poniedziałek, 10 listopada 2014

109. Modris Eksteins "Święto wiosny. Wielka wojna i narodziny nowego wieku"

http://www.sklep.zysk.com.pl/product/image/5741/978-83-7785-294-1.jpgRok 1914 definitywnie kończy XIX wiek - "piękną epokę", rozpoczynając, w krwawy sposób, wiek XX. Modris Eksteins, w niezwykle wyważony sposób, balansuje na cienkiej granicy pomiędzy początkiem a końcem, przybliżając czytelnikowi nie tylko schyłek XIX wieku i początek XX, ze wszystkimi okolicznościami, powodami oraz tłem kulturowo-historycznym, ale także sam moment przełomu.

Modris Eksteins, urodzony w 1943 roku w Rydze, jest historykiem, pisarzem oraz profesorem na University of Toronto. Jego bestsellerowa książka Święto wiosny. Wielka wojna i narodziny nowego wieku była wielokrotnie nagradzana jako pionierska praca z zakresu historii kultury. Jego kolejna pozycja, będąca kontynuacją Święta wiosny, Taniec słońca ukaże się niebawem nakładem Wydawnictwa Zysk i S-ka.

Wybuch I Wojny Światowej, mający miejsce w 1914 roku, a także jej przebieg, według autora, ma integralny związek z radykalnymi przemianami w sztuce oraz świadomości społeczeństwa XIX wieku. W Niemczech, będących w tamtych latach kolebką europejskiej awangardy, miejscem negującym wszelakie zasady sztuki oraz życia, ostoją poszukiwania nowych form niezgodnych z przyjętymi kryteriami, ogniskiem pragnień zerwania ze zwyczajami oraz obecnymi porządkami świata, zarówno w wymiarze kulturowym, jak i politycznym, I Wojna Światowa została przyjęta w sposób zaskakujący. Ludność, bez znaczenia na wyznawaną wiarę, pochodzenie, orientacje seksualną i poziom społeczny, zjednoczyła się, urządzając huczne manifestacje, przetaczające się nie tylko przez ulice największych miast, ale w całym państwie. Większość Niemców traktowała konflikt zbrojny w kategoriach duchowych, upatrując w nim ideę, a nie sposob ekspansji terytorialnej. Wojna miała okazać się dla Nich poszukiwaniem autentyczności, prawdy, samospełnienia, wyzwoleniem od konwenansów, przymusu oraz próby ingerencji krajów ościennych w ich życie. Z kolei dla społeczeństw krajów takich jak Francja, Wielka Brytania czy USA wojna nie miała wymiaru duchowego, a jedynie polityczno-militarny, mający na celu ustosunkowanie odpowiednich relacji, zakończenie wszystkich konfliktów oraz zagwarantowanie wiecznego pokoju i harmonii w Europie, jak i na świecie.

Przebieg I Wojny Światowej, w różnych nacjach, świadczy odpowiednio o opisanym wyżej postrzeganiu prowadzonego konfliktu. W trakcie świąt Bożego Narodzenia, na froncie niemiecko-angielskim, doszło do wydarzeń, które do dziś brzmią nieprawdopodobnie. Żołnierze niemieccy, podchodzący do wojny w aspekcie duchowym, nie tylko wymieniali się między sobą prezentami (podarowanymi od rodziny), śpiewali kolędy oraz posiadali drzewka, na których paliły się świeczki, ale także spotykali się na ziemiach niczyich z żołnierzami innych narodowości. Sytuacja ta miała miejsce przede wszystkim na froncie we Flandrii, gdzie Brytyjczycy wraz z Niemcami, na czas świąt, prowadzili niespisany rozjem oraz stosowali się do niespisanego aktu o nieagresji, wymieniali się podarunkami (tytoniem, czekoladą, herbatnikami, papierosami itd.), a nawet, według niektórych źródeł, rozegrali mecz piłki nożnej! Wydarzenia te są osobliwie nie tylko ze względu na czas i sytuacje, w jakich miały miejsce, ale także na sposób patrzenia danych narodowości na inne - Niemcy uważali Anglików i Francuzów za materialistów i konserwatystów, zaś Anglicy i Francuzi myśleli o Niemcach jako o barbarzyńcach niezdolnych do współczucia oraz przyjaźni. Modris Eksteins dużą uwagę poświęcił także tragicznym warunkom w jakich żyli żołnierze - w zewsząd panującym błocie, brudzie, w zmaganiach z problemem robactwa, chorób, szczurów oraz obniżających się morale (oraz sposobów władz, które miały je podnieść).

Nadejście I Wojny Światowej, a wraz z nią wszelkich nowych zasad oraz kanonów piękna, według autora, miał zwiastować balet Igora Strawińskiego, Święto wiosny, który zaszokował nie tylko krytyków teatralnych, ale także całą francuską społeczność. Paryż, wyłaniający się z opisów Modrisa Eksteinsa, w przeciwieństwie do łamiącego stereotypy Berlina, był miastem iście konserwatywnym. W trakcie spektaklu publiczność poczuła się na tyle obrażona innowacyjną muzyką, odmiennym sposobem tańczenia oraz pojmowania sztuki, że zaczęła gwizdać i szydzić, a następnie wystawiać negatywne opinie spektaklowi. Za sprawą tych wydarzeń premiera Święta wiosny stała się symbolem swojej epoki, a także kamieniem milowym w rozwoju modernizmu.

Święto wiosny. Wielka wojna i narodziny nowego wieku wywarło na mnie niezaprzeczalnie silne wrażenie. Autor w sposób bardzo płynny operuje faktami z zakresu historii i kultury, niezwykle wyważając omawiane wydarzenia. Mimo licznych odwołań historycznych - do dat, faktów, miejsc, następstw oraz postaci, treść bynajmniej nie sprawia wrażenie przeciążonej, a już z całą pewnością nie nuży. Modris Eksteins wykreował dzieło (bo tak należy mówić o recenzowanej pozycji), które zachwyca monumentalnością. Rozbieżność tematyczna jest niesamowita - przedstawione zostają nie tylko konkretne sytuacje (takie jak wybuch I Wojny Światowej, premiera baletu Igora Strawińskiego, sytuacje na froncie brytyjsko-angielskim, reakcja społeczeństwa na powieść Na zachodzie bez zmian), szeroko pojęte tło historyczno-kulturowe (światopogląd społeczeństw, sytuacje polityczne i militarne w różnych krajach, nasilające się napięcia między krajami, panujące zwyczaje, mody i przekonania w kulturze, dominujące prądy artystyczne), konkretne sylwetki istotnych postaci (przywoływany już Strawiński, Adolf Hitler itd.), ale skupia się także na empirycznej sferze, przedstawiając dominujące idee, przemyślenia żołnierzy oraz myśli w sztuce Niemieckiej czy Francuskiej. Duże wrażenie wywarły na mnie także opisy doznań żołnierzy niemieckich, którzy pod wpływem walk przeszli radykalną zmianę - nie tylko przyzwyczaili się do śmierci, a być może i ją zaakceptowali, ale całe swoje człowieczeństwo zamknęli w sobie, odcinając się od okrucieństwa świata i tworząc, wewnątrz siebie, osobną, odrealnioną rzeczywistość. Bliższe poznanie przeżyć żołnierzy jest możliwe dzięki licznym subiektywnym tekstom, pochodzących z prywatnych listów, pamiętników, notatników oraz dzienników, które przywołuje autor.

W swojej książce, w sposób niezwykle trafny i rzetelny, autor uchwycił schyłek XIX wieku, a z nim jego wartości, poglądów, ideologii, a narodziny wieku XX. Na uwagę zasługuje szeroka rozbieżność czasowa, o której traktuje Święto wiosny - od wczesnych lat XIX wieku, przez wydarzenia kulturalne w Paryżu w drugiej połowie XIX wieku, przez demonstracje w Niemczech i I Wojnę Światową, po niesamowitą popularność Lindbergha, premierę "Na zachodzie bez zmian", okoliczności powstania i popularności nazizmu, zawrotną karierę Hitlera oraz przebieg II Wojny Światowej. To bogactwo tematyczne zdecydowanie stanowi o wyjątkowości Święta wiosny oraz atrakcyjności dla potencjalnego odbiorcy.

6/6

Za książkę serdecznie dziękuje portalowi Sztukater.

5 komentarzy:

  1. Ja bym chciała! lubie takie ksiazki;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że odwołania do historii nie są przytłaczające. Ciekawa publikacja.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niektóre książki historyczne przytłaczają, ta jak widzę nie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Akurat z tą książką może mi być nie po drodze, ale przypomniałeś mi, że wciąż nie czytałam "Na Zachodzie bez zmian". Widziałam tylko film i to dość dawno.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie by chyba męczyła mimo wszystko, nie jestem do niej przekonana.

    OdpowiedzUsuń