piątek, 16 maja 2014

65. Joy Fielding "Teraz ją widzisz"

http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/135000/135663/352x500.jpgZ wielką niecierpliwością (i jeszcze większym entuzjazmem) wyglądałem chwili, gdy zasiądę do lektury "Teraz ją widzisz", Joy Fielding. Moje poprzednie spotkanie z tą autorką okazało się strzałem w dziesiątkę (recenzja: KLIK), więc byłem przekonany, że i kolejne mnie zachwyci. I jak się okazało - miałem racje.

Joy Fielding jest autorką kilkunastu powieści, z których większość zajmuje wysokie miejsca na listach bestsellerów "New York Timesa". Jej powieści mają podłoże psychologiczne, charakteryzują się wnikliwą obserwacją rzeczywistości oraz interesującymi wątkami sensacyjnymi, które często Fielding oferuje czytelnikom. W języku polskim ukazały się m.in.: "Szepty i kłamstwa", "Laleczka", "Strefa szaleństwa" czy "Martwa natura".

Marcy Taggart to pięćdziesięcioletnia kobieta, której los nigdy nie szczędził. Najpierw Jej matka, gdy Marcy była w wieku szkolnym, popełnia samobójstwo, skacząc z dachu, następnie, kilkanaście lat później, Jej córka, Devon, ginie w tragicznym wypadu na jeziorze, a Jej ciało nie zostaje nigdy odnalezione. Teraz, dwa lata później, opuszcza ją mąż, Peter, tuż po dwudziestej piątej rocznicy ślubu, którą planowali razem spędzić w Irlandii. Ostatecznie w podróż wyrusza sama bohaterka, a miejsce złości i rozpaczy, spowodowane rozwodem, szybko zajmuje nadzieja i wiara, gdyż Marcy przypadkiem dostrzega, przez szybę w pubie, zaginioną córkę, Devon. Główna bohaterka rozpoczyna poszukiwania, co spotyka się z zaniepokojeniem siostry Judith, Petera oraz Vica Sorvina, który jest nową sympatią bohaterki. Poszukiwania prowadzone na własną rękę zdają się nie przynosić skutków, a jedynie przysparzają Jej kłopotów, gdyż Marcy trzykrotnie trafia na posterunek policji, zostaje potrącona oraz okradziona. Mimo wszystko, nie zamierza się poddać; wierzy, że Jej córka żyje, a Ona jest w stanie ją odnaleźć.

Uważam, że najważniejszym zadaniem literatury jest niesienie wiedzy. Niekoniecznie tej z datami, cyframi, postaciami czy wydarzeniami w tle, ale tej, o którą w dobie braku czasu, walki o pozycję, pieniądze i uznanie, najtrudniej; wiedzę o samym sobie. Literatura, niezmiennie od lat, pozwala nam spenetrować ludzką naturę, śledząc samych siebie. Niestety, często jest tak, że autorzy podejmując analiz człowieczych postępowań, osobowości i problemów robią to w sposób patetyczny, na co zwykle nie odnajdujemy czasu i ochoty. Na szczęście są autorzy, którzy potrafią przekazać rezultaty swoich obserwacji, rozmyślań czy doświadczeń w sposób "lekki"i interesujący. Z całą pewnością do takich pisarzy  należy Joy Fielding, która w "Teraz ją widzisz" z chirurgiczną precyzją kreśli czytelnikowi istotę nadziei, matczynej miłości, a także tęsknoty. Autorka, zręcznie posługując się wątkiem sensacyjnym, w sposób zapierający dech w piersi oddaje to, o czym często zapominamy - jak ważni w życiu są inni ludzie, a zwłaszcza rodzina. Poczynania Marcy Taggart, głównej bohaterki powieści, to idealny przykład nieprzebranej rodzicielskiej miłości, która potrafi przezwyciężyć wszystkie przeciwności losu. Losy bohaterów zdają się być przestrogą, a może i nauczką, dla Czytelnika. Oprócz wartości, które  płyną z recenzowanej powieści, na wyróżnienie zasługuje także dynamiczna akcja, od której nie sposób się oderwać. Wydarzenia wykreowane przez Fielding są na tyle interesujące i ujmujące, że lektura przebiega bardzo płynnie. Do tego przyczyniają się także liczne zwroty akcji oraz systematycznie pojawiające się nowe postacie, urozmaicające fabułę.

Istotną częścią powieści jest Irlandia, miejsce, w którym toczy się akcja. Czytając "Teraz ją widzisz" nie można odgonić od siebie wrażenia, że autorka za wszelką cenę chciała przekazać czytelnikowi jak najwięcej informacji na temat tego kraju. Niestety, robi to w sposób ciężkostrawny, serwując stos dat oraz wydarzeń historycznych, które "wpycha" taksówkarzowi, drugoplanowemu bohaterowi, do ust.

5/6

20 komentarzy:

  1. Ostatnio za bezcen kupiłam "Martwą Naturę". Teraz czyta ja moja mama.
    Z tego co piszesz to warto spotkać się z ta autorką. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także, w kwietniu, upolowałem "Martwą naturę" w okazyjnej cenie ;)

      Usuń
  2. Interesująco ją przedstawiłeś. Bardzo mnie zaintrygowałeś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie coraz bardziej interesuje Fielding. Już się rozglądam za kolejnymi książkami tej autorki ;)

      Usuń
  3. Właśnie skończyłam czytać książkę utrzymaną w nieco podobnym tonie i bardzo mi się spodobała. Jestem przekonana, że i ten tytuł jest tak samo dobry, a może i nawet lepszy. Zapisuję!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że "Teraz ją widzisz" powinna Ci przypaść do gustu ;)

      Usuń
  4. Czytałam dwie książki Fielding i się nie zawiodłam, więc z chęcią zajrzałabym i do tej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka była moją drugą przygodą z Fielding, a teraz rozglądam się za trzecią ;)

      Usuń
  5. Widzę, że książki autorki przypadły Ci do gustu. Ja też mam na nie wielką ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I z każdą kolejną książką moja ochota rośnie ;) Polecam.

      Usuń
  6. Nie miałam jeszcze okazji nic czytać tej autorki, ale bardzo kusisz swoim tekstem. Wiele dobrego słyszę o jej twórczości. Zachęcona pozytywnymi recenzjami kupiłam dziś "Martwą naturę". Widzę, że mogłam dorzucić do koszyka także "Teraz ją widzisz". Ech, następnym razem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Martwą naturę" także polecam, w recenzji jest nawet odnośnik do mojej opinii na temat powyższej książki ;)

      Usuń
  7. To ja polecam "Patrz, jak Jane ucieka" tej autorki. Książka, od której ciężko się oderwać. Rewelacyjny sposób narracji - z punktu widzenia osoby, która straciła pamięć. Pierwsze strony robią mocny wstęp - bohaterka nic o sobie nie wie i nic nie pamięta. W torebce ma naprawdę duże pieniądze. A do odkrycia jest jeszcze więcej tajemnic - dlaczego mąż ją oszukuje, gdzie są ich dzieci... Przyjemny trhriller psychologiczny, choć bez prawników, psychopatów i ciemnych zaułków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję za rekomendacje, zdecydowanie sięgnę po tą książkę! W najbliższym czasie zamierzam kupić "Strefę szaleństwa" tej autorki, ale teraz wiem, że muszę także kupić "Patrz, jak Jane ucieka". Coś mi się wydaje, że Fielding niedługo za króluje na moich regałach ;)

      Usuń
  8. Po Twojej wcześniejszej recenzji kupiłam "Martwą Naturę", więc myślę, że kupię i tę książkę. Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Coś tej autorki czytałam, ale nawet nie pamiętam co i czy mi się podobało. :P
    Za to tej książce chętnie dałabym szansę. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moje doznania czytelnicze z Joy ograniczają się jedynie do jednej książki, mianowicie "Strefy szaleństwa" - którą Ci polecam jeśli jeszcze nie czytałeś. ;)
    Fielding ma coś w swoim sposobie pisania, że te książki czyta się tak dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  11. nie wiem czy to "parcie" na informacje wyszło Joy na dobre, ale w skoro ogólnym rozrachunku książka jest obiecująca, to się jej nie wypieram. zresztą Fielding kusi mnie okładkami już od dłuższego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nominowałam Cię do zabawy :) http://greczynkaaczyta.blogspot.com/2014/05/witajcie-w-koncu-dzis-mam-wolny-wieczor.html

    OdpowiedzUsuń
  13. przyznaje, że nie miałam styczności z autorką, ale czuję się bardzo zaintrygowana, przy najbliższej okazji spróbuje rozejrzeć się za jej tytułami w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń