środa, 21 maja 2014

66. Zofia Piłasiewicz "Syberyjski sen. Opowieść bezdrożna"

http://www.globtroter.pl/zdjecia/polska/172322_polska.jpgNie jestem sympatykiem literatury podróżniczej. Nie śledzę z wypiekami na twarzy losów podróżników przemierzających odległe krainy, niebezpieczne miejsca czy niespenetrowane przez ludzi tereny. Za każdym razem, gdy zabierałem się za tego typu lekturę, odczuwam znużenie i dezorientację; nie porywały mnie opisy przyrody, trudu wędrówek czy walki z żywiołami. Omijałem szerokim łukiem szeroko pojętą literaturę podróżniczą do czasu, gdy, niespodziewanie, narodziło się we mnie nieopisane pragnienie ucieczki w dziewicze lasy, rozległe, dzikie tereny, miejsca niedotknięte przez cywilizacje; obiektem moich westchnień stała się Rosja, a marzeniem - podróż Koleją Transsyberyjską. Zachwycony intrygującym opisem książki, głoszącym, że "Syberyjski sen. Opowieść bezdrożna" to "opowieść, która wciąga, snuje się jak dym z ogniska", tematem oraz niezwykle piękną okładką, zasiadłem do lektury pełny nadziei.

Autorka książki, Zofia Piłasiewicz, jest z zawodu psychologiem, natomiast podróżowanie wynika z Jej zamiłowań.  Została nagrodzona przez Kapitułę Ogólnopolskich Spotkań Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów Kolosu 2005 za przejmującą relację ze spływu rzekami Tuwy. Jest także laureatką m.in. nagrody specjalnej V Otwartego Konkursu Poezji im. Herberta. Zajmuje się również fotografią.

"Syberyjski sen. Opowieść bezdrożna" jest zapisem dwóch podróży, w jakie udała się Zofia Piłasiewicz, wraz z mężem, Markiem, i przyjaciółmi. Zostawiając całą codzienność: pracę, znajomych, obowiązki, dom, dzieci, autorka udała się w głąb Rosji, na Syberię. Najpierw, jadąc przez kilka dni Koleją Transsyberyjską, poznając ludzi, zarówno Rosjan, podróżujących do rodzin lub w poszukiwaniu pracy, jak i polaków, zmierzających nad Bajkał lub do Mongolii; następnie maszerują przez dziewiczą tajgę i rozległe stepy, zawierając nowe znajomości z lokalnymi mieszkańcami, poznając ich kulturę, wierzenia i zwyczaje, walcząc o przetrwanie, by ostatecznie zmierzyć się z nieokiełznanymi nurtami Jeniseju, Chamsary i Uług-O, płynąc katamaranem.

Największą zaletą "Syberyjskiego snu. Opowieści bezdrożnej" jest sposób, w jaki autorka, Zofia Piłasiewicz, przybliża Czytelnikowi swoją podróż. Kreśli ją w sposób gawędziarski, bez zbędnego bagażu informacji i patetycznych opisów, skupiając się nie tylko na pięknie przyrody, niesamowitości napotkanych miejsc, lokalnych kulturach, wyzwaniach fizycznych oraz emocjach towarzyszących w poznawaniu świata, ale także na "błahostkach" (opowiadając jakie znaczenie w podróży, na skraju wycieńczenia, ma filiżanka kawy, chleb czy czekolada), które często są pomijane w literaturze podróżniczej, na rzecz zbędnych opisów przyrody. Intrygujący jest także fakt, że oprócz podróży cielesnej Zofia Piłasiewicz przybliża nam podróż, prawdopodobnie tą ważniejszą, wewnętrzną. Czytelnik jest świadkiem rozwoju duchowego bohaterki, która zmaga się nie tylko z przeciwieństwami fizycznymi - wody, mgły, zmęczenia, ale także z barierami duchowymi, takimi jak strach, niepewność czy lęk.

Kolejną zaletą recenzowanej pozycji jest niezwykle plastyczny i trafny język, jakim posługuje się autorka. Zofia Piłasiewicz w sposób bardzo naturalny włada słowem, potrafiąc zilustrować odbiorcy piękno i monumentalność przyrody oraz emocje, jakie towarzyszyły Jej w podróży. Jestem pod dużym wrażeniem lekkości pióra podróżniczki oraz zdolności przelewania niecodziennych wrażeń, jakie wywiera podróż, na papier.

 Niewątpliwie kolejną zaletą "Syberyjskiego snu. Opowieści bezdrożnej" są fotografie, autorstwa autorki, Zofii Piłasiewicz, w jakie została wzbogacona książka. Prawie pięćdziesiąt wyjątkowych zdjęć, przedstawiających przyrodę, interesujące miejsca, kulturę oraz tubylców, zdecydowanie są idealnym dopełnieniem przedstawionych historii.

Najnowszą pozycję Zofii Piłasiewicz polecam wszystkim miłośnikom podróży, czytelnikom pragnącym poszerzyć horyzonty (gdyż "Syberyjski sen. Opowieść bezdrożna" zawiera wiele ciekawych i wartych uwagi informacji) oraz osobom, które z utęsknieniem spoglądają za horyzont, marząc o ucieczce od codzienności i cywilizacji.

5/6

Za książkę serdecznie dziękuje portalowi Sztukater

10 komentarzy:

  1. Niestety, ja również nie sympatyzuję na co dzień z tego typu literaturą, ale jak widzę, czasem warto zmienić swoje przyzwyczajenia. Książka z pewnością uwiodłaby mnie już zawartymi w niej fotografiami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem tego idealnym przykładem: niedawno przekonałem się do reportażu, teraz do literatury podróżniczej ;) A zdjęcia piękne, jest ich prawie 50.

      Usuń
  2. Ja z kolei uwielbiam czytać o podróżach. Może dlatego, że w tej chwili nie mogę udać się w żadną...Z chęcią przeczytam recenzowana pozycję :) Chociażby żeby odczarować Syberię tę wojenną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie zaczynam przygodę z literaturą podróżniczą, więc myślę, że niedługo będę mógł powiedzieć, że coś o niej wiem.

      Usuń
  3. Czasami takie książki rzeczywiście przenoszą w inny świat.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham książki podróżnicze. Zatem tą muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo, że również nie przepadam za takimi relacjami, to kilka tytułów w ostatnim czasie wyraźnie mnie sobie zaintrygowało. Może to po prostu kwestia biegu lat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie się tak wydaje. Coraz bardziej wolność i niezależność kuszą, a nie zawsze można sobie pozwolić na ucieczkę. Na szczęście są książki podróżnicze...

      Usuń
  6. Nie przepadam za książkami podróżniczymi, ale gdy nadarzy się taka okazja to może i po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W przeciwieństwie do Ciebie bardzo cenię i lubię literaturę podróżniczą, szczególnie gdy na odległe wyprawy udają się zwykli ludzi potocznie zwani szaracy, wracają z takiej podróży i piszą o swoich doświadczeniach, zarazem odbywając podróż w głąb siebie. Zdecydowanie wyrażam zainteresowanie powyższą publikacją.

    OdpowiedzUsuń