Przejdź do głównej zawartości

108. Melvin R. Starr "Ślad atramentu"

http://wydawnictwo.pl/userdata/gfx/fb2549f0dfb5707a6e081003f7701775.jpg"Ślad atramentu" jest kolejną, trzecią już, książką, z cyklu autorstwa Melvina R. Starra, o Mistrzu Hugh z Singleton, średniowiecznym chirurgu. Do lektury podchodziłem z dużą obawą, gdyż nigdy nie miałem do czynienia z tym autorem, a także, co istotniejsze, z poprzednimi powieściami z cyklu. Obawiałem się, że ta nieznajomość nie pozwoli mi w pełni zrozumieć treści i będzie płodzić powracającą wciąż dezorientacje. Jednak, szybko okazało się, że "Ślad atramentu" można czytać jako odrębny utwór, niewymagający znajomości poprzednich pozycji.

Melvin R. Starr, urodzony w Kalamazoo w USA, w 1970 roku ukończył historię na Western Michigan University, po czym przez niemal 40 lat uczył jej w szkole średniej. Od wielu lat interesuje się średniowieczną chirurgią, a także zawiłościami języka dawnej Anglii.

Główny bohater powieści, Hugh z Singleton, prowadzi śledztwo w sprawie zaginionych ksiąg rektora Canterburry Hall, mistrza Johna Wycliffe'a. Tomy (w liczbie dwudziestu dwóch) zniknęły w tajemniczych okolicznościach w czasie, gdy uczony odbywał kolacje. Poszukiwania poczęte przez lokalnego szeryfa, polegające na obserwacji składów z artykułami piśmiennymi, gdzie rzekomo powinni się udać ze skradzionymi księgami złodzieje, zdają się nie przynosić żadnych rezultatów. Również śledztwo prowadzone przez Hugha początkowo zdaje się tkwić w miejscu, jednak bohater szybko uzmysławia sobie, że jest na dobrej drodze do odkrycia prawdy, gdyż coraz więcej osób próbuje mu zaszkodzić - zostaje między innymi niesłusznie wtrącony do więzienia, a następnie skazany na śmierć, napadnięty przez nieznanych mężczyzn, a także uprowadzony z własnego pokoju.

Akcja powieści rozgrywa się w średniowiecznej Anglii, a dokładniej w roku 1365, kiedy to, za sprawą poszukiwań kandydatki na żonę, przybywa do Oksfordu Hugh z Singleton. Czas, w jakim została osadzona powieść, dosyć widocznie dociera do świadomości odbiorcy. W tekście mają miejsce liczne odwołania historyczne, jednak, nierealizujące się na tle faktów historycznych i dat, a za sprawą realiów życia oraz zwyczajów tamtych lat. Razem z bohaterem czytelnik przemieszcza się średniowiecznymi ulicami, przygląda się codziennemu życiu mieszkańców Oksfordu oraz takim detalom, jak stroje zakonników, rycerzy czy spożywanym posiłkom. Dzięki odpowiedniemu tłu historycznemu, a także umiejętnej stylizacji językowej, autorowi udało się trafnie odzwierciedlić klimat średniowiecznej Anglii, który, już od pierwszych stron, udziela się odbiorcy.

Choć "Ślad atramentu" to ciepła oraz przyjemna w odbiorze powieść, to tak naprawdę jest kryminałem, co, w dzisiejszym pojmowaniu tego gatunku, nie zawsze idzie ze sobą w parze. Obecnie kryminały przesączone są krwią, przestępstwami, licznymi zwrotami akcji, a wszystko po to, by jak najintensywniej zainteresować czytelnika. Recenzowana pozycja zdaje się stawać w opozycji do wypełnionych po brzegi zwłokami kryminałów, oferując interesującą i porywającą, acz bardzo stonowaną i oszczędną w liczbie bohaterów i wątków, powieść kryminalną, której akcja toczy się nieśpiesznie.

W dziele Melvina R. Starra realizują się zasadniczo dwa wątki - jeden, związany z poszukiwaniem zaginionych tomów, oraz drugi - związany ze staraniami Hugha o względy córki właściciela składu, Kate Caxton. Intrygi ostatecznie łączą się ze sobą, gdyż wybranka bohatera odgrywa znaczną rolę w śledztwie. Rozwiązanie wątków zostało zrealizowane w sposób dosyć oczywisty - nagły, pod koniec utworu, bez żadnych zawiłych zwrotów akcji oraz niespodzianek. Jednak, należy zaznaczyć, że do samego końca rozwój wydarzeń odbiera się z żarliwym zainteresowaniem i wypiekami na twarzy.

5/6

Za książkę serdecznie dziękuje portalowi Sztukater.

Komentarze

  1. O tej książce nie słyszałam, ale oceniasz całkiem nieźle :) nie jestem pewna ,czy to jeszcze mój gatunek, czy bym sie nie wynudziła i nie wyłapywała najdrobniejszych błędów, ale cóż, może... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszy mnie fakt, iż nie ma tutaj właśnie tak powielanego przelewu krwi, tylko akcja, która toczy się niespiesznie. Zapisałam, sobie ten tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Być może się skusze, czasem lubię takie sięgać po takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze żadnej książki z tej serii, ale wiele dobrego słyszałam na ich temat. Poszukam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Tyle już tych powieści historycznych czytałam, że stałam się (przesadnie?) wybredna. ;)
    "szybko okazało się, że "Ślad atramentu" można czytać jako odrębny utwór, niewymagający znajomości poprzednich pozycji." - Zawsze to dobrze, bo wiadomo, sposobności i czasu na wiele książek nierzadko brakuje. Ale czy to prawda, czy rzeczywiście da się czytać dany tom jako odrębną opowieść, to chyba można stwierdzić (paradoksalnie) po lekturze całej serii - wtedy dopiero widać, ile by nas ominęło, gdybyśmy nie znali poprzednich części. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie się wydaje, że w tej chwili kryminały zaczynają się ładnie dzielić na dwie grupy - te epatujące przemocą i te, które oparte są o jakieś ciekawe tło i problematykę społeczną i nie potrzebują krwi i flaków.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam pierwszy tom tej serii i podobał mi się :) Średniowieczna Anglia, intrygi, ówczesna medycyna- super połączenie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz