Przejdź do głównej zawartości

55. Cecelia Ahern "Pamiętnik z przyszłości"


http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/109000/109508/352x500.jpgCecelia Ahern jest niewątpliwie jedną z najbardziej popularnych autorek. Jej debiutancka powieść, wydana w 2004 roku, "P.S. Kocham Cię!" błyskawicznie stała się bestsellerem, doczekując się adaptacji filmowej. Nie inaczej dzieje się z innymi powieściami tej pisarki - rozchodzą się jak świeże bułeczki.

Po Pamiętnik z pryszłości, oraz inne powieści Ceceli Ahern, prawdopodobnie nigdy bym nie sięgnął. A jednak... recenzowana powieść długo zalegała półce, na której zresztą znalazła się przez przypadek, ustępując miejsca w kolejce do czytania innym książkom. Tak więc po długim wylegiwaniu na regale, w sobotnie popołudnie, postanowiłem, że zabiorę się za lekturę "Pamiętnika z przyszłości". Nie oczekiwałem wiele - miałem jedynie nadzieje, że zdołam dotrwać do końca, nie usypiając podczas czytania łzawych zdań. Jak się okazało, łzawych zdań nie było, a przedstawiona historia szybko mnie wciągnęła, nie pozwalając przerwać czytania. Wniosek - nie oceniać książki przed jej przeczytaniem.

Główną bohaterką powieści jest szesnastoletnia Tamara Goodwin. Jej życie bez wątpienia mogłoby być scenariuszem komedii romantycznej: mieszka w luksusowej posiadłości, robi zakupy w najlepszych, co za tym idzie - najdroższych, sklepach, podróżuje  bez wyrzeczeń, piękni, bogaci i młodzi znajomi, brak obowiązków.  Od urodzenia otaczało ją to, co najlepsze. Wszystko uległo zmianie, gdy znalazła nieżyjącego ojca na podłodze w gabinecie, a przy nim leżące tabletki i opróżnioną karafkę whiskey. Następne dni przyniosły nieoczekiwane zmiany - bank przejął dom, gdyż jak się okazało ojciec ukrywał zadłużenie, a szesnastoletnia Tamara wraz z matką, przeżywającą depresję, wprowadza się do Rosaleen i Arthura, na wieś. Właśnie tam główna bohaterka nawiązuje znajomość z Waselevem, chłopakiem, który prowadzi bibliotekę objazdową. W jej zbiorach Tamara odnajduje oprawioną w skórę i zamkniętą na kłódkę książkę, która... przewiduje przyszłość, a dokładniej mówiąc - kolejny dzień. Bohaterka podąża tropem wskazówek enigmatycznej książki, który doprowadza ją do zadziwiających odkryć.

Recenzowanie tej powieści jest dla mnie nie lada wyzwaniem, ponieważ mam mieszane uczucia. Wczoraj, a dokładniej dziś w nocy, byłem pod ogromnym wrażeniem. Natomiast teraz mój zachwyt gdzieś czmychnął.... nie za bardzo wiem do jakiej szufladki ją "wsadzić". Biję się z myślami, gdyż z jednej strony jestem zadowolony z lektury, a z drugiej uważam, że książka jest naiwna i wypruta z jakichkolwiek wartości. Nie sposób autorce odmówić pomysłu, poprowadzenia akcji i fabuły, ale z ręką na sercu można wypomnieć brak bocznych wątków czy życiowych prawd. Zdecydowanie brakuje w pozycji Ahern próby refleksji nad ludzką naturą, a okazji do tego w niej nie brak, oraz dorzucenia "bonusów" do przedstawionej historii; można było na przykład rozszerzyć wątki z Marcusem czy z Weseleyem. Największą zaletą powieści jest akcja, która przebiega bardzo dynamicznie, dzięki czemu nie sposób przerwać lekturę (mimo, że pierwsze 50 stron odrobinę nuży). Warto oddać autorce pokłony za realistyczne postacie; w powieści brak idealizacji, bohaterowie trafnie odzwierciedlają ludzką naturę, kierują nimi zrozumiane przez czytelnika motywy. Należy także zwrócić uwagę na plastyczne opisy, dzięki którym można było bez problemu zobaczyć to, co widzi Tamara (między innymi ruiny zamku).

"Pamiętnik z przyszłości" zdecydowanie należy do tych książek, które mają zapewnić interesującą rozrywkę. Nie jest to powieść ucząca, nie jest to dzieło zaskakujące pod względem formy czy treści. Jest to lekka książka w sam raz na niedzielne popołudnie. Jeżeli szukasz czegoś takiego, to gorąco polecam.

6/10

Komentarze

  1. Nie znam jeszcze twórczości tej autorki, ale mam na półce dwie jej książki i niedługo po nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie czyta się recenzję mężczyzny o - skądinąd - kobiecej książce. To mnie jedynie utwierdziło w przekonaniu, że mój gust czytelniczy jest zdecydowanie bardziej męski niż damski - takie książki zwykle znajduję jako "pochłaniacze czasu", niewymagające szczególnego zaangażowania, pozbawione wartości, jak to sam napisałeś. Cieszę się, że w końcu ktoś rozumuje, jak ja, bo zwykle, jak czytam recenzję tej i innych książek tejże autorki, nie mogę wyjść ze zdumienia na widok tych wszystkich ochów i achów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często tak jest, że książki przeznaczone, choć to dziwne słowo, kobietom są takie. Utarło się to za sprawą tych wszystkich romansów, które są dodatkiem do gazet typu "Tina". A jeżeli chodzi o "Pamiętnik z przeszłości", to książkę klasyfikowałbym bardziej jako literatura młodzieżowa.

      Usuń
  4. Póki co, czytałam jedynie "PS. Kocham cię" i szybko stała się ona jedną z moich ulubionych historii zarówno książkowych, jak i filmowych. Na półce czekają jednak kolejne książki autorki i mam nadzieję, że w najbliższym czasie znajdę chwilę, by po nie sięgnąć :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie
    http://kulturka-maialis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już raczej po tą autorkę nie sięgnę, ale czekam na Twoje recenzje ;)

      Usuń
  5. P.S Kocham Cię kiedyś czytałam i bardzo mi się podobało :) Pamiętnik jak wiesz mam :) aczkolwiek zalega na półce :D i chyba jeszcze przez jakiś czas tam zostanie :) mi się wydaje, że to nie jest literatura w Twoim guście, lecz nie znaczy to, że jest zła i dobrze, że czytasz "raz to raz tamto":) jak przeczytam to napiszę co myślę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Literatura zdecydowanie nie w moim guście, ale że książka była nagrodą w konkursie, to wypadało przeczytać :)

      Czekam na Twoje wrażenia.

      Usuń
  6. o Ahern czytałam wiele pozytywnych opinii. że tworzy z pomysłem, ma dobrych bohaterów. moje pierwsze z nią spotkanie dopiero się szykuje, ale liczę, że Podarunek mnie nie zawiedzie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam tę książkę na swojej półce, kupiłam ją kilka miesięcy temu i tak sobie leży. Muszę w końcu do niej zajrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czeka na półce, ale wcale mnie do siebie nie ciągnie. Myślę, że poleży tam jeszcze jakiś czas. Aczkolwiek tak jak mówisz - skoro to była wygrana w konkursie no to wypadało przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz