czwartek, 1 maja 2014

61. Terry Pratchett "Nacja"

http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/48000/48486/352x500.jpgW ostatnim czasie coraz częściej sięgam po fantastykę. Jestem tym zdziwiony, gdyż jeszcze kilka tygodniu temu byłem przekonany, że nie możliwe jest, bym stał się sympatykiem tego gatunku. A jednak - sięgam po nią z coraz większą przyjemnością. Niedawno zaczytywałem się Andrzejem Pilipiukiem, tydzień temu zachwycałem się Hobbitem, a dziś skończyłem czytać "Nację" Terry'ego Pratchetta.

Terry Pratchett jest jednym z najbardziej poczytnych autorów fantasty. W 1998 roku został Kawalerem Orderu Imperium Brytyjskiego, a dziesięć lat później otrzymał tytuł szlachecki. Najbardziej znany jest Jego cykl "Świat dysku", który doczekał się licznych adaptacji filmowych, animowanych i komiksowych oraz gier, zarówno komputerowych jak i planszowych, które powstały na Jego podstawie. "Nacja" jest  pierwszą od powieści "Johny i bomba" książką spoza wyżej wymienionego cyklu.

Głównym bohaterem powieści jest Mau, nastoletni chłopiec, którego poznajemy w okolicznościach przemienienia się w mężczyznę, według zwyczaju, jaki praktykuje się w tamtejszej kulturze. Każdy chłopiec, by oficjalnie dojrzeć i stać się szanowanym mężczyzną, wyrusza w samotną wyprawę na Wyspę Chłopców, gdzie poprzez przetrwanie i powrót na rodzimą wyspę, udowadnia swoją męskość. Powrót jest nie lada sukcesem, gdyż pobyt na Wyspie Chłopców wymaga wielu umiejętności, sprytu i siły, więc jest niezwykle celebrowany. Urządzane są uroczyste uczty, w których biorą udział wszyscy mieszkańcy Nacji, tytułowej wyspy, na której dzieje się główna akcja, oddający część nowemu mężczyźnie. W patetycznym nastroju, wypełniony dumą i radością, powracający Mau oczekuje należytych mu uroczystości i szacunku. Wielkie jest Jego zdziwienie, gdy nie dostrzega nikogo, kto wyglądałby Jego powrotu. Miejsce dumy, podziwu i uroczystości zastępują poobalane drzewa, zniszczone domy i kany oraz porozrzucane po całej wyspie zwłoki. Kres życia na Nacji wyznaczyła wielka fala, niszcząc wszystko to, co miało dla głównego bohatera wartość.Jednak, jak to często bywa, nieszczęścia lubią chodzić parami; na wyspie znajduje się bowiem także inna postać, której wielka fala nie oszczędziła - Ermintruda, córka gubernatora, która jako jedyna przeżyła rozbicie statku Słodka Judy na wyspie. Pech, a może szczęście, połączyło tych dwóch niepasujących do siebie bohaterów - wykształconą, obytą i kulturalną bogaczkę z młodym, dzikim mężczyzną mieszkającym na nieznanej wyspie, by razem stawili czoło przeciwieństwom, odkrywając sens życia, wiary i relacji międzyludzkich.

Jestem pozytywnie zaskoczony prozą Pratchetta. Choć spotkałem się z nią w przeszłości, czytając "Spryciarza z Londynu", to nie utożsamiałem z nią nic nadzwyczajnego. Wszystko wskazuje na to, że teraz ulegnie to zmianie...

"Nacja" to napisana bardzo  plastycznym, prostym i ciepłym językiem powieść, której wymowa zostawia wiele do myślenia. Autor zmusza czytelnika do refleksji nad tematem wiary oraz jej sensem. Bohaterowie zadają fundamentalne pytania: Czy ma ona sens? Czy jest potrzebna? Jaka jest jej rola  życiu? Autor, na potrzeby fabuły, wykreował religię, pełną symboli, prawd i rytuałów.W powieści mamy do czynienia z kontrastem między wierzącym, konserwatywnym kapłanem, Atabą, a wątpiącym, szukającym prawdy Mau. Toczące się między nimi rozmowy oraz używane przez nich argumenty, to klasyczny przykład "walki" wiary z nauką, której przebieg w powieści może pomóc czytelnikowi w identyfikacji Jego poglądów religijnych.

Utwór traktuje także o równości i solidarności międzyludzkiej, jako najważniejszej wartości. O ile w kwestii wiary autor daje czytelnikowi wolną rękę, wskazując jedynie rozwiązania, to z porozumienia i tolerancji czyni pryncypium. Nie znający się bohaterowie, pochodzący z innych szerokości geograficznych, kultur, mówiący w innych językach, nawiązują znajomość. Zapominając o różnicach i rozbieżnościach, drogą akceptacji i jedności, tworzą zespół, który ma szansę istnieć i działać.W sposób wymowny autor kreśli nam wartość, jaką ma współpraca i akceptacja.

Czy "Nacja" jest warta polecenia? Zdecydowanie tak! Terry Pratchett mimochodem serwuje dużą dawkę refleksji, podając ją w sposób, który zainteresuje czytelnika w każdym wieku - dzieci i młodzież, ze względu na baśniowy klimat, a dorosłych ze względu na liczne przemyślenia.


4/6

13 komentarzy:

  1. Ja i Pan Pratchett chyba nigdy się nie polubimy. Niestety jesteśmy dwoma minusami, które odpychają się z taka łatwością, że wystarczy minuta w swoim towarzystwie, aby uciekać od siebie z krzykiem. Próbowałam, ale niestety... :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zaobserwowałem w internecie, że jest wiele osób, stanowczo mówiących "nie". Ciekaw jestem dlaczego.... ;)

      Miłego weekendu!

      Usuń
    2. Lubię fantastykę, wręcz uwielbiam, a kiedy jest pełna humoru to tym bardziej, ale pan Pratchett ma w swoim stylu pisania coś takiego, co sprawia, że się irytuje, ziewam, rzucam książką... Sama nie wiem czym jest to spowodowane. ;)

      Usuń
  2. Mnie do fantastyki przekonywać nie trzeba. Przyznam, że jestem bardzo ciekawa prozy Pratchetta, dotąd bowiem jej nie poznałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znam dopiero dwie książki Pratchetta, a napisał ich znacznie więcej. Tak więc wszystko przed Nami.

      Usuń
  3. Ja i Pratchett to jedyna fantastyczna para, między którą od razu zaiskrzyło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I podobnie jest w moim przypadku ;)

      Usuń
  4. Mam taką nadzieję, że kiedyś uda mi się przeczytać całą serię tego autora o świecie dysku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ja też! Zabiorę się za to w wakacje, zdecydowanie.

      Usuń
  5. Czytałam do tej pory dwie książki autora, jedna "Długa ziemia" zachwyciła, a druga "Nomów księga wyjścia" zniechęciła, jedna ostatnio czytałam pierwszą, więc sądzę, że jeszcze nie raz spotkam sie z twórczością pisarza. :) Fantastyka porywa. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się ;) Proza Pratchetta porywa. Wciąga niesamowicie...

      Usuń
  6. Widzę, że zabrałeś się za mistrza ironii :) Świetnie :) Do mnie własnie frunie jego "Długa Ziemia" nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na stoliku nocnym czeka na mnie 'Zimistrz" ;) A ja czekam na Twoją recenzje.

      Usuń