Przejdź do głównej zawartości

76. Joy Fielding "Strefa Szaleństwa"

http://bookoutlet.com.pl/sello_obrazki/2254EC8D-B021-4A2E-AA2A-BC4A7935BB32.JPEG
Joy Fielding należy do tych autorów, po których sięgam bez zastanowienia. Do tej pory miałem przyjemność przeczytać Jej dwie książki - "Teraz ją widzisz" (recenzja) oraz "Martwą naturę" (recenzja), i każda z nich wywarła na mnie duże wrażenie. Z dużą niecierpliwością oczekiwałem chwili, gdy zasiądę do lektury kolejnej pozycji, pokładając w niej duże nadzieje. Czy zostały spełnione? O tym niżej...

Joy Fielding jest autorką kilkunastu powieści, z których większość zajmuje wysokie miejsca na listach bestsellerów "New York Timesa". Jej powieści mają podłoże psychologiczne, charakteryzują się wnikliwą obserwacją rzeczywistości oraz interesującymi wątkami sensacyjnymi, które często Fielding oferuje czytelnikom. W języku polskim ukazały się m.in.: "Szepty i kłamstwa", "Laleczka", "Strefa szaleństwa" czy "Martwa natura".

Strefa Szaleństwa to bar, w którym spotykają się przyrodni bracia Jeff i Will oraz ich kolega Tom. Pewnego dnia, po wypiciu kilku kufli piwa, ich uwagę przykuwa samotna, tajemnicza kobieta o dużych, ciemnych, niebieskich oczach. Bez większego zastanowienia mężczyźni zakładają się, który z nich pierwszy ją poderwie. W zakładzie pomaga im barmanka Kristin (a prywatnie dziewczyna Jeffa), której Suzy (tajemnicza dziewczyna) przekazuje, że zainteresowana jest jedynie Willem. Z tą chwilą życie piątki bohaterów (wliczając nieobliczalnego Dave'a, męża Suzy) ulega diametralnej zmianie. Zmuszeni są do wzięcia udziału w niebezpiecznej walce, która toczy się już nie tylko o wolność i miłość, ale także o przetrwanie.

Joy Fielding przyzwyczaiła swoich czytelników do łączenia niebanalnych wątków sensacyjnych z interesującą warstwą psychologiczną. Podobnie jest w przypadku "Strefy szaleństwa", jednak tym razem autorka skupiła się przede wszystkim na wątku sensacyjnym. Wykreowała intrygującą rzeczywistość, w której trudno znaleźć "to coś", wokół czego kręciłaby się przedstawiona historia. Z jednej strony głównym wątkiem wydaje się być Suzy oraz Jej relacje z mężem-furiatem, z Jeffem oraz Jego przyjaciółmi, ale na równi stoją problemy nieobliczalnego Toma, od którego, po wielu latach małżeństwa, wraz z dziećmi, ucieka żona. Także niestabilna sytuacja życiowa Jeffa, zakochanego w Suzy, wyrzuconego z pracy, pochłania dużą część uwagi czytelnika. Połączenie tych wszystkich historii w jeden wątek i uwypuklenie każdego z nich, choć początkowo wydaje się naprawdę dobrym pomysłem, z czasem zaczyna męczyć i wywołuje lekką dezorientację w fabule.

Akcja powieści toczy się nieśpiesznie, choć samą książkę czyta się bardzo szybko (wręcz jednym tchem), czego zasługą jest wszechobecne napięcie, panujące już od pierwszych stron utworu. Joy Fielding zabiera czytelnika w świat, gdzie nie wszystko jest jasne, a uczucia i chęci nie zawsze są najważniejsze. Przypomina Wam to coś? Tak, tak... Autorka zabiera Nas w świat, który niczym nie różni się od naszego. Ludzie traktują się w nim na zasadzie "kto i na ile jest mi przydatny", traktując się jak marionetki (czego dopełnieniem jest okładka, której sens można zrozumieć dopiero po lekturze książki). Autorka porusza kwestie istotne, takie jak zazdrość, rola w związku, przemoc domowa oraz wolność, aczkolwiek nie wysnuwa z nich nic nowego, traktując je w sposób oczywisty. "Strefa szaleństwa" jest miejscami przewidywalna (choć nie ma możliwości przewidzieć zakończenia!), ale pod względem prowadzenia fabuły oraz akcji nie można autorce niczego zarzucić. 


4/6

Komentarze

  1. Będę musiała wreszcie przeczytać książki tej autorki...

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam dwie książki tej autorki i również jej proza do mnie trafia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Planuję zapoznać się z autorką:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie sięgnęłabym po jakąś książkę tej autorki, więc miejmy nadzieję, że będzie okazja :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. "czego dopełnieniem jest okładka, której sens można zrozumieć dopiero po lekturze książki" - O, to fajnie, ostatnio coraz częściej spotykam się z tym, że okładka zupełnie nie ma związku z treścią, więc to miła odmiana.
    "nie ma możliwości przewidzieć zakończenia!" - Takie zaskakujące i oryginalne czy po prostu autorka nie ujawnia jakichś szczegółów i tym samym uniemożliwia nam przedwczesne odgadnięcie finału? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fabuła książki bardzo mnie intryguje. Trochę szkoda, że ogólnie niektóre fragmenty są przewidywalne, ale dobrze, że chociaż nie dotyczy to zakończenia. Nie jestem jednak pewna, czy to książka dla mnie, więc zastanowię się nad nią.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz