sobota, 15 listopada 2014

110. "Scenopis od wieczności (listy)" Józef Baran - Sławomir Mrożek

http://sklep.zysk.com.pl/product/image/5729/978-83-7785-559-1.jpgWielokrotnie powtarzałem, że od lat niezmiennie interesują mnie środowiska artystyczne. Z przyjemnością sięgam nie tylko po biografie i relacje z życia twórców, ale także po różnego rodzaju pozycje, pozwalające wgłębić się w ich prywatność - pamiętniki, dzienniki czy, tak jak w tym wypadku, zbiory prywatnej korespondencji.

Sławomir Mrożek (ur. 29 czerwca 1930, zm. 15 sierpnia 2013) - polski dramatopisarz, prozaik oraz rysownik. Autor m.in. "Tanga", "Indyka", "Miłości na Krymie". Jako dramaturg zaliczany do nurtu teatru absurdu.

Józef Baran (ur. 17 stycznia 1947) - polski poeta, absolwent Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie. Debiutował w 1969 na łamach "Życia Literackiego". Tłumaczony na wiele języków (m.in. angielski, niemiecki, czeski).

"Scenopis od wieczności" to zbiór korespondencji Sławomira Mrożka i Józefa Barana, powstałej na przestrzeni osiemnastu lat (od 1974 do 1992). Wymiana listów pomiędzy dwoma twórcami - wówczas młodym, poszukującym swojej drogi poetą, a doświadczonym i cenionym, przebywającym poza ojczyzną, artystą, to inteligentny dialog, traktujący o sztuce, roli artysty, drodze twórczej, otaczającej rzeczywistości, kobietach, ludzkiej natrze oraz sensie życia.

Wszystko zaczęło się od listu (którego przytoczenie pełnej treści jest niemożliwe, gdyż zaginął) Sławomira Mrożka do Józefa Barana, w których dramaturg wyraża zachwyt nad zbiorem wierszy "Nasze najszczersze rozmowy" swojego adresata. Od tego wydarzenia rozpoczęła się wieloletnia korespondencja, która realizowała się na wielu płaszczyznach: od kwestii przyziemnych, po egzystencjalne. Twórcy wyrażali swoje opinie i poglądy (zazwyczaj spójne lub zbliżone) nie tylko na ogólne tematy (takie jak śmierć, przemijanie, rola sztuki), ale także o konkretnych osobach lub dziełach. Mieszkający w Polsce Józef Baran stanowił dla Mroczka "łącznik" z Polską, gdyż informował stale podróżującego dramaturgach o aktualnych sytuacjach w kraju oraz o reakcjach czytelników i recenzentów na utwory Stanisława, wysyłając różnego rodzaju artykuły, felietony oraz recenzje.

Najczęściej powracającym tematem w listach jest niewątpliwie sztuka. Artyści zastanawiali się nie tylko nad jej sensem, ale także nad istotą jej podziałów - na literaturę "dobrą" i "złą", na autorów "wielkich" i "mniejszych",  rolą recenzentów (których Mrożek z ironią nazywa Istotami Najwyższymi) oraz dojrzewaniem artystycznym. Z tekstów wyłaniają się dwie sylwetki twórców - jednego, w pełni pogodzonego ze światem, pełniącego rolę doradcy oraz drugiego, szukającego własnej ścieżki, budowanej na podstawie rad Doświadczonego.

"Scenopis od wieczności" powinien zainteresować nie tylko sympatyków twórczości Sławomira Mrożka i Józefa Barana, ale także czytelników skłonnych do refleksji oraz pragnących posiadania szerokiej wiedzy w zakresie sztuki oraz samego procesu tworzenia. Niniejsza pozycja stanowi interesujące rozwinięcie dzieł twórców, umożliwiająca spojrzenie na nie z innej perspektywy, a także dostrzeżenie w nich niedostrzeżonych wcześniej płaszczyzn i szczegółów (Co mam na myśli? Choćby to, że w jednym z listów do Stanisława Mrożka pojawia się zdanie "Gdyby kazano takiemu człowiekowi "nieistniejącemu" zaistnieć, toby pewnie też odmówił", które po trzydziestu trzech latach, w 2011 roku, powróciło w niemal identycznej postaci w wierszu poety). Listy zachwycają trafnymi spostrzeżeniami, a także zmuszają do refleksji. Warte uwagi jest także posłowie Wojciecha Ligęzy, stanowiące rzetelne rozwinięcie niebanalnej korespondencji twórców.

5/6

Za książkę serdecznie dziękuje portalowi Sztukater.

7 komentarzy:

  1. Nie jestem zaznajomiona z twórczością tych panów, więc w chwili obecnej nie będzie się zaczytywała w ich korespondencji. Nazwisko przypomniało mi jednak o planowych opowiadaniach, które chciałam przeczytać, czyli "Wesela w Atomicach". ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z góry przepraszam za prywatę, ale na moim blogu właśnie opublikowałam filmik, nad którym pracowałam ponad miesiąc i realizacja którego zajęła mi ogromnie dużo czasu, dlatego będę bardzo wdzięczna jeżeli zajrzysz, a być może jeżeli oczywiście Ci się spodoba, to szepniesz o nim słówko znajomym . Jeszcze raz przepraszam :)
    Pozdrawiam,
    Esa:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Akurat teraz nie jestem głodna takiej wiedzy, ale dla miłośników Mrożka i samej sztuki, to nie lada gratka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sławomir Mrożek działa na mnie nie do końca pozytywnie :D chyba nie sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  5. Twórczość Barana słabo kojarzę, do Mrożka jakoś mi bliżej. A czy w tej książce znalazłabym coś dla siebie? Pojęcia nie mam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety, nie sięgam po takie pozycje, nie lubię literatury epistolarnej, nawet jeśli są to listy autentyczne. Wyjątek stanowi kupiona ostatnio książka o Marilyn Monroe, w której zamieszczone są jej osobiste przemyślenia, listy etc. Książka kupiona tylko i wyłącznie ze względu na postać znanej aktorki:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytam wszystko co dotyczy Mrożka, więc nie mogłabym i tej pozycji pominąć.

    OdpowiedzUsuń