niedziela, 15 czerwca 2014

71. Paulina Sołowianiuk "Jasnowidz w salonie, czyli spirytyzm i paranormalność w Polsce międzywojennej"

Dwudziestolecie międzywojenne jest niewątpliwie interesującym i wyjątkowym okresem w polskiej sztuce. Mnogość propozycji awangardowych, liczne grupy artystyczne, prężny rozwój filmu, radia oraz telewizji, a także wybitni twórcy, tworzący w tym okresie, tacy jak Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Julian Tuwim, Stefan Żeromski, Witold Gombrowicz, sprawiają, że zainteresowanie tą epoką jest niezmienne. Te lata są także intrygujące z powodu rozkwitu popularności spirytyzmu nad Wisłą.

Paulina Sołowianiuk, urodzona w 1985 roku, ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Jest autorką książki "Ta piękna mitomanka. O Izabeli Czajce-Stachowicz" wydanej w 2011 roku. Mieszka, pracuje i pisze w Norwegii.

Okres między zakończeniem I Wojny Światowej, a wybuchem II Wojny Światowej to czas, w którym ogromną popularność zyskały spotkania spirytystyczne. Modę na nie rozpoczęły siostry Margaret, Leah i Kate Fox, które wiosną 1948 roku zaobserwowały w rodzinnym domu wędrówki mebli i stały się świadkami niecodziennych wydarzeń. Wydarzenia te zapoczątkowały powstanie nowego nurtu, błyskawicznie rozprzestrzeniającego się po całym świecie. Wśród jego zwolenników znaleźli się nie tylko przeciętni obywatele, ale także wybitni, cenieni artyści oraz politycy. Do tego grona należeli między innymi: Stanisław Ignacy Witkiewicz, Zofia Kossak-Szczucka, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Władysław Reymont oraz Józef Piłsudski. Dobie "wirujących stolików", przywoływania duchów, przepowiadania przyszłości, wróżb, stawiania horoskopów, porozumiewania się z zaświatami dały się porwać wszystkie klasy społeczne, upatrując w niecodziennych praktykach rozrywkę, magię lub natchnienie. Autorka, Paulina Sołowianiuk, przybliża także postać najsławniejszego, najpopularniejszego i najbardziej cenionego jasnowidza tamtych lat - inżyniera Stefana Ossowieckiego. Z Jego usług korzystali nie tylko artyści i politycy, ale także służby bezpieczeństwa, prosząc o pomoc w poszukiwaniu zaginionych osób. Inżynier był postacią goszczącą we wszystkich istotnych miejscach, przebywającą wśród elit inteligenckich, osób tworzących kulturę. Jego przyjaciel, Adrian Czermiński, nazywał go jednym z najbardziej ruchliwych ludzi na świecie, gdyż, ze względu na swoją niemalejącą sławę, miał mnóstwo zobowiązań zarówno zawodowych, jak i towarzyskich.

Paulina Sołowianiuk w recenzowanej pozycji podejmuje się niezwykle interesującego tematu. Niestety, ku mojemu rozczarowaniu, autorka "Tej pięknej mitomanki. O Izabeli Czajce-Stachowicz" nie skupia się na samej istocie spirytyzmu, a jedynie na zachowaniu różnych osób wobec niego. Nie uświadczymy w recenzowanej pozycji rozległych opisów spotkań spirytystycznych, nie poznamy sposobów komunikowania się z zaświatami, nie przeczytamy interesujących anegdot, ciekawostek związanych z niezwykłymi wydarzeniami, a jedynie poszerzymy swoją wiedzę na temat wybitnych postaci tamtych lat, spotykających się nad okrągłymi stolikami. Zatem śmiało można powiedzieć, że "Jasnowidz w salonie, czyli spirytyzm i paranormalność w Polsce międzywojennej" jest jedynie wartym uwagi rozszerzeniem, wymagającym od czytelnika zakresu wiedzy w temacie, o którym traktuje. W innym wypadku lektura recenzowanej pozycji może okazać się nieowocna i ciężka.

Zdecydowanie największą zaletą pozycji "Jasnowidza w salonie" jest mnogość źródeł, z których korzysta autorka. Treści nie stanowią tylko fakty, których odnalezienie nie sprawiłoby czytelnikowi kłopotu, ale także liczne anegdoty, opowieści, wspomnienia, rozmowy czy fragmenty listów. Autorka rozpatruje kwestie spirytyzmu z różnych perspektyw - artysty, polityka, przeciętnego obywatela, zwolennika, niedowiarka. Paulina Sołowianiuk serwuje odbiorcy paletę różnych poglądów, opinii i zdań, nie narzucając własnych przekonań, co jest zdecydowanie kolejną dużą zaletą. Warto także wspomnieć o licznych fotografiach wzbogacających książkę oraz o wdzięcznym, będącym trafnym dopełnieniem treści, wydawnictwie.

4/6

Za książkę serdecznie dziękuję portalowi Sztukater.

4 komentarze:

  1. Przyznam, że spodziewałam się właśnie takich interesujących opisów spotkań spirytystycznych, mrożących krew w żyłach strasznych historii. Szkoda, że książka serwuje coś zgoła innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobne były moje oczekiwania sądząc po tytule, dlatego budziła ta publikacja moje zainteresowanie, teraz ostudziła zapał. Póki co spasuje.

      Usuń
  2. To moja tematyka. Z wielką ciekawością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wolałabym jednak, gdyby autorka skupiła się na samym spirytyzmie. Tytuł może trochę mylić....

    OdpowiedzUsuń