życie, za sprawą niecnych planów byłej żony i Jej przebiegłego męża, a także niebezpiecznych mafiosów, którzy coraz częściej pojawiają się na drodze bohatera, powoli zaczyna zmieniać się w koszmar...

Podobnie do losów głównego bohatera, którego wciąż napotykały kolejne, piętrzące się problemy, lektura recenzowanej pozycji nie przebiegała u mnie płynnie. Wręcz przeciwnie. Mimo mojego początkowego entuzjazmu, wywołanego obiecującym opisem, licznymi rekomendacjami (umieszczonymi między innymi na skrzydełkach książki), a także pięknym wydaniem powieści, "Johnny Porno" okazało się dla mnie dużym wyzwaniem. Rzeczywistość wykreowana przez bestsellerowego autora, mimo powierzchownej oryginalności, niezwykle mnie nużyła. Sam koncept, na osadzenia akcji powieści wokół nielegalnego filmu pornograficznego, wydawał się naprawdę interesujący, jednak jego realizacja pozostawiła wiele do życzenia.

Jednym z największych mankamentów recenzowanej pozycji jest jednowymiarowość, która objawia się na wielu płaszczyznach. Bohaterowie, choć uwikłani w rozmaite intrygi i spleceni ze sobą różnorodnymi relacjami, pozbawieni są jakiejkolwiek osobowości. Ich postępowanie bynajmniej nie wynika ze znajomej dla odbiorcy ludzkiej natury i logiki, a z określonego przez autora rozwoju wydarzeń. Mimo wyraźnie zarysowanych dążeń i planów bohaterów, a także naturalistycznego sposobu przedstawiania rzeczywistości, postacie są czytelnikowi tak samo obce na początku, jak i na końcu utworu.

Akcja powieści toczy się bardzo nieśpiesznie, co, w moim mniemaniu, jest kolejną wadą niniejszej książki. Pojawiające się liczne zawirowania i zwroty akcji, a także poboczne wątki, morderstwa i przybywające drugoplanowe postacie, nie są w stanie "utrzymać" czytelnika przy lekturze. Cały czas odnosi się wrażenie, że serwowana przez autora historia ma miejsce gdzieś daleko, za grubą warstwą mgły.

Jednak, jak każda książka, "Johnny Porno" ma pewne zalety. Niewątpliwie należy do nich przedstawienie środowiska mafijnego - sposobów ich działalności, praw, jakimi się rządzą oraz konsekwencji w ich działaniach. Autorce, za sprawą stosowania ostrego języka (licznych wulgaryzmów, sprowadzenia aktu seksualnego jedynie do fizycznej czynności itd.), brutalnych opisów (przemocy, zachowań), umieszczenia wątków sensacyjnych (pościgów, dochodzeń), udało się stworzyć klimat iście mafijny, rażący naturalizmem oraz realizmem.

3/6

Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Sztukater.

Komentarze

  1. To lektura raczej nie dla mnie, zwłaszcza że i tak wybitna nie jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakiś czas temu bardzo lubiłam powieści o mafii, natomiast teraz mnie do nich zupełnie nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam wielokrotnie na temat tej pozycji, ale coraz mniej jestem nią zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że to tak słaba lektura...

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że kreacje bohaterów są tak słabe.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ogólna tematyka to nie moje klimaty, mafia, pornografia, stronię od tego w książkach. Ale fakt po takiej pozycji spodziewałabym się szybkiej, zwartej akcji, dążącej do punktu kulminacyjnego.

    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie podziękuję. Nie widzę w tej powieści nic interesującego dla siebie. Nie cierpię jednowymiarowych postaci.

    OdpowiedzUsuń
  8. Już w dniu premiery książka niespecjalnie mnie interesowała. Widać,tym razem moje przeczucia się sprawdziły:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz