Przejdź do głównej zawartości

81. Łukasz Rembas "To nie deluzja"

http://wfw.com.pl/images/books/1190/xco3URvGKLOt2G.jpgSą różne powody, dla których sięgamy po dane książki. Mój, w przypadku "To nie deluzja", Łukasza Rembasa, był dosyć dziwny - niewiedza. Zafascynowany brakiem jakichkolwiek informacji na temat niniejszej książki (nigdzie, nawet na stronie wydawnictwa nie mogłem doszukać się jej opisu), postanowiłem, że spróbuję zmierzyć się z debiutem Łukasza Rembasa. I jak się okazało - postąpiłem dobrze.

Łukasz Rembas, urodzony 16 lutego 1991 roku w Koninie, jest studentem Uniwersytetu Warszawskiego. Od lat interesuje się fotografią oraz realizacją własnych produkcji filmowych. Od 2012 roku zajmuje się charakteryzacją filmowo-teatralną. "To nie deluzja" jest Jego debiutem literackim.

Głównym bohaterem powieści jest dwudziestoczteroletni Adam Lorantyn, właściciel dobrze prosperującej firmy modelingowej, odziedziczonej po nieżyjącym ojcu. Przyłapuję (choć to za dużo powiedziane, bo całą akcje staranie zaplanował, doskonale znając jej rezultat) swoją żonę Ewę, podczas zdrady z Robertem, kierownikiem działu finansów w Jego firmie. Mężczyzna decyduje się na rozwód, a zbliżające się święta Bożego Narodzenia zamierza spędzić z matką, mieszkającą w ogromnej posiadłości. Właśnie tam zaczynają mieć miejsce wydarzenia, które na zawsze odmieniają życie bohaterów - w budynku, według Elonory, matki Adama, pojawia się zjawa, duch przeszłości, pragnący zemsty. Adam, wraz z przyjacielem Henrym, rozpoczyna poszukiwania genezy aktualnych wydarzeń, szybko dochodząc do szokujących informacji - główny bohater miał brata Sebastiana, który zginął w pożarze. Po tym odkryciu lawinowo wychodzą na wierzch kolejne fakty, o których Adam nie miał pojęcia. Co tak naprawdę wydarzyło się w przeszłości i jaki związek z nią ma nowa sekretarka głównego bohatera, Angelika? Tego Wam nie zdradzę... Musicie dowiedzieć się sami!

Literacki debiut Łukasza Rembasa uważam za bardzo udany. Wykreowana przez Niego rzeczywistość jest bardzo wciągająca. Recenzowaną pozycję pochłonąłem w niecałe trzy godziny, nie odrywając się od czytania. Akcja powieści początkowo toczy się nieśpiesznie, pozwalając czytelnikowi na dokładne przyjrzenie się głównemu bohaterowi, Jego skomplikowanej naturze i Jego relacjach z innymi postaciami, by, mniej więcej, w połowie książki, ewidentnie przyśpieszyć, całkowicie wciągając w przedstawioną historię. Choć fundament powieści - uwaga spoiler - zemsta za krzywdy z przeszłości, jest dosyć wyświechtany, to autorowi udaje się go użyć w sposób niebanalny oraz interesujący. Splot wydarzeń prowadzący do zaskakującego zakończenia tworzy intensywny nastrój grozy, a szybki rozwój akcji podsyca zainteresowanie zakończeniem. Autor, w moim mniemaniu, podjął się także próby ukazania relacji międzyludzkich, na przykładzie Adama i Jego relacji z Weroniką, Henrym, a także losów Sebastiana. Jednak, temat ten nie został dokładnie spenetrowany, nad czym osobiście ubolewam. Język jest bardzo minimalistyczny, nie uświadczymy w w debiucie Łukasz Rembasa rozbudowanych opisów oraz niebanalnych rozwiązań słownych, aczkolwiek nie sposób podważyć jego poprawności. Bohaterowie są pozbawieni wielowymiarowej natury, ale mam wrażenie, że jest to celowy zabieg, mający na celu wyeksponowanie akcji.

Na uwagę zasługuje także enigmatyczne zdjęcie z okładki, autorstwa Przemysława Gaja, stanowiące trafne dopełnienie treści.

Należy także wspomnieć, że "To nie deluzja" ma w sobie coś z powieści Harlana Cobena - panujący nastrój grozy oraz niespodziewanie zakończenie, a także, w moim odczuciu, z powieści "Tarantula" Thierrego Jonqueta.

Komentarze

  1. Ja również nic nigdy nie słyszałam o tej książce, ale szczerze mnie nią zainteresowałeś. Groza, szybka akcja i ta klimatyczna, niezwykła okładka.:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też o książce nie słyszałam, ale czuję się zaintrygowana, więc może się skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmmm... to, że ma coś z Cobena zaciekawiło mnie, bo to jeden z moich ulubionych autorów książek. Nie słyszałam o niej dotychczas, ale wydaje się być ciekawa. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też nigdy wcześniej o tej książce nie słyszałam, ale może być ciekawa, a jeśli akcja rozwija się szybko i panuje nastrój grozy, to powinno mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na stronie wydawnictwa nie było opisu, nieźle. Książka godna uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli jest podobna do powieści Cobena - to ja biorę w ciemno ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeżeli klejnoty typu "na przedramionach zakasanych rękawów pojawiła się gęsia skórka" uznajesz za język, któremu nie da się nic zarzucić, to ja wypoczywam mój futerał.

    To jest zło w czystej, smrodliwej, grafomańskiej postaci, a jego wytwórca (bo autorem nie sposób go nazwać) powinien zostać skazany na bycie bierną stroną w wydarzeniach dziejących się na stronach 11-12. Przez siedem lat z rzędu.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz