Przejdź do głównej zawartości

51. Harlan Cobe "Sześć lat później"

Sześć lat później - Harlan CobenHarlana Cobena nie trzeba nikomu przedstawiać. Jeden z najbardziej popularnych autorów literatury sensacyjnej, laureat prestiżowych nagród - w tym Edgar Poe Award, ekranizowany, autor serii książek o Myronie Bolitarze, jeden z najczęściej czytanych pisarzy. Wszystko to wpłynęło na to, że każda kolejna pozycja Cobena jest wypatrywana z utęsknieniem przez czytelnika. Temu wypatrywaniu towarzyszy pewność... pewność, że Coben napisał kolejną zaskakującą powieść, od której nie sposób się oderwać. Czy "Sześć lat później" to właśnie taka pozycja? Tego nie jestem pewien...

Coben bez wątpienia jest moim ulubionym autorem powieści sensacyjnych. Jego książki to swoiste majstersztyki: genialnie skonstruowane intrygi, wciągająca i wartka akcja, niebanalni bohaterowie, zaskakujące zwroty akcji, niespodziewane zakończenia; takie dzieła jak "Bez pożegnania", "W głębi lasu", "Wszyscy mamy tajemnice" czy "Zostań przy mnie" uczyniły go megagwiazdą gatunku. Co za tym idzie - oczekiwania czytelnika względem Jego książek stały się większe. Każdą kolejną pozycją podnosił sobie poprzeczkę. Czytając "6 lat później" miałem wrażenie, że Coben o tym zapomniał... zapomniał do czego Nas przyzwyczaił. Stworzył powieść dobrą, ale zbyt słabą na Jego możliwości. Dlaczego? 

Głównym bohaterem powieści jest wykładowca na uniwersytecie w Massapusie, Jake Fisher. Lubiany przez studentów, szanowany przez innych wykładowców prowadzi życie, jakie uchodzi za "normalne". A jednak jest coś, co go wyróżnia - żyje tęsknotą i nieodwzajemnioną miłością. Zakochany w Natalie Avery, która sześć lat temu zostawiła go, wychodząc za mąż za Todda Sandersona, każdego dnia próbuje wypełnić pustkę obowiązkami zawodowymi. Wszystko zdaje się funkcjonować w miarę normalnie, aż do czasu, gdy Jake natrafia w internecie na nekrolog Todda Sandersona. Bohater postanawia spotkać się z Natalie, przybywając na pogrzeb mężczyzny. Tam dowiaduje się wstrząsającej informacji - żoną Todda nie jest miłość wykładowcy, ale inna kobieta. Co więcej - od dziesięciu lat. Fisher próbuję odnaleźć Natalie, co wcale nie jest łatwe, gdyż nikt nie wie gdzie może przebywać - rodzina, znajomi, przyjaciele. Bohater rozpoczyna śledztwo, w którym musi zmierzyć się z historią. Sytuacja robi się coraz bardziej napięta, a czasu zostało coraz mniej - gdyż  Natalie szuka także mafia.

Muszę przyznać, że recenzowanie tej książki jest dla mnie nie lada problemem;  powieść nie jest zła, jest naprawdę dobra, ale jak na Cobena, to dzieło niskich lotów. Może wyolbrzymiam, ale w moich oczach jest On mistrzem gatunku. Niestety, tym razem coś poszło nie tak... akcja powieści jest bardzo przewidywalna. Książek czy filmów typu, uwaga - SPOILER, "rozgryzanie tajnej organizacji, która odpowiada za znikanie ludzi", trochę już było; i każda z nich opierała się dokładnie na tym samym schemacie. Nie inaczej jest teraz... a jest to dziwne, bo Coben zawsze zaskakiwał nieprzewidywalnością. "Sześć lat później" razi też językiem - choć jest lekki i płyny, to pozbawiony jest charakterystycznej ironii i humoru. Brak też charakterystycznego "przyglądania" się bohaterom. Przedstawieni są w sposób płytki, autor nie pozwala nam się przyjrzeć ich naturze, tak jak w "W głębi lasu". Czytając śledzimy biernie poczynania bohaterów - nic więcej. Sama akcja wciąga, choć nie jest zaskakująca. Wszystko przebiega bardzo zwinnie, treść jest nawet interesująca, ale źle wykorzystana; tym razem autor poszedł na skróty, a szkoda, bo poszukiwania Natlie mogły mieć zupełnie inny finał, który zaskoczyłby czytelnika.

6/10

Komentarze

  1. Twórczość Cobena jakoś do mnie nie przemawia, nie wiem czemu. Czytalam kilka tytułów, których teraz nawet nie umiem wymienić ze 100% pewnością. To było parę lat temu, więc może muszę spróbować ponownie, ale chyba jak na razie wolę się dziwić temu, że ma tylu fanów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coben jest warty uwagi, a przede wszystkim seria o Myronie Bolitarze ;)

      PS
      chciałem się odwdzięczyć za wizytę komentarzem, ale nie mam konta na Disqusie ;)

      Usuń
    2. Mnie kolega Myrona, Win zawsze strasznie irytował... ;)

      A to przykro mi :( A tam nie da się dodać komentarza jako gość? Czy od razu trzeba konto zakładać? Już nie pamiętam ;) Mimo wszystko zachęcam do założenia Disqusa :)

      Usuń
    3. Już uporałem się z tym problemem - zarejestrowałem się.

      Usuń
  2. Rozumiem Cię doskonale, książka na pewno jest w porządku, jednak ktoś kto czytuje Cobena regularnie spodziewa się więcej :) "W głębi lasu" świetne, to chyba była moja pierwsza własna książka tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "W głębi lasu" to fenomenalna pozycja! Podobnie jak "Bez śladu" czy "Zostań przy mnie".

      Usuń
  3. Kilka lat temu czytałam dużo powieści Cobena i do tej pory (w większości) miło je wspominam - zwłaszcza te z Myronem i Winem. Ale teraz jakoś nie jestem przekonana do jego twórczości. Chociaż, tak dla relaksu...
    W każdym razie szkoda, że ta powieść nie należy do najlepszych. Autora z pewnością stać na więcej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Cobena namiętnie czytywałem w zeszłym roku. Teraz trochę mi przeszła "zajawka" na Niego, aczkolwiek chętnie sięgam po Jego książki.

      Usuń
  4. Jak do tej pory nie czytałem nic Cobena, ale akurat ostatnio dziewczyna dostała na urodziny tę książkę i miałem zamiar ją od niej pożyczyć. Ale teraz po Twojej recenzji trochę się boję, że nie przekonam się do autora..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nie czytałeś nigdy Cobena, to "Sześć lat później" pewnie Ci się spodoba. Ale jeżeli ktoś jest Jego stałym czytelnikiem, to odradzam ;)

      Usuń
  5. Szczerze mówiąc w swoim "dorobku" póki co mam tylko jedną powieść Cobena, więc myślę, że przeczytam wkrótce "6 lat później" chociażby dla porównania.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zmartwiłeś mnie trochę , jakiś czas temu jak byłam w księgarni ; kupiłam tę książkę , wcześniejszych jego nie miałam okazji przeczytać , więc ciekawa jestem czy mi się spodoba ..

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz