środa, 31 grudnia 2014

122. Abigail Anne Gibbs "Mroczna bohaterka. Jesienna róża"

http://sm2.muza.com.pl/1402-thickbox_default/mroczna-bohaterka-jesienna-roza.jpgPo "Kolacji z wampirem" (recenzja - KLIK), pierwszej części cyklu Mroczna bohaterka, książki, której lektura nie przyniosła w pełni tego, czego potajemnie, mimo intensywnej antypatii wobec historii o wampirach, oczekiwałem, nadszedł czas na kolejną powieść, kontynuacje serii, "Jesienną różę".

Abigail Gibbs, obecnie studiująca literaturę na Oxfordzie, zyskała dużą popularność w internecie, publikując w fragmentach powieść "Mroczna bohaterka. Kolacja z wampirem", którą zaczęła pisać w wieku piętnastu lat.

Jesienna Róża jest Mędrcem, a zarazem zwyczajną piętnastolatką, uczennicą prowincjonalnej szkoły średniej w hrabstwie Devon. Na co dzień, mimo swojego szlachetnego pochodzenia, bowiem dziewczyna jest dziedziczką tytułu książęcego, ponad Jej rodem znajduje się wyłącznie ród Athena, prowadzi normalne życie. W szkole, w której jest strażniczką, uchodzi za normalną dziewczynę, ponieważ ukrywa swoje pochodzenie. Wszystko się zmienia, gdy przybywa Fallon, książę, drugi kandydat w kolejce do tronu, który nie tylko ujawnia Jej pochodzenia, ale także nie chcę podzielić się informacjami, które według Jesiennej Róży posiada, co do śmierci Jej babci. Ponadto, w tym samym czasie, w mieście dochodzi do zabójczych ataków Extermino, którym zapobiec musi bohaterka.

Historia opisana w drugim, recenzowanym, tomie toczy się równolegle z wydarzeniami z tomu pierwszego. Obie bohaterki - Viloet Lee i Jesienną różę, łączą szczególne więzi, których czytelnik może się domyślać, a które zostaną potwierdzone podczas lektury drugiej części Mrocznej bohaterki. Postacie, podobnie jak w "Kolacji z wampirem", są niestety mało wyraziste. Autorka poskąpiła im skomplikowanej, niebanalnej osobowości, na rzecz ogólnego, powierzchownego, lapidarnego zarysu, co jest jednym z największych mankamentów powieści. Akcja toczy się tym samym tempem, co w pierwszym tomie, czyli nieśpiesznym, rekreacyjnym truchcikiem. Szczególnie uwiera to podczas czytania pierwszych rozdziałów, kiedy bohaterka dosyć ospale i niechętnie poznaje Fallona, rytmicznie zmieniając co do Niego opinie.

Niewyrazistość i powierzchowność objawiają się nie tylko w postaciach. Cała wykreowana rzeczywistość (miejsca, w których żyją bohaterowie, magiczne istoty itd.), nie została potraktowana w sposób osobliwy. Została zrealizowana w sposób bardzo powierzchowny, nieudany i wtórny. Język, jakim posługuje się autorka, także nie jest godny uwagi. Brak w nim polotu i oryginalności. Odnosi się wrażenie, że ma się do czynienia z luźno prowadzonym blogiem, na którym ktoś zamieszcza fragmenty swojej prozy (sic - Abigail Anne Gibbs zasłynęła publikując "Kolacje z wampirem" w internecie), a nie z bestsellerową powieścią.

Z szerokiej oferty wydawnictw, proponujących różne powieści o istotach nadprzyrodzonych, nie jestem pewien, czy warto wybierać tą. Być może jest to moja wina - może za wiele oczekiwałem, może nie jest to literatura dla mnie. Niemniej jednak ja kontynuować przygody z tą serią nie zamierzam, a Wam ją zdecydowanie odradzam. 

2/6

Za książkę serdecznie dziękuję Business & Culture.

niedziela, 28 grudnia 2014

121. David M. Buss "Morderca za ścianą. Zabójcze skłonności ludzkiego umysłu"

Morderstwo jest jednym z tych przestępstw, które najbardziej porusza i szokuje opinie publiczną. Wizerunek zbrodniarzy powielany w mediach, jako bezwzględnych, przebiegłych, prowadzonych na rozprawę sądową, niczym na rzeź, zakutych w kajdanki, otoczonych asystą policji, osób, sugeruje, że mordercą nie może być każdy, a jedynie jednostki zdemoralizowane. Jednak, czy to aby na pewno prawda?

David M. Buss, profesor psychologii na Uniwersytecie Teksańskim w Austin, jest światowej sławy ekspertem w dziedzinie emocji, płci, psychologii rozwojowej i psychologii relacji. Jest laureatem wielu prestiżowych nagród, autorem ponad 200 artykułów i wielu książek (m.in. "Ewolucji pożądania. Jak ludzie dobierają się w pary" i "Psychologii ewolucyjnej").

Wielu specjalistów, zajmujących się agresywnymi zachowaniami, zwłaszcza u dzieci, uważa, że wszechobecna przemoc, mająca miejsce w grach, telewizji oraz kinie, popycha niektórych ludzi ku morderstwu. Z kolei inni są przekonani, że odpowiedzialne jest za to otoczenie, a przede wszystkim bieda, narkotyki i przemoc. David M. Buss, autor niniejszej książki, jest odmiennego zdania, uważając, że by zrozumieć, dlaczego ktoś zabija, należy wniknąć w głąb umysłu mordercy, z którego odczytać można racjonalną logikę morderstwa. Badania, przeprowadzone przez zespół badawczy, pod kierownictwem autora, wykazały, że 91% mężczyzn i 84% kobiet przynajmniej raz w życiu doświadczyło realistycznych fantazji o zabiciu innej osoby. Kolejne, siedmioletnie, badania przyniosły szokujące wnioski, z których wynika, że w ludzkim umyśle są ukształtowane adaptacyjne mechanizmy zabijania, współwystępujące z wewnętrznym dialogiem i zakorzenione w silnych emocjach.

Teoria, sformułowana przez autora, pozwala wyjaśnić niemal wszystkie rodzaje morderstwa, odwołując się do bezwzględnej logiki oraz procesu ewolucji. Nie ulega wątpliwości, że z aktem zabójstwa mamy do czynienia niemal od początku naszej historii ewolucyjnej, czego dowodem są analizy szkieletów, odnalezionych broni prehistorycznych: maczug, włóczni, noży i mieczów. Powody, dla jakich tak wcześnie staliśmy się skłonni do przemocy, także wydają się oczywiste - możliwość osiągnięcia wielorakich korzyści w walce o przetrwanie i reprodukcję. Ta świadomość, związana z koniecznością zmagania się z śmiertelnymi zagrożeniami ze strony przedstawicieli własnego gatunku, tak mocno wrosła w Naszą naturę, że wykształciła doskonale dopracowane mechanizmy obronne chroniące przed morderstwem (choćby czujność, z jaką przemierzamy nocą ciemne ulice). Związku z tym, wielu ekspertów uważa, że większość morderstw ma miejsce wtedy, gdy wściekłość przeważa nad rozsądkiem, a namiętność nad logiką. Pozwala to wierzyć, że większość morderców zmaga się z różnego rodzaju zaburzeniami. Jednak, z badań wynika, że większość z nich to ludzie zdrowi psychicznie, a ich postępowanie można wytłumaczyć dzięki opracowanej przez autora ewolucyjnej teorii morderstwa. 

Rzadko sięgam po tego typu pozycje, choć psychologia niezmiernie mnie interesuje. "Mordercą za ścianą" zainteresowałem się przede wszystkim ze względu na nowatorskie podejście do tematu, a także intrygujący tytuł i mroczną okładkę. Książkę, mimo dużego formatu i dużej ilości stron, czyta się naprawdę szybko, niemal jak powieść. Opisy i relacje, odzwierciedlające w rzeczywistości poszczególne elementy przedstawianej teorii, nie tylko utrzymują czytelnika w przekonaniu co do jej słuszności, ale także ożywiają i czynią bardziej zrozumiałą niniejszą pozycję. Autor, by uzasadnić swoją koncepcję, korzysta z szerokiego spektrum źródeł i informacji, do których zaliczyć możemy zaliczyć bazy danych FBI, rozmowy z oficerami śledczymi i zabójcami, liczne badania oraz zeznania. Bardzo dużą zaletą są również odwołania historyczno-społeczno-kulturowe, które pozwalają na szerszą penetracje omawianego zagadnienia i możliwość wyłuskania interesujących informacji z wielu dziedzin. Dobrym pomysłem okazało się również umieszczanie różnych statystycznych informacji, pozwalających na imaginację częstotliwości poszczególnych zjawisk czy wydarzeń oraz podzielenie treści na przejrzyste, tematyczne działy.

5/6

Za książkę serdecznie dziękuje portalowi Sztukater.

środa, 24 grudnia 2014

Życzenia świąteczne

Kochani, 

my, blogosfera, a zwłaszcza ta, publikująca o literaturze i sztuce, jesteśmy jak jedna, wielka rodzina. Dlatego, w tym magicznym dniu, posyłam Wam najlepsze i najszczersze życzenia, podpisując się pod każdym dobrym słowem, jakie usłyszycie dziś podczas dzielenia się opłatkiem. Ponadto, jako sympatyk słowa pisanego, życzę Wam samych dobrych książek pod choinką ;) 

Moc życzeń posyłam także portalowi Sztukater oraz wydawnictwom ze mną współpracującym. 


A u mnie właśnie zakończyły się świąteczne porządki, które przeprowadzałem w swojej biblioteczce. Teraz tylko wyczekiwać pierwszej gwiazdki....


PS
Serdecznie dziękuje za ponad sto tysięcy wejść.  

sobota, 20 grudnia 2014

120. Charlie Stella "Johnny Porno"

http://sklep.zysk.com.pl/product/image/5737/978-83-7785-320-7.jpgMafia, rynek pornograficzny, przestępcy, zabójstwa - wszystko to, skumulowane w jednej powieści, powinno zapewnić wciągającą, pasjonującą lekturę. I takie było moje początkowe nastawienie wobec książki "Johnny Porno", które szybko zniknęło, ustępując miejsca znużeniu.

Charlie Stella, urodzony w 1956 roku, jest autorem kilkunastu książek, w tym bestsellerowych powieści "Mafiya", "Charlie opera" i "Johnny Porno"

Główny bohater powieści, Johnny "Porno" Albano, dzielący swój czas pomiędzy pracę w taksówce, a opiekę nad dzieckiem, której, ze względu na zaległe alimenty, uniemożliwić chce była żona, dorabia licząc widzów i zbierając utarg z nielegalnych projekcji zakazanego filmu pornograficznego "Głębokie gardło" dla mafiosa Eddiego Vento. Jego życie, za sprawą niecnych planów byłej żony i Jej przebiegłego męża, a także niebezpiecznych mafiosów, którzy coraz częściej pojawiają się na drodze bohatera, powoli zaczyna zmieniać się w koszmar...

Podobnie do losów głównego bohatera, którego wciąż napotykały kolejne, piętrzące się problemy, lektura recenzowanej pozycji nie przebiegała u mnie płynnie. Wręcz przeciwnie. Mimo mojego początkowego entuzjazmu, wywołanego obiecującym opisem, licznymi rekomendacjami (umieszczonymi między innymi na skrzydełkach książki), a także pięknym wydaniem powieści, "Johnny Porno" okazało się dla mnie dużym wyzwaniem. Rzeczywistość wykreowana przez bestsellerowego autora, mimo powierzchownej oryginalności, niezwykle mnie nużyła. Sam koncept, na osadzenia akcji powieści wokół nielegalnego filmu pornograficznego, wydawał się naprawdę interesujący, jednak jego realizacja pozostawiła wiele do życzenia.

Jednym z największych mankamentów recenzowanej pozycji jest jednowymiarowość, która objawia się na wielu płaszczyznach. Bohaterowie, choć uwikłani w rozmaite intrygi i spleceni ze sobą różnorodnymi relacjami, pozbawieni są jakiejkolwiek osobowości. Ich postępowanie bynajmniej nie wynika ze znajomej dla odbiorcy ludzkiej natury i logiki, a z określonego przez autora rozwoju wydarzeń. Mimo wyraźnie zarysowanych dążeń i planów bohaterów, a także naturalistycznego sposobu przedstawiania rzeczywistości, postacie są czytelnikowi tak samo obce na początku, jak i na końcu utworu.

Akcja powieści toczy się bardzo nieśpiesznie, co, w moim mniemaniu, jest kolejną wadą niniejszej książki. Pojawiające się liczne zawirowania i zwroty akcji, a także poboczne wątki, morderstwa i przybywające drugoplanowe postacie, nie są w stanie "utrzymać" czytelnika przy lekturze. Cały czas odnosi się wrażenie, że serwowana przez autora historia ma miejsce gdzieś daleko, za grubą warstwą mgły.

Jednak, jak każda książka, "Johnny Porno" ma pewne zalety. Niewątpliwie należy do nich przedstawienie środowiska mafijnego - sposobów ich działalności, praw, jakimi się rządzą oraz konsekwencji w ich działaniach. Autorce, za sprawą stosowania ostrego języka (licznych wulgaryzmów, sprowadzenia aktu seksualnego jedynie do fizycznej czynności itd.), brutalnych opisów (przemocy, zachowań), umieszczenia wątków sensacyjnych (pościgów, dochodzeń), udało się stworzyć klimat iście mafijny, rażący naturalizmem oraz realizmem.

3/6

Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Sztukater.

niedziela, 14 grudnia 2014

119. dr Andrea Flemmer "Walcz z rakiem!"

http://www.esprit.com.pl/images/okladka/500/1/0/0/0/325.jpgJak każdy odpowiedzialny człowiek, staram się kontrolować to, co jem. Nie prowadzę żadnej rygorystycznej diety, choć wielu produktów unikam, jednak próbuję dostarczać organizmowi pożądanych witamin, minerałów oraz składników odżywczych. By poszerzać swoją wiedzę w tej materii, regularnie sięgam po prasę i książki, traktujące o tematyce zdrowotnej.

Mówi się, że nowotwór jest chorobą cywilizacyjną. Dotyka coraz więcej osób, niezależnie od wieku, płci czy poziomu społecznego. Zachorować mogą na niego nie tylko osoby starsze, ale i, coraz częściej, młode. Słowem "rak" określane jest około trzystu różnych schorzeń, w wyniku których w organizmie pojawiają się zwyrodnienia o charakterze złośliwym. Dr Andrea Flemmer, ceniona biolożka i dietetyczka, niniejszą książką zwraca uwagę, że organizm jest w stanie samodzielnie się przed nim bronić, za sprawą odpowiedniej diety, aktywności fizycznej oraz naturalnych specyfików i kuracji.

Według badań naukowych powstawanie raka dzieli się na trzy etapy: inicjację (pierwsze stadium, podczas którego w zdrowej komórce organizmu dochodzi do uszkodzenia genomu regulującego rozwój komórek), promocję (drugie stadium, w którym dzielą się uszkodzone komórki) oraz progresję (trzecie stadium, w którym mniejsze komórki lub zespół komórek odrywają się od pierwotnego nowotworu i przez krew oraz naczynia limfatyczne rozprzestrzeniają się po całym organizmie). Według opinii ekspertów 90-95 procent chorób nowotworowych spowodowanych jest niewłaściwą dietą, niezdrowym stylem życia i zanieczyszczeniem środowiska. Profesor Bruce Ames, prowadzący badania nad rakiem, stwierdził, że Żyjemy w morzu substancji rakotwórczych. To prawda. Do zewnętrznych czynników odpowiedzialnych za zgony w wyniku chorób nowotworowych należą m.in. nikotyna, niewłaściwa dieta, infekcje, nadwaga, alkohol, emisja radonu, leki, dodatki do żywności. Paradoksalnie, nawiązując do powyższego cytatu, żyjemy także w morzu substancji, które pozwalają nowotworowi zapobiec. Do nich zaliczyć możemy z całą pewnością owoce i warzywa (allicyna, zawarta w czosnku, wykazuje działanie przeciwdrobnoustrojowe; antyoksydanty, występujące w granatach, są skuteczne w przypadku hormozależnych rodzajów raka; jarmuż zawierający bardzo dużo karotenoidów (powszechnie występujące barwniki); jabłka, chroniące przed rakiem jelit; rośliny strączkowe, zawierające kwas fitowy, utrudniający powstawanie i rozwój raka jelita grubego).

"Walcz z rakiem!" zawiera także wiele cennych informacji, traktujących o sposobach walki z zaistniałym nowotworem. Autorka prezentuje łagodne terapie oparte na składnikach zaczerpniętych z przyrody, które nie tylko pomagają w zmaganiach z chorobą, ale także łagodzą jej skutki uboczne. Ku temu służą m.in. żeń-szeń brazylijski, drzewo copaiba, flaszowiec miękkociernisty czy koci pazur (roślina należąca do rodziny marzanowatych lub liliowatych). Do każdego z wymienionych specyfików natury, został podany prosty przepis, który można śmiało dołączyć do codziennej diety.

Jestem pod dużym wrażeniem recenzowanej pozycji. Autorka, w sposób bardzo przejrzysty i rzetelny, przybliża kwestie związane z nowotworem (od jego rozwoju, przez przebieg po sposoby walki), skupiając się na naturalnych możliwościach zapobiegania i leczenie. To zaskakujące, ile produktów, o które ocieramy się każdego dnia, jest w stanie uchronić Nas przed rakiem. Czytając niniejszą pozycję, wciąż przychodziły mi do głowy następujące sentencje: Przyroda jest lekarzem dla wszelkich chorób oraz Wszystkie choroby przychodzą do człowieka przez usta z pożywieniem Hipokratesa, a także Jesteś tym, co jesz. To intrygujące, że tyle prawdy i dróg do zdrowego i długiego życia, kryje się w tych trzech, na pozór błahych, myślach. Autorka, dr Andrea Flemmer, nie tylko wskazuje odpowiednie sposoby do walki z nowotworem, ale także inspiruje do prowadzenia zdrowego trybu życia. Lista prostych przepisów, dołączona do książki, na takie potrawy jak spaghetti z sosem pomidorowo-cukinowym, sałatka z jarmużem czy zupa z brokułów, pozwala wcielić w życie przyswojone informację, które z pewnością poszerzą wiedzę związaną z nowotworami. Pozycja zdecydowanie godna uwagi.

5/6

Za książkę serdecznie dziękuje portalowi Sztukater. 

środa, 10 grudnia 2014

118. Kacper Śledziński "Tankiści. Prawdziwa historia czterech pancernych"

Tankiści. Prawdziwa historia czterech pancernychKsiążki historyczne, od kiedy pamiętam, omijałem szerokim łukiem. Przyległa do nich, w mojej świadomości, łatka nużących. Jednak, za sprawą kilku pozycji przeczytanych w tym roku, zmieniłem wobec nich podejście, a owocem tej zmiany jest między innymi lektura książki Kacpra Śledzińskiego, "Tankiści. Prawdziwa historia czterech pancernych".

Kacper Śledziński - historyk i publicysta, autor bestsellerowych książek historycznych ("Cichociemni. Elita polskiej dywersji", "Odwaga straceńców. Polscy bohaterowie wojny podwodnej", "Czarna kawaleria. Bojowy szlak pancernych Maczka"), pisze "takie książki, jakie sam chciałby przeczytać".

Polacy, którzy znaleźli się po 1939 roku na radzieckich ziemiach, za sprawą wywózek (m.in. w ciasnych, zamkniętych wagonach towarowych, o zupie i kipiatokach (przegotowanej wodzie)), w 1941 roku zapałali nadzieją. 30 lipca 1941 roku podpisano w Londynie umowę Sikorski-Majski, która otworzyła cele oraz bramy łagrów dla polaków. Kolejne podpisy, złożone 14 sierpnia 1941 roku, pod umową wojskową, przesądziły o utworzeniu na terenach ZSRR armii polskiej, pod przewodnictwem generał dywizji Władysława Andersa. Tym samym alianci zyskali nowego sojusznika wobec Niemiec, które 22 czerwca 1941 zaatakowały ZSRR. Armia polska, składająca się między innymi z wygłodzonych i schorowanych żołnierzy, znajdujących się w nieprzystosowanych do zimy obozach, dla której zabrakło żywności, broni i mundurów, ostatecznie została przeniesiona do Iranu i Iraku.

6 maja 1943 Państwowy Komitet Obrony ZSRR podjął decyzje o utworzeniu 1. Dywizji Piechoty pod dowództwem Zygmunta Berlinga. Tym razem, w przeciwieństwie do szeregów pod przewodnictwem Andersa, w skład wojska wchodziły jedynie osoby w wieku poborowym. Na terenie całego Związku Radzieckiego rozpoczęły się szkolenia i przygotowania żołnierzy. W sierpniu 1943 rozpoczęło się formowanie 1. Brygady Pancernej, której nadano imię Bohaterów Westerplatte.

Nie ukrywam, że niniejszą książką zainteresowałem się ze względu na niezmiennie popularny polski serial, "Czterej pancerni i pies", emitowany nieprzerwanie od niemal 50 lat, którego popularność skłoniła Śledzińskiego do spisania losów 1. Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte. Autor, w sposób rzetelny i bardzo przejrzysty, przybliża historię pancernych, od Lenino poprzez Studzianki, Warszawę po Wał Pomorski , która nie została w pełni przedstawiona w serialu. Książka, mimo obszernych rozmiarów - dużego formatu oraz dużej ilości stron, zdecydowanie nie nuży, gdyż treść została staranie wyselekcjonowana, a autor nie zarzuca czytelnika lawiną dat, faktów oraz postaci. Historyczne relacje zostały okraszone intrygującymi opisami przyrody i miejsc, których poetyckość oraz wysublimowanie sprawia, że odnosi się wrażenie, że ma się do czynienia z powieścią. Również zachowanie ciągłości historycznej (nie przeplatanie jej pobocznymi, mającymi nikłe znaczenie, faktami czy historiami) sprawia, że "Tankistów" czyta się tak, jak czyta się dobrą powieść - nieprzerwanie, z pasją i zaciekawieniem.

Godne uwagi jest również interesujące oddanie rzeczywistości przedstawianych lat - problemów w medycynie (beznadziejnego poziomu obsługi szpitalnej), warunków klimatycznych, poziomu zaawansowania wyposażenia wojskowego, a także liczne fotografie, przedstawiające nie tylko żołnierzy, ale także sprzęt wojskowy oraz przełomowe wydarzenia (takie jak podpisanie układu Sikorski-Majki).

Choć "Tankiści. Prawdziwa historia czterech pancernych" po części traktuje o wydarzeniach zawartych w popularnym serialu, a sam autor kilkakrotnie się do niego odwołuje, to, w zestawieniu nim, stanowi jedyne źródło informacji. Na potrzeby scenariuszu niektóre fakty zostały przemilczane, jeszcze inne dopowiedziane, zaś książka Śledzińskiego przedstawia historię pancernych w pełni, z której pozyskiwać można rzetelne informacje.

5/6

Za książkę serdecznie dziękuje portalowi Sztukater.

poniedziałek, 8 grudnia 2014

117. Rhonda Byrne "Bohater"

http://www.rebis.com.pl/rebis/public/news/pictures.html?co=show1&id=4931&instance=1000&parent=4810&lang=plBardzo rzadko sięgam po pozycje dotyczące rozwoju osobistego. Za sprawą kilku takich literackich spotkań, utrwaliła mi się myśl, że tego typu książki są powierzchowne, pełne banałów i pseudofilozoficznego bełkotu. Jednak, zafrapowany enigmatycznym opisem, a także spektakularnymi sukcesami poprzednich pozycji Rhondy Byrne, postanowiłem zapoznać się z treścią "Bohatera".

Rhonda Byrne zasłynęła za sprawą filmu "Sekret", który obejrzało miliony ludzi na całym świecie. Sukces odniosła również książka o tym samym tytule, którą przetłumaczono na 50 języków, a jej łączny nakład przekroczył 25 milionów egzemplarzy. Byrne kontynuowała swoje dzieło, pisząc "Siłę" oraz "The Magic".

"Bohater,", w lapidarnym skrócie, jest książką-drogowskazem. Autorka, na przykładzie kilku ludzi sukcesu, m.in.  G.M. Rao, założyciela i prezesa GMR Group, Anastasi Soare, ikony branży kosmetycznej, Paula Orfalea, czołowego producenta artykułów biurowych i sieci usług kserograficznych, motywuje Czytelnika do realizacji własnych pragnień i marzeń, udowadniając, że przy przestrzeganiu odpowiednich zasad, osiągnięcie wyznaczonych celów jest możliwe. Posługując się przykładem kilku cenionych postaci, z różnych branż, stara się zobrazować odbiorcy, że nie ma ludzi wybranych, dla których przewidziany jest lepszy los. Każdy jest w stanie osiągnąć szczęście, a potrzebne do tego jest jedynie postępowanie zgodne z własnymi pragnieniami.

Dzięki zastosowaniu bezpośrednich zwrotów, ("Spełniając swoje marzenia, osiągniesz daną Ci wielkość", "Marzenia wzywają Cie, abyś żył na ich miarę" itp.), podczas lektury odnosi się wrażenie, że książka jest kierowana tylko i wyłącznie do aktualnie czytającej osoby. Powoduje to wrażenie intymności między odbiorcą a treścią, co w tego rodzaju literaturze jest pożądane. Rady Rhondy Byrne, choć na pierwszy rzut oka powierzchowne i dobrze znane, spełniają swoją rolę, gdyż naprawdę motywują do działania, a także uzmysławiają odbiorcy, że szczęście jest w zasięgu ręki.

Wydawnictwo Rebis dołożyło wszelkich starań, by książka zachwyciła czytelnika pod względem wizualnym. Intrygująca obwoluta, stylizowana na starą mapę, pod którą znajduje się twarda, czerwona okładka, obszyta materiałem, to tylko wierzchołek góry, jaką stanowi dzieło Rhondy Byrne. Samo wnętrze, stylizowane na starą księgę, również zachwyca - gruby, śliski papier, wypełniony licznymi ilustracjami, podpisami oraz mapami rzetelnie dopełniającymi treść.

"Bohater", mimo moich początkowych obaw, ma silne predyspozycje do tego, by powtórzyć sukces "Sekretu", a także zagościć na dłużej w mojej świadomości. Książka nie tylko zachwyca walorami fizycznymi, ale także zawartością tekstową. Autorka rzetelnie wypełnia założone cele, napawając odbiorce pozytywną energią oraz chęcią do działania.

5/6

Za książkę serdecznie dziękuje portalowi Sztukater.

sobota, 6 grudnia 2014

116. Abigail Anne Gibbs "Mroczna bohateterka. Kolacja z wampirem"

http://sm3.muza.com.pl/1026-thickbox_default/mroczna-bohaterka-kolacja-z-wampirem.jpgWszelkiego rodzaju książki o wampirach wywołują u mnie przerażenie. I nie ze względu na fantastycznych bohaterów, pijących ludzką krew, lecz na przewidywalność, banalność i powierzchowność treści oraz brak umiejętności pisarskich autorów, których, po sukcesie kilku serii i ekranizacji, na półkach sklepowych pojawiło się wielu. Jednakowoż, skuszony intrygującą okładką oraz obiecującym opisem, postanowiłem sięgnąć po "Kolacje z wampirem" Abigail Gibbs.

Abigail Gibbs, obecnie studiująca literaturę na Oxfordzie, zyskała dużą popularność w internecie, publikując w fragmentach powieść "Mroczna bohaterka. Kolacja z wampirem", którą zaczęła pisać w wieku piętnastu lat.

Główna bohaterka powieści, Violet Lee, staje się świadkiem wstrząsającej masakry na Trafalgar Square, w trakcie której dochodzi do śmiertelnej konfrontacji dwóch grup tajemniczych mężczyzn. Jako świadek niecodziennych wydarzeń, zostaje porwana do okazałej rezydencji, w której zmuszona jest rozpocząć nowe życie. Mimowolne opuszczenie rodziny i znajomych, w niniejszej sytuacji, zdaje się być najmniejszym problemem bohaterki, gdyż postacie, które zabierają Jej wolność, okazują się być jednostkami nadludzkimi, których Violet do tej pory nie posądzała o istnienie. Sytuacja komplikuje się o wiele bardziej, gdy okazuje się, że losy tajemniczych istot są splecione z rodziną bohaterki, a ich przyszłość zależy od decyzji uprowadzonej dziewczyny.

"Kolacja z wampirem" to pierwsza część serii "Mroczna bohaterka". Akcja powieści rozwija się bardzo szybko już od pierwszych stron. Seria wstrząsających wydarzeń (m.in. wspomniana wyżej masakra na Trafalgar Square, liczne próby odebrania życia głównej bohaterce, bójki) przeplatana jest wydarzeniami z życia wewnętrznego Violet Lee, dotyczącymi różnego rodzaju dylematów (moralnych, uczuciowych itp.), które, dzięki pierwszoosobowej narracji, umożliwiają czytelnikowi głębszy odbiór treści.

Fundamenty, na których została wykreowana powieść, są dobrze znane w świecie literatury. Główna bohaterka zmuszona jest do wyboru pomiędzy dobrem a złem, uczuciem a rozsądkiem, stabilizacją a zmianą. Intrygi,w które została uwikłana (choćby odpowiedzialność za utrzymanie dobrych relacji między światem wampirów, a światem ludzi) także nie zostały poprowadzone w sposób innowacyjny. Początkowa niechęć Violet wobec świata wampirów, pod wpływem wielu czynników, między innymi uczuć, stopniowo ulega zmianie, by ostatecznie, nie tylko odrzucić szanse na powrót do własnej rodziny, do dobrze znanej codzienności, ale także zakochać się w jednym z nich, w Kasparze. Dużym mankamentem powieści jest powierzchowne przedstawienie bohaterów, świata wampirów oraz relacji między postaciami. Autorka, Abigail Gibbs, nie przypisała bohaterom żadnej wyrazistej osobowości, żadnej znaczącej przeszłości oraz nie pozwoliła czytelnikom zgłębić ich psychikę. Wykreowane przez Nią postacie są jednowymiarowe i płytkie, zaś relacje jednoznaczne i przewidywalne.

Przedstawienie wampirów, jak i ich świata, najbardziej uwierało mnie podczas lektury. Tym ponadludzkim istotom nie zostały przypisane żadne nowe cechy oraz nie zostały potraktowane w sposób odkrywczy czy świeży. Autorka powieliła wyświechtany zarys ich sylwetek, dobrze znanych z innych książek czy filmów. Poza tym, że żywią się krwią, że są niemal nieśmiertelni i kilku innych cech, czytelnikowi nie jest dane dowiedzieć się na ich temat niczego nowego. A szkoda...

Niemniej jednak jest to powieść, której lektura przynosi wytchnienie. Dzięki dynamicznemu rozwojowi akcji, nieskomplikowanej fabule i jednowątkowości, "Kolacje z wampirem" przyswaja się bardzo szybko. Książka powinna spodobać się przede wszystkim laikom utworów traktujących o wampirach, zaś obeznanym w tym temacie, a także czytelnikom poszukujących w literaturze rozrywki intelektualnej, debiut Abigail Gibbs może pozostawić wiele do życzenia.

3/6

Za książkę serdecznie dziękuję Business & Culture.