Przejdź do głównej zawartości

98. Renata Diaków "Artysta zmartwychwstały"

Niezmiennie od dłuższego czasu, trudno przychodzi mi się oprzeć wszelakim pozycjom, które traktują o środowiskach artystycznych. Interesują mnie nie tylko biografie twórców, różnego rodzaju wspomnienia, albumy i relacje z ich życia, ale także powieści, których głównymi bohaterami są artyści. I z tego powodu, zahipnotyzowany okładką oraz opisem książki, sięgnąłem po "Artystę zmartwychwstałego", Renaty Diaków.

"Artysta zmartwychwstały" to powieść skonstruowana na bazie drogi krzyżowej. Główny bohater, którego godności nie dane jest czytelnikowi poznać, jest malarzem, permanentnie poszukującym własnego "Ja". Żyje w komunistycznym kraju, w którym odczuwa brak zrozumienia i sympatii wobec własnej osoby. Niezależnie od statusu materialnego oraz społecznego (raz jest przeciętnym pracownikiem wielkiej korporacji, raz cenionym artystą, by za chwilę stać się bezdomnym pijakiem, a w wyniku spontanicznego wyjazdu na zachód, zwykłym emigrantem), niczym Kordian, bohater Juliusza Słowackiego, zmaga się z bólem istnienia. Towarzyszą mu nie tylko cierpienia psychiczne, spowodowane ponadprzeciętną wrażliwością, ale także fizyczne - za sprawą nadużywania alkoholu (w którym topi swoje smutki) oraz innych zdarzeń losowych (między innymi bójek).

Główny bohater recenzowanej pozycji, za sprawą narracji pierwszoosobowej, przedstawia odbiorcy całe swoje życie, w kolejności chronologicznej, od dnia narodzin, przez dzieciństwo, edukację, aż po dorosłość. Jego portret psychologiczny jest zbudowany na fundamencie, który bardzo często pojawia się w literaturze: niezwykle wrażliwa, a wręcz nadwrażliwa, osobowość, żyje w nieczułym, skamieniałym środowisku. Jednak, ta odmienność została wykorzystana w nieco odmienny sposób, niż zazwyczaj. Bowiem nie próbuje ona zmienić rzeczywistości i całego świata, lecz pragnie dostosować się do niego, pozostając w zgodzie z własnymi przekonaniami i własną naturą.

Recenzowana powieść to przede wszystkim mentalna wędrówka w głąb samego siebie, przepełniona zwątpieniem, nihilizmem, lękiem i obawą. Poszukiwanie sensu życia, a także zrozumienie jego praw, to główny cel, jaki wyznaczył sobie bohater debiutu literackiego Renaty Diaków. Tej wewnętrznej podróży towarzyszy nie tylko, również niezmiennie popularna w literaturze, podróż fizyczna, pozwalająca odkryć własną naturę i prawdę o sobie, ale także alkohol, przelotne romanse, użalanie się nad sobą oraz bezsensowna tułaczka. Jednak, zewsząd panujący nihilizm oraz wielobarwna paleta emocji bohatera, od radości i uniesienia, przez konsternacje i powątpiewanie, po wstręt do świata i samego siebie, bynajmniej nie oddziałują na odbiorcę. Podczas lektury trudno utożsamić się z emocjami panującymi w wykreowanej przez autorkę rzeczywistości, a także z emanującą od głównego bohatera energią. Zatem"Artystę zmartwychwstałego" czyta się ot tak, mimochodem.

Dużym zaskoczeniem okazał się dla mnie język, jakim została napisana powieść. Renata Diaków operuje bardzo wdzięcznie słowem, posługując się zazwyczaj lapidarnymi, aczkolwiek niezwykle trafnymi, zdaniami. Charakteryzuje je ogromna spostrzegawczość oraz przenikliwość, a także niebanalna poetyckość i brak niepotrzebnej wzniosłości.

Należy także wspomnieć o pięknym wydaniu książki. Niesamowita okładka, autorstwa Krystiana Żelazo, zdecydowanie przyciąga uwagę, a rysunki, znajdujące się na początku każdego rozdziału, autorstwa Konrada Zawalonki,  urozmaicają "Artystę zmartwychwstałego", a także stanowią ciekawe dopełnienie treści.

4/6

Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Sztukater.

Komentarze

  1. Nigdy nie słyszałam o tej książce i widzę, że to dość mocna lektura. Jestem zainteresowana, gdyż lubię nietuzinkowe książki, które się wyróżniają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż to za lektura...Zgadzam się, że okładka jest wspaniała i pasuje do tematu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że mnie zaintrygowałeś...

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka przykuwa uwagę, ale wywołuje przy tym negatywne emocje. A sam pomysł na fabułę wydaje mi się ciekawy.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz