wtorek, 1 kwietnia 2014

53. Zygmunt Miłoszewski "Bezcenny"

Bezcenny - Zygmunt MiłoszewskiBezcenny - tytuł powieści Miłoszewskiego, obraz, o jaki walczą bohaterowie, a miałem także nadzieje, że i czas, który spędzę przy tej książce. Niestety - tak nie było. Recenzowana powieść, rekomendowana przez wielu krytyków i czytelników, nie była dla mnie niczym wartym uwagi. Powiem więcej - była dla mnie nudna.

Być może nie mam prawa do wyrażania swojej opinii na temat "Bezcennego", gdyż nie doczytałem powieści do końca (a zawsze to robię, nawet gdy książka bardzo mnie nudzi), aczkolwiek uważam, że mam do powiedzenia coś ciekawego na jej temat. A zatem...

Istotą powieści jest próba przechwycenia obrazu Rafaela, "Portret młodzieńca", który został wywieziony z Polski po II wojnie światowej. W tym celu zostaje skompletowana, przez samego premiera RP, czteroosobowa drużyna, w której skład wchodzą: doktor Zofia Lorentz, emerytowany major Anatol Gmitruk,  Karl Boznański oraz światowej klasy złodziejka dzieł sztuki, Lisa Tolgfors. Sposób na odzyskanie najcenniejszego polskiego dzieła jest jeden - kradzież. Według ustaleń obraz znajduje się w prywatnej kolekcji pewnego amerykańskiego miliardera. Czteroosobowa grupa, pod przewodnictwem Zofii Lorentz, wyrusza za Atlantyk, gdzie ma w konspiracji wyświadczyć Polsce przysługę. Niestety - "skok" na willę, w której rzekomo znajduje się "Portret młodzieńca", przebiega niepomyślnie - okazuje się, że w budynku jest jedynie kopia dzieła, a całe wydarzenie kończy się strzelaniną, a w rezultacie ucieczką do Polski.

Jak już wspominałem, książki nie doczytałem. Moja przygoda z "Bezcennym" kończy się na ucieczce bohaterów do Polski. Dlaczego? A dlatego, że gdybym postanowił kontynuować lekturę, to przez najbliższych kilka tygodni nie przeczytałbym nic innego. Powieść Miłoszewskiego bardzo mnie nużyła. Jednorazowo byłem w stanie przeczytać maksymalnie trzydzieści stron.

Trudno jest mi oceniać tę powieść, gdyż przeczytałem jedynie połowę książki (a nuż może w drugiej połowie zacznie się intrygująca akcja, interesujące wątki i porywające opisy?), ale uważam, ze największym minusem pozycji Miłoszewskiego jest Jej akcja. Wszystko dzieje się (nie wiem, czy mnie zrozumiecie) niepłynnie i za szybko: raz jesteśmy w kancelarii premiera, za momencik w USA obserwujemy dom, w którym znajduje się obraz, za chwilę czytamy o napadzie, jesteśmy świadkiem strzelaniny, by po chwili znowu wrócić do Polski. Zdecydowanie za szybko! Lekturę utrudniały mi też przesadzone opisy, które często omijałem, by nie stracić chęci do czytania. Irytujące jest też stanowisko czytelnika wobec bohaterów: możemy się im jedynie biernie przyglądać. Autor nie zrobił nic, byśmy mogli zastanawiać się nad wykreowanymi postaciami i ich postępowaniami. Paradoksalnie same postacie są naprawdę interesujące: Miłoszewski nadał swoim bohaterom różne charaktery i temperamenty, co jest chyba największą zaletą recenzowanej powieści.

Odkładam "Bezcennego" na półkę z wrażeniem, że autor nie udźwignął zadania. Pomysł jak najbardziej ciekawy, można z niego naprawdę wiele wycisnąć, ale wykonanie pozostawia wiele do życzenia... no, przynajmniej według mnie, bo czytając recenzję innych odnoszę wrażenie, że miałem do czynienia z  całkiem inną powieścią.

4/10

7 komentarzy:

  1. Książkę kojarzę, ale sama nie czytałam. Przyznam, że z ciekawości muszę przeczytać inne recenzje na temat tego tytułu, skoro tak skrajne są opinie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znacznie częściej spotkasz się z pozytywnymi. Cóż, może sięgnąłem po coś, co nie jest totalnie w moim guście? :)

      Usuń
  2. A swego czasu Pani w Empiku tak polecała, że takie ciekawe.. hmm ciekawe czy sama czytała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób tak uważa, więc może spróbuj w wolnej chwili ;) Może Tobie się spodoba.

      Usuń
    2. Jasna sprawa, wszystkiego trzeba próbować :)

      Usuń
  3. Tak słabiutko? Miłoszewskiego polubiłam za "Domofon". "Bezcennego" jak i inne jego powieści mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ta książka nie porwała, ale nie zamierzam się poddać - w przyszłości na pewno sięgnę po Miłoszewskiego.

      Usuń