wtorek, 3 grudnia 2013

34. Thierry Jonquet "Tarantula"

Tarantula - Thierry JonquetJestem świeżo po lekturze. Kilka godzin temu skończyłem czytać "Tarantulę" Thierrego Jonqueta, a czuję się, jakbym dopiero co odłożył książkę na półkę. Cały czas czuje dreszczyk emocji, który wspina się coraz wyżej po moich plecach. Cały czas czuję klimat tej książki... niesamowita powieść!

Sięgnąłem po książkę ze względu na okładkę. Ale nie dlatego, że mnie urzekła, tylko dlatego, że wydała mi się bardzo... dziwna (?). Ani nie zachwyca, ani nie odpycha. Jest jakaś dziwna... Ciekawa.

Zaczynając czytać spodziewałem się zwykłej historyki z krwią w tle. Spodziewałem się powieści, których wszędzie dostatek. Powieści niczym się niewyróżniającej, niezachwycającej. Po prostu: kolejnego tradycyjnego thrillera. Zaczytując się w kolejne strony radykalnie zmieniałem zdanie.

Książka podzielona jest na trzy części: "Pająk", "Jad" i "Ofiara". Na pierwszych stronach poznajemy Richarda Lafargue, który, jak się później okazuje, jest wziętym chirurgiem. W swojej willi więzi Ewę, którą "użycza" innym mężczyznom za pieniądze. Nie robi tego dla zysku. "Użycza" Ewe by patrzeć, jak zostaje poniżana. Dlaczego? Po co to robi? Tego dowiemy się na ostatnich stronach powieści.

W książce poznajemy także Alexa, który, po napadzie na bank i zabiciu funkcjonariusza, musi się ukrywać. By zatrzeć za sobą wszystkie ślady i by mieć szanse na normalne życie postanawia przejść operacje twarzy. Porywa Ewę, którą bierze za żonę Richarda, by móc wymusić na chirurgu operację w konspiracji. Ostatecznie ponosi śmierć z rąk lekarza, gdyż jak się okazuje, jest wmieszany w sprawę z przeszłości (w którą jest także wmieszana Ewa), za którą próbuje zemścić się Lafargue.

Powieść przelatują także wspomnienia, więzionego w piwnicy Richarda, mężczyzny. Dowiadujemy się z nich, że chirurg uprowadził ów mężczyznę, przykuł łańcuchami do ściany i przez kilka miesięcy więził podając tajemnicze substancje, obserwując. Ostatecznie tym mężczyznom okazuje być się jedna z wyżej wymienionych postaci (nie podaję imienia, by nie rozwiać przyszłemu czytelnikowi tajemnicy książki).

Kluczową rolę w powieści odgrywa także Viviane, córka chirurga. Przebywa Ona w zakładzie psychiatrycznym, do którego trafiła wskutek gwałtu.

Głównym plusem książki jest jej konstrukcja. Zaskakujący rozwój akcji, niebanalna fabuła... cóż, uważam, że ta książka jest genialna! Jestem pełen uznania dla Thierrego Jonqueta, autora powieści, za oryginalny pomysł i wykonanie. Książka trzyma w napięciu do ostatniej strony. Autor stworzył historię idealną. Historie, która szokuje, porusza, zachwyca... na uwagę zasługuje także lekkość pióra Jonqueta. "Tarantulę" czyta się w mgnieniu oka (co wynika może z faktu, że jest bardzo krótką powieścią).

Autor poruszył w powieści bardzo ważne temat: żądze zemsty. Bohaterowie muszą zmierzyć się z konsekwencjami własnych czynów, co dowodzi na to, że nie ma zbrodni bez kary. Czytelnik musi samodzielnie zidentyfikować postępowanie bohaterów zgodnie z własnym sumieniem.


10/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz