sobota, 9 sierpnia 2014

84. Neely Tucker "Podła dzielnica"

Są książki, o których bardzo trudno pisać. Trudno wyrazić swoją opinię za pomocą wielu słów, a jeszcze trudniej za pomocą jednego. Jednak, tym razem wydaje mi się to banalnie proste, gdyż książkę, którą recenzuję, trafnie opisuje jedno słowo - mroczność.

Neely Tucker to dziennikarz z dwudziestopięcioletnim doświadczeniem. Przez trzynaście lat pracował w "The Washington Post".  Jest autorem bestsellerowego pamiętnika "Love in the Driest Season", wydanego w 2004 roku, który został uznany przez "Publishers Weekly" za jedną z dwudziestu pięciu najlepszych książek roku.

Do napisania "Podłej dzielnicy" zainspirowały autora wydarzenia, które miały miejsce pod koniec lat dziewięćdziesiątych w Waszyngtonie, gdzie grasował  seryjny zabójca, a policja niezbyt starannie prowadziła śledztwo w jego sprawie.

Głównym bohaterem "Podłej dzielnicy" jest Sully Carter, były korespondent wojenny, obecnie dziennikarz "The Washington Post". Istotą powieści jest śledztwo w sprawie zabójstwa Sarah Reese, córki jednego z najbardziej wpływowych obywateli miasta, prezesa sądu federalnego, Davida Reese’a,. Dowody zebrane przez organy ścigania wskazują na to, że morderstwa dokonało trzech czarnoskórych mężczyzn, prawdopodobnie w celach rabunkowych, posiadających już kryminalną przeszłość. Jednak, na przeciw przypuszczeniom policji oraz medialnemu samosądowi, Sully rozpoczyna własne śledztwo, które szybko doprowadza go do zaskakujących wniosków. Bohater odnajduje powiązanie między śmiercią Sarah Reese, a nijaką  Laną Escobar, której zwłoki, kilka przecznic dalej, na boisku centrum rekreacyjnego, niedawno zostały odnalezione, a także tajemniczym  zaginięciem atrakcyjnej studentki, Noel Pittman. Dalsze śledztwo utrzymuje Cartera w przekonaniu, że oskarżeni mężczyźni są niewinni, a także prowadzi do odnalezienia kolejnych zwłok młodych kobiet, które prawdopodobnie zostały zamordowane przez tą samą osobę, która odebrała życie córce prezesa sądu federalnego.

Niewątpliwie największą zaletą książki jest jej mroczna atmosfera, z którą możemy obcować już od pierwszych stron. Autor wykreował rzeczywistość o niezbyt skomplikowanej naturze, gdzie wszystko zdaje się mieć swoje miejsce, a każdy bohater jednomyślnie należy do danej grupy - złej lub dobrej. Postacie "Podłej dzielnicy" są pozbawieni wielowymiarowej natury, a ich portrety psychologiczne ograniczone są do minimum. I choć główny bohater, Sully Carter, teoretycznie jest postacią po przejściach - uzależnioną od whiskey, nieszczęśliwą w miłości oraz zmagającą się ze złymi wspomnieniami, które miały duży wpływ na Jego psychikę, to w praktyce trudno o dostrzeżenie ich objawów i skutków. Mam na myśli to, że choć bohater systematycznie zagląda do kieliszka, to autor nie wykorzystał szerzej tej kwestii, spłycając jedynie do samej czynności, nie rozwijając opisami psychologiczno-filozoficznymi. Brakowało mi także u bohaterów wyraźnych zarysów osobowości, co znacznie wzbogaciłoby recenzowaną pozycję.

Na uwagę zasługuje specyficzny, nierówny rozwój akcji, który utrzymuje czytelnika w wyżej wymienianej, mrocznej atmosferze. Bohater, który rozwiązuje zagadkę serii morderstw, nie zmierza do celu drogą systematycznych sukcesów, co często w tego typu literaturze można uświadczyć, lecz cały czas "błądzi we mgle", szukając mordercy. W "Podłej dzielnicy" próżno szukać wyraźnych zwrotów akcji (choć paradoksalnie w treści jest ich kilka, lecz autor nie bazuje na nich wykorzystując je jako budulec napięcia), co także sprzyja panującej "dusznej" i mrocznej atmosferze. Warty uwagi jest także język i styl pisania autora: lakoniczny, pozbawiony zbędnych ozdobników, aczkolwiek trafny i plastyczny.


4/6

Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Sztukater. 

3 komentarze:

  1. Wow, wspaniała recenzja. Narobiłeś mi ochoty na ten lakoniczny języka autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię książki oparte na faktach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna okładka, zresztą wydaje mi się, że i zawartość jest godna uwagi.

    OdpowiedzUsuń